Agresorzy - prywatne siły powietrzne

Agresorzy - prywatne siły powietrzne

Michał Gajzler

W drugiej połowie października 2019 roku Air Combat Command USAF w ramach programu Combat Air Forces Adversary Air (ADAIR II) wyłoniło siedem firm mającym wypełniać zadania agresorów w czasie ćwiczeń prowadzonych w różnych lokalizacjach na terenie Stanów Zjednoczonych. Wśród firm znalazły się takie podmioty jak Air USA, Airborne Tactical Advantage Company (ATAC), Blue Air Training, Coastal Defense, Draken International, Tactical Air Support (TacAir) oraz Top Aces Corporation (amerykański oddział kanadyjskiej firmy Top Aces). Zgodnie z opublikowanymi wówczas informacjami docelowo całkowita wartości zleceń nie powinna przekroczyć 6,4 mld USD. Wyłonione firmy będą rywalizować o zlecenia na realizację zadań w 22 wskazanych lokalizacjach. Przy czym w przypadku 12 z nich mowa o operacjach typowo agresorskich (Red Air), zaś w kolejnych 10 o zadaniach bliskiego wsparcia. W praktyce sprowadza się to w dużej mierze do wsparcia szkolenia kontrolerów naprowadzania. Wiosną bieżącego roku Air Combat Command przystąpiło do wyłaniania dostawców usług w sześciu z lokalizacji, przy czym rozstrzygnięcia miały zapaść do końca maja 2020 roku.

Głównym celem sił powietrznych miało być ograniczenie kosztów szkolenia personelu USAF. Same przygotowania do przetargu na usługi agresorskie rozpoczęto jeszcze na początku 2018 roku. W praktyce było to jednak oczekiwane przez głównych graczy rynkowych już wcześniej. Stąd też najbardziej liczące się firmy agresorskie odpowiednio wcześniej rozpoczęły przygotowania do unowocześnienia swych flot. Po fali zakupów, jakie nastąpiły w latach 2016 -2020, największe z nich liczebnością przewyższają siły powietrzne wielu państw. To dość dobrze oddaje skalę przedsięwzięcia, a jednocześnie skłania do bliższego przyjrzenia się owym „prywatnym siłom powietrznym”.

Air USA

Jedną z najbardziej obecnie znanych prywatnych firm agresorskich jest Air USA. Stało się tak, m.in. ze względu na głośną w ostatnich miesiącach transakcję zakupu australijskich samolotów Hornet. Firma może pochwalić się stosunkowo długą historią działalności, Air USA powstała bowiem jeszcze w 1994 roku, a jej założycielem był Don Kirlin, były pilot US Navy oraz komercyjny. Przynajmniej początkowo działalność firmy obejmowała import do Stanów Zjednoczonych i certyfikację samolotów bojowych sprowadzonych z zagranicy, a następnie sprzedaż ich na rynku amerykańskim kolekcjonerom, czy też firmom. W ten sposób dostarczono różnym odbiorcom w USA co najmniej kilkadziesiąt maszyn różnych typów. Drugim filarem działalności Air USA, a z czasem podstawowym obszarem działalności, stało się świadczenie usług na rzecz Departamentu Obrony i poszczególnych rodzajów amerykańskich, ale także kanadyjskich sił zbrojnych. Na początku działalności „agresorskiej” Air USA była podwykonawcą ATAC realizując znaczną część zadań poddźwiękowych zakontraktowanych przez tę ostatnią firmę. Z czasem firma rozpoczęła w pełni samodzielną działalność w tym obszarze.

Główna baza Air USA znajduje się na terenie regionalnego Portu Lotniczego Quincy (inaczej Baldwin Field) w stanie Illinois. Samoloty Air USA świadczą jednak usługi dla sił powietrznych również w różnych lokalizacjach na terenie Stanów Zjednoczonych, a także w bazach USAF w Japonii, czy na Guam.

Personel latający Air USA rekrutowany jest spośród byłych pilotów USAF, US Navy i US Marine Corps. Według oficjalnych komunikatów firmy, część z nich może wylegitymować się doświadczeniem bojowym. Przy czym warto zauważyć, że przynajmniej w niektórych przypadkach zdarzało się, że pilotami Air USA byli rezerwiści Air Force Reserve Command.

Air USA może realizować w praktyce dwa główne rodzaje zadań wypełniając misje znane jako Red Air lub Blue Air. W tym pierwszym przypadku mowa o wypełnianiu roli przeciwników, gdzie symulowane są możliwie najgorsze scenariusze działań z jakimi może przyjść mierzyć się szkolonym pilotom. Zadania określane mianem Blue Air obejmują natomiast szkolenie wysuniętych kontrolerów naprowadzania różnych specjalności (Joint Terminal Attack Controller - Wysunięty Nawigator Naprowadzania Lotnictwa, Tactical Air Control Party, Forward Air Controller-Airborne, Joint Fires Observer – Obserwator Ognia Artylerii) w zakresie naprowadzania na cel samolotów wykonujących ataki na cele naziemne. Szkolenie odbywa się w takim przypadku zgodnie z procedurami USAF lub US Navy. Firma posiada możliwość wykorzystania uzbrojenia szkolnego tak w dzień, jak i w nocy, z wykorzystaniem gogli noktowizyjnych. Jej samoloty i piloci mogą brać udział w symulowanych walkach manewrowych, wykonywać zadania zespołowe etc.

Przynajmniej część samolotów Air USA wykorzystywanych do szkolenia w zakresie walki powietrznej może być wyposażonych w szkolne zasobniki zakłócające AN/ALQ-167(V). Bazujące na AN/ULQ-21(V) zasobniki mogą symulować szereg obecnych i teoretycznie przyszłych systemów zakłócających. Samoloty Air USA mogą również korzystać z modułowych konfigurowalnych zasobników symulujących radar AN/AST-9(V). Przy czym zasobniki te mogą symulować zarówno pracę radarów lotniczych jak i głowic naprowadzających kierowanych pocisków przeciwokrętowych. Stosowane są również zasobniki AN/AST-6(V) symulujące działanie głowic naprowadzających pocisków przeciwokrętowych, wykorzystujących system UPT-2A (radar transmitting set). Wyposażenie samolotów uczestniczących w lotach w ramach ćwiczeń i symulowanych walk powietrznych stanowią również zasobniki ACMI. Część samolotów Air USA została dostosowana do przenoszenia celów holowanych do strzelań. Samoloty Air USA mogą również współpracować z użytkowanym przez US Navy systemem treningowym Large Area Tracking Range (LATR). Firma posiada również licencje ATF na posiadanie wojskowego uzbrojenia strzeleckiego i amunicji. Większość samolotów bojowych posiadanych przez Air USA certyfikowano w kategorii experimental. Choć i w tym przypadku są wyjątki.

W ramach jednego z dotychczas podpisanych kontraktów z USAF Air USA ma zapewnić 6700 godzin treningowych z wykorzystaniem należących do firmy samolotów. Air USA realizuje obecnie podobne usługi również na rzecz US Navy.

Na początku marca bieżącego roku australijski Departament Obrony poinformował o sprzedaży firmie Air USA do 46 egzemplarzy wycofywanych ze służby samolotów F/A-18A/B Hornet. Samoloty mają trafić do nowego właściciela w ciągu najbliższych trzech–czterech lat. Przed przekazaniem nowemu użytkownikowi samoloty mają przejść remonty i inne prace serwisowe. Wraz ze wspomnianymi maszynami przekazane mają zostać również wszystkie pozostałe w dyspozycji RAAF części zamienne do F/A-18A/B, a także systemy naziemne. Za przygotowanie samolotów do transferu odpowiadać będzie personel bazy RAAF Williamtown, w której bazuje obecnie większość pozostałych w służbie australijskich Hornetów. Transakcja musiała otrzymać aprobatę amerykańskiego Departamentu Stanu. Teoretycznie biorąc pod uwagę, że maszyny zostaną wykorzystane w ramach świadczenia usług na rzecz USAF, a potencjalnie również innych rodzajów amerykańskich sił zbrojnych, powinno być formalnością. Perypetie innej z firm agresorskich, Top Aces, z zakupem używanych samolotów F-16 pozwalają jednak stwierdzić, że nie zawsze jest to formalnością.

W chwili ogłoszenia zakupu samolotów przez Air USA, 36 z 46 zakupionych maszyn znajdowała się wciąż w eksploatacji (wycofywanie Hornetów z RAAF ma zakończyć się w 2021 roku). Docelowo do stanu lotnego miałyby zostać przywrócone wszystkie zakupione samoloty. Co ciekawe, zgodnie z informacjami przekazanymi przez właściciela Air USA serwisowi The War Zone, zakupione samoloty zostaną dostarczone w konfiguracji jeśli nie identycznej z użytkowaną przez RAAF, to bardzo zbliżonej. Pozbawione zostaną elementów uznanych za zastrzeżone i specyficznego australijskiego oprogramowania. Mimo to pozostaną maszynami o dużych możliwościach bojowych. Pozostawione mają zostać wszystkie systemy elektroniczne, ale i uzbrojenie lufowe. Co ciekawe, pozostawione miałyby być również terminale systemów Link 16. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że australijskie samoloty zostały dostosowane do przenoszenia zasobników walki elektronicznej Elta ELL-8222, wyposażono je również w radary AN/APG-73 (w miejsce oryginalnych AN/APG-65), a także zintegrowano z zasobnikami celowniczymi AN/AQQ-28 Litening. Maszyny Hornet zakupione przez Air USA mają zostać dostarczone wraz z celownikami nahełmowymi JHMCS, co dodatkowo zwiększy możliwości agresorskiej firmy jeśli chodzi o realizm szkolenia w zakresie walki powietrznej.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 5/2020

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter