AC-130
Łukasz Pacholski
AC-130
– artyleryjski Hercules w trzech odsłonach
W grudniu ubiegłego roku Lockheed Martin oblatał pierwszy egzemplarz samolotu AC-130J, który będzie stanowił nową jakość wsparcia lotniczego w US Air Force. Wydarzenie to z całą pewnością stanowi dobry momentdo przyjrzenia się samolotom oznaczonym jako AC-130 trzech kolejnych generacji.
Amerykańskie doświadczenia z wykorzystaniem transportowych samolotów wsparcia ogniowego, potocznie nazywanych „gunshipami”, datują się na początek konfliktu w Wietnamie. Zaobserwowano wówczas potrzebę dysponowania maszynami bezpośredniego wsparcia ogniowego wojsk lądowych, które z jednej strony dysponowałyby dużą długotrwałością lotu, a z drugiej ładownością pozwalającą na zabranie odpowiedniej ilości uzbrojenia i amunicji do niego. Stwierdzono bowiem, że bezpośrednie wsparcie wojsk lądowych nie musi kończyć się na zrzucie bomb i odpaleniu niekierowanych pocisków rakietowych, ale powinno obejmować także intensywny i długotrwały ogień broni strzeleckiej. W ten oto sposób narodziły się, w pierwszej połowie lat 60. XX wieku, maszyny AC-47 Spooky – przebudowane, z pamiętających II wojnę światową, C-47 Dakota. Każda z maszyn otrzymała trzy sześciolufowe, napędowe karabiny maszynowe Minigun kalibru 7,62 mm systemu Gatlinga, umieszczone w kadłubie, z lufami skierowanymi na prawą burtę. Aby zrealizować zadanie ogniowe, samolot krążył po „orbitach” w prawo nad celem, będąc w gotowości do otwarcia ognia i wsparcia pododdziałów na ziemi.
AC-130A
Już pierwsze próby w Wietnamie dały obiecujące efekty. W grudniu 1964 roku para AC-47 była wykorzystywana do wsparcia sił specjalnych – przy ich pomocy wykonano 16 akcji obronnych, nie tracąc żadnego z objętych „opieką” obiektów. Na początku 1965 roku samoloty rozpoczęły loty ofensywne, których celem było zwalczanie żołnierzy Wietkongu. Pozytywne raporty płynące do Stanów Zjednoczonych spowodowały rozpoczęcie przebudowy kolejnych C-47 do nowej roli. Łącznie Amerykanie wykonali 53 egzemplarze AC-47. Samoloty nie były bez wad – wymieniono wśród nich niewielką ilość miejsca na zapasową amunicję, niewystarczającą siłę ognia (w niektórych sytuacjach) oraz zbyt małą długotrwałość lotu. Z tego też względu, w 1967 roku, rozpoczęto poszukiwania płatowca dla nowego „gunshipa”.
Tak oto narodził się Projekt Gunboat – po analizie dostępnych rozwiązań amerykańskie lotnictwo zdecydowało się na przebudowę do nowej roli samolotu transportowego C-130A Hercules (nr 54-1626). Kontrakt podpisano 6 czerwca 1967 roku, prace zaś otrzymały oznaczenie kodowe Plain Jane. W ich ramach zastosowano część rozwiązań z wcześniejszych AC-47 – całe uzbrojenie strzeleckie ulokowano na prawej burcie kadłuba. Wykorzystano cztery sześciolufowe 20 mm działka lotnicze M61 Vulcan i taką samą liczbę Minigunów GAU-2B/A kalibru 7,62 mm, które uzupełniło wyposażenie obserwacyjno-celownicze: układ obserwacji w nocy Starlight Scope, radar, komputerowy system kierowania ogniem NASARR F-1551 (zapożyczony z samolotu myśliwskiego F-104 Starfighter), system reflektorów AN/AVQ-8 oraz wyrzutnia flar oświetlających. Po próbach na terytorium Stanów Zjednoczonych pierwsza maszyna trafiła do Wietnamu na dwie tury testowe: październik – grudzień 1967 roku oraz luty – listopad 1968 roku. W tym drugim przypadku oczekiwano już dostaw „seryjnych” AC-130A, które zostały zamówione w styczniu 1968 roku.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 01/2013