ARA Independencia
Michal Stolár, Ivan Zajac
Kręte losy argentyńskich lotniskowców
- ARA Independencia
Marynarka Wojenna Republiki Argentyny tradycyjnie rywalizuje z siłami morskimi dwóch innych lokalnych potęg – Brazylii i Chile. Niegdyś, w niemal regularnych odstępach czasu, dochodziło pomiędzy nimi do zbrojnych starć. W ostatnich dekadach floty tych państw były konsekwentnie rozbudowywane, aczkolwiek ich okrętom nie dane było wziąć udziału w konfliktach militarnych. Wyjątek w tym gronie stanowi Argentyna, która swe okręty wysłała w 1982 roku na wojnę o Falklandy-Malwiny.

II wojna światowa stała się ważnym etapem w rozwoju techniki okrętowej. Dawnych władców mórz – okręty liniowe i krążowniki – dotychczasowego znaczenia pozbawiła nowa klasa okrętów. Już pod koniec konfliktu było jasne, że era pancernych mastodontów nieuchronnie zbliża się ku końcowi, a przyszłość będzie należeć do lotniskowców. Spośród państw Ameryki Południowej jako pierwsza na ten trend zareagowała Brazylia, która w 1956 roku kupiła brytyjski lotniskowiec HMS Vengeance typu Colossus. W 1960 roku, po przeprowadzeniu w Rotterdamie głębokiej modernizacji, wcielony został on do służby w Marinha do Brasil jako Minas Gerais (A 11). W ten sposób Brazylia rozpoczęła nowy etap wyścigu zbrojeń morskich w regionie. Wkrótce, kupując lotniskowiec HMS Warrior, należący do tego samego typu, jej śladem podążyła Argentyna. Pod nazwą Independencia wszedł on do służby wcześniej niż jego brazylijski brat – już w 1959 roku. Rywalizujące z nimi Chile nie mogło się wówczas przyłączyć – z przyczyn ekonomicznych – do nowego etapu „wojennomorskiego wyścigu”. Dopiero w drugiej połowie lat 60. podjęto starania o pozyskanie brytyjskiego lotniskowca Centaur, ale przerwał je przewrót dokonany w 1973 roku przez gen. Augusto Pinocheta. Na początku lat 80. rozpoczęto rozmowy o zakupie innego brytyjskiego okrętu tej klasy – Hermesa, ale z takim samym skutkiem. Także Peru rozważało pozyskanie lotniskowca i pod koniec lat 60. podjęto nawet negocjacje z Argentyną w sprawie nabycia ARA Independencia. W kolejnej dekadzie czyniono starania o zakup w Wielkiej Brytanii Bulwarka, ale w obu przypadkach skończyło się na zamiarach. Zainteresowanie tą klasą okrętów datuje się w Ameryce Południowej już jednak znacznie wcześniej. W Argentynie pierwsze plany wcielenia do służby lotniskowca pojawiły się w latach 30. za rządów prezydenta Agustina P. Justo (1932-1938), kiedy to bardzo już wówczas zaprzyjaźnione z Argentyną, Niemcy zaproponowały budowę lotniskowca według projektu wywodzącego się z Grafa Zeppelina, powstającego dla Kriegsmarine i ostatecznie nigdy nie ukończonego. Propozycja nie wywołała jednak większego oddźwięku. Później, 16 września 1943 roku, prezydent Pedro Pablo Ramirez wydał dekret, w którym wspomniano o planach zakupu dla argentyńskiej floty licznych nowych okrętów wojennych, w tym dwóch lotniskowców. Ze względu na fakt, że toczyła się wtedy wojna, możliwość pozyskania lotniskowców w jakimkolwiek walczącym kraju była całkowicie nierealna. Pomiędzy zakończeniem wojny a rokiem 1953 dowództwo Armada de la República Argentina (ARA) rozważało różne alternatywy pozyskania okrętów lotniczych. Jedna z koncepcji mówiła o przebudowie statków handlowych Lancero i Artillero, do niedawna lotniskowców eskortowych HMS Speaker i HMS Smiter amerykańskiego typu Bogue, z powrotem na lotniskowce. Inna przewidywała przebudowę dwóch dość już starych krążowników ciężkich typu Almirante Brown mających tylko po 170,8 m długości. Tę jednak szybko odrzucono ze względu na ograniczone możliwości powstałych w ten sposób jednostek, nieporównywalne z „regularnymi” lotniskowcami. Z tego samego powodu zarzucono koncepcję zakupu amerykańskich lotniskowców typu Saipan, które zbudowano na kadłubach bardzo podobnych do tych jakie miały krążowniki ciężkie typu Baltimore. Krótko po obaleniu prezydenta Juana Peróna we wrześniu 1955 roku, dowództwu ARA udało się znaleźć wsparcie w zakresie długoterminowych planów rozwoju swego rodzaju sił zbrojnych związanych z potrzebą pozyskania lotniskowców, zresztą pomimo oporów dowództwa lotnictwa. Admirał Isaac F. Rojas skierował w listopadzie4 do amerykańskiego attaché wojskowego zapytanie w sprawie możliwości zakupu nowoczesnego uzbrojenia i sprzętu w Stanach Zjednoczonych. Wśród jego wyspecyfikowanych rodzajów znalazł się lotniskowiec typu Essex wraz z grupą lotniczą składającą się z 12 myśliwców Vought F4U-5 Corsair, 20 myśliwców Grumman F9F-2 Panther, 25 uderzeniowych Douglasów A-1 Skyraider, 6 śmigłowców Sikorsky HO-35-1 oraz 4 S-4-HO. Amerykańska administracja nie zaaprobowała jednak tej transakcji, z wyjątkiem sprzedaży tłokowych Corsairów dla przyszłego argentyńskiego lotnictwa pokładowego. Te, po dwóch latach, uzupełniły odrzutowe Panthery. Po amerykańskim wecie jedynym potencjalnym źródłem lotniskowców dla Argentyny pozostała Wielka Brytania, która wycofywała wówczas ze służby dość nowoczesne jednostki kilku typów. Początkowo w Argentynie myślano o zakupie lotniskowca Indefatigable typu Implacable, w końcu jednak zdecydowano się na Warriora, najnowszą jednostkę spośród lekkich lotniskowców typu Colossus.


Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 2-3/2011