Akcesoria TDI ARMS do modernizacji kałacha
Piotr "Ikem" Walerysiak
Z karabinkiem AK jest trochę jak z czipsami albo kotami – zawsze mówisz wezmę tylko jednego. Faktycznie, na początku kupujesz jeden karabinek, który ma być klasyczny, w drewnie, taki jak go Michaił stworzył, wolny od wszelakiej maści nowoczesnych, plastikowych gadżetów.
Jak już masz jednego kałacha, to prędzej czy później dojdziesz do wniosku, że warto byłoby w nim zmienić kilka elementów. I wtedy kupujesz drugiego i zastanawiasz się co by w nim zrobić. Można iść po całości i zrobić ciężkiego, masywnego potwora, ale można pójść w wersje lekką, niemal delikatną (choć to ostatnie w przypadku karabinków AK i pochodnych jest eufemizmem).
Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 10-11/2016