Atrament, pot i krew, czyli o groźnym potencjale długopisów

Tomasz Nawrocki
Długopis, popularny artykuł biurowy, jest uznawany powszechnie za przedmiot bezpieczny. Świadczy o tym choćby fakt, że posługują się nim dzieci i młodzież w wieku szkolnym, a także pracownicy instytucji, których nadrzędnym celem jest bezpieczeństwo personalne, np. w więzieniach albo szpitalach psychiatrycznych. Jednak większość wzorów długopisów ma ukryty potencjał, który znajdzie zastosowanie nie tylko w pracy z dokumentami – istnieją wzory dedykowane miłośnikom surwiwalu oraz osobom doskonalącym się w samoobronie. Okazuje się przy tym, że samo wyposażanie długopisów w zminiaturyzowaną broń konwencjonalną nie stanowi jedynego zagrożenia.
Od czasu opatentowania pierwszego prototypu długopisu w 1888 r.[1], a następnie ulepszenia jego wzoru przez innych konstruktorów mało kto przypuszczał, że ewolucja tego przedmiotu będzie trwać do chwili obecnej. Różnorodność konstrukcji, kolorystyki i zastosowanych materiałów rozwinęły się tak bardzo, że mimo masowej produkcji można mówić o długopisach jako produktach zindywidualizowanych. Oferty dzielą się na dwie podstawowe grupy: przeznaczone do użytku codziennego (najczęściej prostej konstrukcji, wykonane z tworzyw o słabszych parametrach) oraz przeznaczone do użytku specjalnego (wykonane z kompozytów dużej wytrzymałości, charakteryzujące się konstrukcją złożoną i niekiedy zaawansowaną technologicznie). Zainteresowanie produktami z drugiej grupy jest tak duże, że ich wytwarzanie odbywa się zarówno w sposób legalny tzn. producent i produkt posiadają wszelkie atesty w tym atest bezpieczeństwa, jak i nielegalny – metodą domową. W zależności od oczekiwań odbiorcy istnieją szerokie możliwości doposażenia lub dozbrojenia długopisu.
Długopisy taktyczne
Tego rodzaju długopisy są zaprojektowane jako niezbędnik dla każdego, kto chce zwiększyć swoje poczucie bezpieczeństwa. Po pierwsze, konstrukcja oraz powierzchnia są profilowane i utwardzone w celu zadania efektywniejszych uderzeń. Profilowane korpusy długopisów umożliwiają pewniejszy chwyt dłoni. Poprawę chwytu zwiększa się przez jednoczesne stosowanie rękawic. Przed przypadkowym wypuszczeniem z dłoni zabezpiecza sznurek lub smycz owinięte wokół nadgarstka.
Fot. 1)Profil wzmacniający chwyt długopisu jest zbliżony do profilu yawary[2] – przyboru używanego w walce kontaktowej.
Powierzchnie utwardzone o stożkowatym kształcie, służące głównie do zbijania szyb, mogą dość poważnie uszkodzić tkanki miękkie – skórę i przebiegające pod nią naczynia krwionośne oraz mięśnie.
Fot. 2-3) Smycz przymocowana do długopisu zabezpiecza przed jego przypadkową utratą na przykład w czasie wykonywania ręką dynamicznych technik omiatania lub uderzeń. Prezentowany modelu długopisu ma korpus modułowy łączony gwintami. Po odpowiednim przełożeniu elementów korpusu użytkownik otrzymuje dodatkowy wariant ułożenia narzędzia w dłoni lub proste narzędzie do pisania.
Fot. 4)Zbijaki do szyb występują w kilku odmianach: pojedynczego lub podwójnego stożka albo koronki. Te same zbijaki potrafią przerwać powłoki skórne, zmiażdżyć tkankę mięśniową, a nawet uszkodzić kość.
Po drugie, w konstrukcjach zostały zainstalowane mini ostrza typowych noży – mocowane są na stałe (wewnątrz korpusu lub do zewnętrznej jego części) albo modułowo, w sposób umożliwiający samodzielny demontaż i wymianę bez użycia narzędzi.
Fot. 5-6) Ostrza mocowane na stałe: typu (OTF – of the front) wysuwane i chowane mechanizmem sprężynowym albo typu składanego ręcznie do boku. Zdjęcia od lewej przed wysunięciem i rozłożeniem ostrzy, po prawej ostrza wysunięte i rozłożone.
Fot. 7)Ostrza modułowe, wyposażone są w gwintowaną końcówkę, dzięki czemu umożliwiają użytkownikowi samodzielną wymianę na inne dostępne w komplecie: pazur, grot, piła, multitool. Długość każdego z ostrzy to około 3 cm, natomiast ostrze złożone z korpusem długopisu daje 19 cm narzędzia.
Mimo że prezentowane ostrza maja 3 – 4,5 cm długości, mogą powodować rany śmiertelne. Prawdą jest, że im mniejsze ostrze, tym trudniejsza przed nim obrona, niełatwo bowiem zaobserwować, a potem stwierdzić, czy agresor dynamicznie wymachujący ręką trzyma między palcami ostrze żyletki, igłę czy może blefuje. Podobna trudność występuje w sytuacji statycznego zagrożenia – przystawienia dłoni do szyi. W tym przypadku również nie można jednoznacznie stwierdzić, czy sprawca rzeczywiście jest w posiadaniu tego przedmiotu.
Niektóre długopisy taktyczne wyposażone są w kluczyki do kajdanek szczękowych, powszechnie stosowanych przez służby mundurowe, instalowane są jako element ukryty albo odsłonięty, pełniący funkcję klipsa mocowanego do korpusu lub do skuwki. Posiadacz długopisu z kluczykiem jest w stanie samodzielnie oswobodzić się z kajdanek np. w trakcie transportowania pojazdem konwojowym.
[1]https://alibiuro.pl/news/19-historia-ktora-pisze-sie-dalej-jak-powstal-dlugopis
[2]Yawara ujęta w pięść może służyć do zadawania uderzeń, istnieją także techniki rozmaitych uwolnień, chwytów, ucisków, bolesnych dźwigni, wspomagania rzutów itp. przy pomocy takiej broni. Często jest to kawałek „kija od szczotki” długości 15 – 20 cm, ponacinany dla lepszego chwytu. Bodaj najbardziej znany jest tzw. kubotan opracowany przez instruktora karate Takayuki Kubotę jako przywieszka do kluczy.
Źródło: J. Miłkowski, Encyklopedia sztuk walki, wyd. Algo sp. z o.o., Toruń, s. 344.
Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 5-6/2022