Anatomia pancerza T-90. Część I – Obiekt 184 i 188

Jarosław Wolski
Pierwszy rosyjski czołg, T-90, jest pojazdem w którym jak w soczewce skupiły się wszystkie paradoksy i problemy przemian związanych z upadkiem ZSRR. Jego geneza wywodziła się jeszcze z początku lat 80., pierwotnie zaś opracowany czołg był prowizorycznym i mocno przejściowym rozwiązaniem. Na skutek ewidentnego odstawania od zachodniej konkurencji na przełomie tysiąclecia powstała hybryda sprawdzonych rozwiązań oraz nowej wieży spawanej – T-90A. Pojazd ten odniósł duży sukces eksportowy oraz był wciąż rozwijany w Federacji Rosyjskiej finalnie stając się, w zasadzie nowym, T-90M. Czołgi tej rodziny zostały sprawdzone w walce na Ukrainie i w Syrii, ocena ich osłony wydaje się być zdecydowanie pozytywna, mimo dziedziczenia pewnych wad jeszcze z czasów T-72 Ural.
Nowy pancerz – nowe wyzwania
Aż do początku lat 80. ubiegłego wieku osłona sowieckich czołgów opierała się o pasywny układ pancerza: dla kadłuba był to szkłotekstolit (STEF) między płytami stali pancernej, dla wieży zaś odlew stalowy z zatopioną w niej ceramiką (kule korundowe) lub też rdzeniem kwarcowym. Tego typu osłona zapewniała więcej niż wystarczającą ochronę przed armatnią amunicją kinetyczną (APDS, APFSDS-T), ale już pod koniec lat 70. nie zapewniała wystarczającej osłony przed głowicami kumulacyjnymi, zwłaszcza ppk z zasobów armii NATO. Remedium upatrywano początkowo w aktywnych systemach ochrony, finalnie zaś w pancerzach reaktywnych, których pierwsze prototypy testowano w ZSRR już w latach 60. ERA miało kilka poważnych zalet, na czele z możliwością poprawy osłony starszych maszyn oraz brakiem konieczności zmiany technologii produkcji wież sowieckich czołgów. Z drugiej strony pancerze reaktywne miały tyle samo wad, co zalet, zwłaszcza wobec zakładanego atomowego pola walki. Dlatego też w ZSRR do ostatniego momentu odwlekano ich wprowadzenie decydując się na to dopiero pod presją coraz bardziej skutecznych głowic kumulacyjnych zachodnich ppk.
Jednocześnie wiele wskazuje na to, że Sowieci mieli pewną świadomość sposobu działania nowych zachodnich osłon specjalnych, czyli pancerzy znanych pod nazwą Burlington lub Chobham. Miały one postać szeregu skośnie ustawionych „pakietów”, z których każdy składał się z grubszej zewnętrznej płytki stalowej, gumy lub elastomeru oraz cieńszej spodniej płytki stalowej. Zasada ich pracy była teoretycznie prosta. Czynnik rażący (strumień kumulacyjny/pocisk podkalibrowy) pokonujący „pakiet”, zagłębiając się w zewnętrzną „grubszą” płytkę stalową, odkształcał ją, zaś powstająca przy tym procesie energia przenoszona była przez elastomer/gumę i w efekcie odkształcała i wprawiała w ruch spodnią (cieńszą) płytkę stalową. Ona z kolei powodowała niekorzystne naprężenia boczne na pokonujący cały pakiet czynnik rażący, finalnie go uszkadzając. Dodatkowo, w obu płytkach stalowych powstały tzw. efekty narożnikowe: krawędzie płyt podczas perforowania ich odginały się powiększając negatywny wpływ pakietu na czynnik rażący. Osłonę o takim działaniu określamy jako NERA (Non Energetic Reactive Armour, czyli nieenergetyczny pancerz reaktywny). Dla prawidłowego działania tego typu osłony konieczne jest jej pochylenie pod kątem minimum 45 stopni względem czynnika rażącego. Teoretycznie prosta zasada działania stawała bardzo skomplikowana przez kwestię „strojenia” poszczególnych pakietów i całego „pancerza specjalnego”. Płyta zewnętrzna i spodnia musiały mieć odpowiednią twardość, sprężystość i grubość, warstwa pośrednicząca (guma/elastomer) musiała zaś mieć odpowiednią zdolność przekazywania energii. Dla całości poprzez cykl testów wymagano dopasowania, aby dać możliwie skuteczne rozwiązanie. Pierwotnie osłona była mało skuteczna wobec pocisków podkalibrowych oraz ulegała dezintegracji już po kilku trafieniach. Jednakże już w latach 70. Brytyjczycy opracowali pancerz specjalny, który był skuteczny przeciw głowicom kumulacyjnym dwukrotnie bardziej, niż warstwa stali o tej samej masie, wobec pocisków podklaibrowych zaś tak samo, jak identycznego ciężaru warstwa stali. Do tego taki pancerz był w stanie przetrzymać kilka trafień głowicami kumulacyjnymi pod rząd oraz dodatkowo pociskami podkalibrowymi – z warunkiem zachowania około 30-40 cm odstępów między trafiającymi w moduł pancerza pociskami. W efekcie czołgi mogły zostać osłonięte przed głowicami kumulacyjnymi za pomocą pancerza zasadniczego wieży i kadłuba pojazdu. Brytyjski wynalazek został użyczony Amerykanom i Niemcom, z tego ostatniego kraju, prawdopodobnie został wykradziony przez agenturę ZSRR. Sama koncepcja została zauważona w ZSRR, ale miała jedną poważną wadę biorąc pod uwagę stosowane w sowieckich pancerzach technologie produkcji – niemożliwym było zalewanie pakietów NERA w skorupach wież. W efekcie konieczne było opracowanie nowej wieży spawanej z płyt walcowanych (co uczyniono do 1984 roku) albo modyfikacja istniejących wież odlewanych. W ZSRR podjęto obie drogi, ale na skutek wielu paradoksów, imperium tylko w jednym z trzech głównych ośrodków zaimplementowano kopię lub też twórcze rozwinięcie brytyjskich pancerzy specjalnych. Ośrodkiem tym był Uralwagonzawod (UWZ).
Protoplasta – Obiekt 184 (T-72B)
Pierwotnie pojazdy produkowane w Niżnym Tagile miały być zubożone, a zatem zasadniczo tańsze, niż leningradzko-omska i charkowska konkurencja. Jednakże zubożenie te miało miejsce na polu siły ognia (brak systemu kierowania ogniem) oraz bardziej ekonomicznych i tańszych silników. Wymagania wobec osłony były dla każdego z ośrodków podobnie wysokie, choć projektantom zostawiano dość dużo swobody w kwestii metod osiągnięcia celu. Pewne rozwiązania były opracowywane centralnie (kompozycje pancerzy, propozycje skorup wież i ich geometrii), jednakże poszczególne ośrodki mogły dopasować efekty pracy instytutów badawczych do swojej bazy produkcyjnej i założeń osłony kolejnych czołgów. Podstawową zmianą stała się nowa wieża odlewana, którą opracowano na szczeblu centralnym około 1982 roku. Miała ona geometrię zbliżoną do wież T-80B, ale z większą grubością osłony oraz kryła w swoich „policzkach” dwie komory na dowolny pancerz specjalny, zamykane od góry płytą stalową. Jeden z wariantów tej wieży, z lepszą geometrią stropu i z wypełnieniem w postaci „polimerowych komórek”, trafił na leningradzkie T-80U, potem również charkowskie T-80UD. Drugi znany wariant został zaadoptowany przez UWZ podczas prac rozwojowych nad T-72A (Obiekt 172M1). Na skutek ewolucyjnego rozwijania T-72A, ostatnie serie tych czołgów z 1984 roku posiadały już wieże przeznaczone na seryjne T-72B (Obiekt 184).
Czym zatem cechowała się wieża ostatnich T-72A oraz seryjnych T-72B? Mimo że jej geometria była typowa dla sowieckiej szkoły konstruowania pojazdów pancernych, to zasadniczym novum było kilka kwestii, w tym kolejne już pogrubienie osłony. Pod kątem 30 stopni od osi podłużnej wieży grubość sprowadzona pancerza wynosiła od 370 mm w rejonie maski, poprzez 600-660 do 680 mm w rejonie wkładów pancerza specjalnego. Równolegle do osi armaty wartości owe wynoszą od 600 do ponad 900 mm. Przy czym odlewana skorupa ma w rejonie „wkładów” około 130 mm grubości (ściana przednia wieży), ściana tylna zaś ma grubość około 90 mm odlewu. Pomiędzy znajduje się obszerna komora na pancerz specjalny. Jego budowa jest dobrze znana i składa się z dwóch bloków dla lewej i prawej komory wieży. Każda z nich wypełniona jest przez moduł połączonych 20 pakietów NERA. Każdy pakiet ma grubość 30 mm i składa się z trzech warstw. Zewnętrzną jest gruba na 22 mm płyta RHA o większej plastyczności, za nią umieszczona jest 6 mm warstwa gumy i 3 mm płytka stalowa o bardzo wysokiej twardości. Odstępy pomiędzy pakietami wynoszą 22 mm, co jest zapewnione poprzez dystansery. Moduł pancerza specjalnego zakończony został 45 mm grubości płytą ze stali bardzo wysokiej twardości umieszczonej za pakietami NERA a przed odlewem wieży. Całość ustawiona jest w pionie pod kątem 55 stopni w relacji do osi podłużnej wieży.
Pancerz NERA o takiej budowie oraz grubości warstwy stanowi najstarszą generację tego typu osłon. Czynnikiem roboczym jest tutaj przemieszczająca się 3 mm płytka stalowa kończąca pakiet oraz „efekty narożnikowe” grubszych płyt stalowych. Uśredniona odporność dla 30 stopni od osi podłużnej wieży wynosić ma około 540 mm RHA przeciw pociskom podkalibrowym oraz 650 mm RHA przeciw pociskom kumulacyjnym. Realnie jednak jest ona zmienna, ponieważ gdy pakiety NERA są umieszczone pod większym kątem wobec czynnika rażącego, tym ich skuteczność jest wyższa. Kolejnym novum w osłonie było zastosowanie nie tylko wewnętrznej, ale i zewnętrznej warstwy przeciwradiacyjnej.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 6/2018