Australijska tarcza. Niszczyciele AWD typu Hobart

Australijska tarcza. Niszczyciele AWD typu Hobart

Sławomir J. Lipiecki

 

Pod koniec 2017 roku, w Sydney odbyła się uroczystość przyjęcia do służby w Królewskiej Australijskiej Marynarce Wojennej (Royal Australian Navy, RAN), pierwszego z trzech, planowanych, niszczycieli rakietowych nowej generacji. HMAS Hobart (DDG 39) i przechodzący obecnie próby morskie, HMAS Brisbane (DDG 41) są klasyfikowane w Australii, jako niszczyciele obrony powietrznej (Air Warfare Destroyer, AWD), reprezentują klasę najbardziej zaawansowanych i najlepiej uzbrojonych jednostek w historii Australii i zarazem jednych z najgroźniejszych okrętów nawodnych na świecie.

Australia dokonuje, w ostatnich latach, ogromnego postępu technologicznego. Jego dobitnym odzwierciedleniem są m.in. liczne, niezwykle skomplikowane projekty z branży zbrojeniowej, ze szczególnym naciskiem na australijską MW. Przebudowano fregaty rakietowe typu Adelaide, generacyjnie poprawiając ich możliwości (koszt tej operacji przekroczył 1,24 miliarda USD), podpisano wart 39 miliardów USD kontrakt z francuskim DCNS (obecnie Naval Group) na dostawę 12 konwencjonalnych okrętów podwodnych nowej generacji (opartych na typie Barracuda),a znajdujące się aktualnie w służbie jednostki typu Collins przechodzą regularne modernizacje w ramach Through Life Support (obecnie, szwedzki Saab podpisał z australijską grupą stoczniową Australian Submarine Corporation ASC umowę na dostawy zmodernizowanych, okrętowych systemów dowodzenia i kierowania walką ISCMMS dla czterech okrętów podwodnych typu Collins. Wartość kontraktu wynosi 18,49 milionów USD). Ponadto, na mocy wartego blisko 2,5 miliarda USD kontraktu, zawartego z hiszpańską stocznią Navantia, wybudowano dwa duże (wypierające po ok. 30 000 ts) uniwersalne okręty desantowe-doki typu Canberra.

Swoistym zwieńczeniem wysiłku RAN w budowie nowoczesnej floty było podpisanie, 4 października 2007 roku,kontraktu na budowę trzech niszczycieli rakietowych z systemem AEGIS (typu Hobart). Po raz drugi wybrano hiszpańską stocznię Navantia (o czym dalej), przy czym głównym wykonawcą miało być krajowe konsorcjum AWD ASC w Osborne. Koszty projektu i budowy wyceniono wstępnie na 6,2 miliardów USD. Okręty zostały wyposażone w zintegrowany system walki AEGIS oraz wielofunkcyjne radary ze skanowaniem fazowym, co w połączeniu z zaawansowanym uzbrojeniem rakietowym i artyleryjskim zapewni skuteczną obronę powietrzną w promieniu, co najmniej 150 km. Niszczyciele dostosowano także do zwalczania okrętów podwodnych, pełnienia roli okrętów dowodzenia, a nawet jednostek szpitalnych, w przypadku prowadzenia operacji z zakresu zwalczania skutków klęsk żywiołowych. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że budowa tych potężnych okrętów pozytywnie odbiła się na ekonomii. Biorąc pod uwagę wszystkich podwykonawców, pracę uzyskało ponad 3000 osób w całej Australii. W programie AWD uczestniczy bowiem wiele firm z sektora prywatnego i państwowego. Kooperują ze sobą: australijskie ministerstwo obrony, Królewska Australijska Marynarka Wojenna, Raytheon Australia, US Navy, Navantia, Lockheed Martin, Forgács i BAE Systems.

Zastąpić Adelaide

Potrzeba posiadania wyspecjalizowanych jednostek przeciwlotniczych stała się dla RAN faktem już pod koniec lat 80. ubiegłego stulecia. Wówczas kościec floty tworzyło 6 fregat rakietowych typu Adelaide, należących w istocie do udanego, amerykańskiego typu Oliver Hazard Perry. Cztery pierwsze jednostki zamówiono w USA w latach 1976-1977. Budowano je w stoczni w Seattle (stan Washington), należącej do korporacji Todd Shipyards Corporation (obecnie Todd Pacific Shipyards Corporation). HMAS Adelaide (FFG 01), HMAS Canberra (FFG 02) i HMAS Sydney (FFG 03) skonstruowano według bazowego projektu, m.in. z tzw. krótkim kadłubem. Bardzo szybko poddano je jednak stosownej modernizacji. Ostatnią fregatę z pierwszej serii, HMAS Darwin (FFG 04) zbudowano od razu w wersji przedłużonej („long hull”). W 1983 roku rząd australijski podjął decyzję o budowie kolejnych dwóch fregat. Tym razem, obie jednostki w całości skonstruowano w Australii. Za budowę odpowiedzialna była stocznia Williamstown (stan Victoria), będąca notabene częścią firmy AMECON (Australian Marine Engineering CONsolidated, później znanej, jako Transfield Defence Systems, a obecnie Tenix Defence Marine Division). Skonstruowanie dwóch ostatnich fregat w Australii zaowocowało zyskaniem bezcennego doświadczenia, jak również pozytywnie wpłynęło na krajową koniunkturę.

Z chwilą wejścia do służby, fregaty typu Adelaide były bardzo udanymi, wielozadaniowymi jednostkami, specjalizującymi się głównie w zwalczaniu okrętów podwodnych oraz obronie przeciwlotniczej na średnim dystansie. Niestety, dynamiczny postęp w dziedzinie rozwoju rakiet przeciwokrętowych spowodował, że pod koniec XX wieku uzbrojenie przeciwlotnicze australijskich fregat stało się niewystarczające. Wówczas, po raz pierwszy pojawiły się plany budowy wyspecjalizowanych jednostek obrony powietrznej. Początkowo rozważano skonstruowanie 6 fregat bazujących projektem na modułowych jednostkach typu Anzac, zbudowanych dla RAN w wyniku współpracy Australii i Nowej Zelandii, na licencji niemieckiej stoczni Blohm+Voss (projekt MEKO 200). Bardzo szybko wycofano się jednak z tego pomysłu, bowiem okazało się, że jest to zdecydowanie za mała platforma (wyporność ok. 3600 ts) do realizacji wszystkich zadań, jakich oczekiwano od uniwersalnego okrętu ze specjalizacją obrony przeciwlotniczej. W istocie RAN potrzebuje do tych zadań dużo większych okrętów, m.in. z zakresu obrony wód terytorialnych Australii. Obejmują one ogromne obszary Pacyfiku, co oznacza operowanie niejednokrotnie w skrajnie trudnych, wymagających warunkach atmosferycznych. W związku z tym, zdecydowano się na rozwiązanie pomostowe – gruntowną modernizację (praktycznie przebudowę) czterech ostatnich fregat rakietowych typu Adelaide.

W latach 1995–1998 przeprowadzono pierwszą fazę projektu o roboczej nazwie FFG Upgrade Project (oficjalnie znanego, jako SEA 1390), polegającą na opracowaniu planów przebudowy okrętów typu Adelaide. W związku z tym, RAN zawarła porozumienie z Thales Australia o wsparciu technicznym systemów kierowania ogniem dla modernizowanych jednostek. Wartość porozumienia wynosiła 35,5 milionów USD. W ramach realizacji zawartego porozumienia, australijska filia Thales zobowiązała się do zapewnienia, przez nieokreślony czas, wsparcia technicznego dla systemów kierowania ogniem fregat typu Adelaide Royal Australian Navy. Odpowiedzialna była również za ich pełną modernizację (zakończoną w 2011 roku). Obejmowała ona m.in. wymianę lub unowocześnienie systemów radioelektronicznych i przystosowanie fregat do strzelania nowoczesnymi, amerykańskimi rakietami, takimi jak RIM-66 Standard SM-2MR Block IIIA, RGM-84L Harpoon Block II oraz RIM-162 Evolved Sea Sparrow Missile (ESSM), a także wdrożenie nowego oprogramowania do okrętowych systemów dowodzenia ADACS (Australian Distributed Architecture Combat System). Całkowity koszt przebudowy okrętów sięgnął niebagatelnej kwoty 1,24 miliarda USD. Po raz kolejny jednak, zebrano bezcenne doświadczenie, a ponadto pozyskano szereg nowoczesnego wyposażenia i uzbrojenia, głównie z USA.

Na początku XXI wieku podjęto ostateczną decyzję o zaprojektowaniu zupełnie nowych, dużych okrętów, przeznaczonych w pierwszej kolejności do zapewnienia kompleksowej obrony przeciwlotniczej (w tym przeciwrakietowej). Program początkowo nosił nazwę SEA 1400, jednak dość szybko zmieniono ją na SEA 4000, by od 2006 roku, gdy stało się oczywiste, że nowe jednostki nie będą fregatami, a niszczycielami – oficjalnie przeklasyfikować go na Air Warfare Destroyer. Konsorcjum AWD powołano oficjalnie pod koniec 2005 roku. Do dnia dzisiejszego nadzoruje ono wszystkie prace związane z budową jednostek typu Hobart. W jego skład wchodzą: Agencja Materiałowa Departamentu Obrony (Defence Material Organization), stocznia ASC Pty ltd. oraz australijskie filie amerykańskich firm Raytheon, Lockheed Martin i BAE Systems.

Co istotne, wymagania RAN, co do możliwości tych okrętów rosły w trybie geometrycznym, co niejako „z marszu” drastycznie skróciło listę potencjalnych oferentów. Ostatecznie do przetargu zaproszono tylko trzy firmy: niemiecką Blohm+Voss, amerykańską Gibbs & Cox oraz hiszpańską Navantię z Ferrol (wspieraną technologicznie przez Stany Zjednoczone). W praktyce, jedynie dwaj ostatni oferenci mogli podołać wymaganiom Australijczyków. Amerykanie zaproponowali wariant budowanych do dziś masowo dla US Navy niszczycieli rakietowych typu Arleigh Burke, a Hiszpanie, odpowiednio zmodyfikowany, projekt swoich „przerośniętych” fregat rakietowych typu Álvaro de Bazán (będących w istocie nieco pomniejszonym amerykańskim typem Arleigh Burke).

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 4/2018

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter