Australijskie fregaty typu Hunter

Sławomir J. Lipiecki
Australia dokonuje w ostatnich latach ogromnego postępu technologicznego. Jego dobitnym odzwierciedleniem są m.in. liczne, skomplikowane projekty nowego uzbrojenia. Należy do nich bez wątpienia program budowy wielozadaniowych fregat rakietowych, które zastąpią starsze jednostki tej klasy.
Swoistym zwieńczeniem wysiłku Royal Australian Navy (RAN) w budowie nowoczesnej floty było podpisanie 4 października 2017 r. kontraktu na budowę trzech niszczycieli rakietowych z systemem AEGIS typu Hobart. Okręty te, klasyfikowane w Australii jako niszczyciele obrony powietrznej (Air Warfare Destroyer), reprezentują klasę najbardziej zaawansowanych i najlepiej uzbrojonych jednostek w historii Australii i zarazem jednych z najgroźniejszych okrętów nawodnych na świecie. Po raz drugi wybrano hiszpańską stocznię Navantia (o czym dalej), przy czym głównym wykonawcą miało być krajowe konsorcjum AWD ASC w Osborne. Koszty projektu i budowy wyceniono wstępnie na 6,2 mld dolarów. Potężne niszczyciele obrony powietrznej zapewnią Australii skuteczną, wielowarstwową obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową dalekiego, średniego i bliskiego zasięgu. Będą chronić newralgiczne linie komunikacyjne, działać w zespołach floty w ramach operacji połączonych, a także wesprą naziemne systemy obrony powietrznej kraju.
Ponadto w ostatnich latach podpisano warty 39 mld dolarów kontrakt z francuskim DCNS (obecnie Naval Group) na dostawę 12 konwencjonalnych okrętów podwodnych nowej generacji (opartych na typie Barracuda), a znajdujące się aktualnie w służbie jednostki typu Collins przechodzą regularne modernizacje w ramach Through Life Support. Szwedzki Saab podpisał z australijską grupą stoczniową Australian Submarine Corporation ASC umowę na dostawy zmodernizowanych okrętowych systemów dowodzenia i kierowania walką ISCMMS dla czterech jednostek. Wartość kontraktu wynosi 18,49 mln dolarów. Ponadto na mocy wartego blisko 2,5 mld dolarów kontraktu, zawartego z hiszpańską stocznią Navantia, wybudowano dwa duże (wypierające po ok. 30 000 ts) uniwersalne okręty desantowe-doki typu Canberra. Do osłony działań tych jednostek przewidziane są niszczyciele obrony powietrznej typu Hobart, które wkrótce uzupełnione zostaną wielozadaniowymi fregatami rakietowymi typu Hunter.
Geneza
Potrzeba posiadania wyspecjalizowanych jednostek przeciwlotniczych stała się dla RAN faktem już pod koniec lat 80. XX w. Wówczas kościec floty tworzyło sześć fregat rakietowych typu Adelaide, będących zmodyfikowaną wersją amerykańskich jednostek typu OHP, oraz osiem fregat zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) typu Anzac. Cztery pierwsze jednostki typu Adelaide zamówiono w USA w latach 1976-1977. Pierwsza trójka – HMAS Adelaide (FFG-01), HMAS Canberra (FFG-02) i HMAS Sydney (FFG-03) – powstała według bazowego projektu na krótszym kadłubie. Bardzo szybko poddano je jednak stosownej modernizacji. Ostatnią fregatę tej serii, czyli HMAS Darwin (FFG-04), zbudowano od razu w wersji przedłużonej. W 1983 r. rząd australijski podjął decyzję o budowie kolejnych dwóch fregat. Tym razem obie jednostki – HMAS Melbourne (FFG-05) i HMAS Newcastle (FFG-06) – powstały w Australii. Za budowę odpowiedzialna była stocznia Williamstown (stan Victoria), stanowiąca część firmy AMECON (Australian Marine Engineering CONsolidated, później znanej jako Transfield Defence Systems, a obecnie Tenix Defence Marine Division).
Nieco mniejsze fregaty ZOP typu Anzac powstały w wyniku współpracy Australii i Nowej Zelandii. Okręty te zaprojektowano w oparciu o zmodernizowany niemiecki projekt MEKO 200. W latach 1996-2006 do służby weszło łącznie dziesięć jednostek, z czego osiem w RAN i dwie w nowozelandzkiej Royal New Zealand Navy. Nazwa pierwszego okrętu serii (i zarazem całego typu) pochodzi od australijsko-nowozelandzkiego korpusu ANZAC walczącego podczas pierwszej wojny światowej. Dzięki modułowej konstrukcji okręty te są podatne na modernizacje i zmiany w wyposażeniu. Tym niemniej okazały się zdecydowanie za małe dla potrzeb RAN, a co ważniejsze, Australijczycy stawiają teraz na większą uniwersalność jednostek, w tym – przede wszystkim – rozbudowaną obronę przeciwlotniczą. Jednak nowe jednostki, opracowane w ramach programu SEA 5000 Hunter, mające zastąpić fregaty typu Anzac, nie wejdą do służby wcześniej niż po 2027 r. Wymusiło to konieczność kompleksowej przebudowy eksploatowanych okrętów.
Prace stoczniowe realizowane były przez BAE Systems Australia w Henderson, położonym w Australii Zachodniej. W wyniku przebudowy jednostki zmieniły się nie do poznania. Całkowitej wymianie uległy systemy uzbrojenia, w tym przeciwlotnicze (przeciwrakietowe), zamontowano bowiem dwa 8-komorowe bloki wyrzutni Mk 41 Mod. 5 VLS do rakiet plot. RIM-162 Evolved SeaSparrow i (lub) Sea Captor oraz amerykańską uniwersalną armatę morską kal. 127 mm (5”) L/54 Mk 45. Zmodernizowane hangary, nowy system wymiany danych taktycznych oraz instalacje wspomagania lądowania na pokładzie pozwoliły na operowanie większych śmigłowców ZOP (są to MH-60R). Prace objęły również wymianę systemu dowodzenia i zarządzania walką na szwedzki 9LV od Saab-Kockums oraz głównych systemów obserwacji technicznej (co wiązało się z całkowitą przebudową infrastruktury, jako że lwia część nowych stacji dysponuje antenami ścianowymi). W tej postaci okręty pozostaną w linii co najmniej do 2030 r.
Z kolei fregaty rakietowe typu Adelaide były bardzo udanymi, wielozadaniowymi jednostkami, specjalizującymi się głównie w zwalczaniu okrętów podwodnych oraz obronie przeciwlotniczej na średnim dystansie. Niestety, dynamiczny postęp w dziedzinie rozwoju rakiet przeciwokrętowych spowodował, że pod koniec XX w. ich uzbrojenie plot. stało się niewystarczające. Wówczas po raz pierwszy pojawiły się plany budowy wyspecjalizowanych jednostek obrony powietrznej. Początkowo rozważano pozyskanie sześciu fregat bazujących projektem na modułowych jednostkach typu Anzac, zbudowanych dla RAN w wyniku współpracy Australii i Nowej Zelandii na licencji niemieckiej stoczni Blohm+Voss. Bardzo szybko wycofano się jednak z tego pomysłu, okazało się bowiem, że jest to zdecydowanie za mała platforma (wyporność ok. 3600 ts) do realizacji wszystkich zaplanowanych zadań. W istocie RAN potrzebuje dużo większych okrętów do operowania na ogromnych obszarach Pacyfiku. W związku z tym zdecydowano się na rozwiązanie pomostowe – gruntowną modernizację (praktycznie przebudowę) czterech ostatnich jednostek typu Adelaide.
W latach 1995–1998 przeprowadzono pierwszą fazę projektu o roboczej nazwie FFG Upgrade Project (oficjalnie znanego jako SEA 1390), czyli opracowanie planów przebudowy. W związku z tym RAN zawarła porozumienie z Thales Australia o wsparciu technicznym systemów kierowania ogniem dla modernizowanych jednostek. Wartość porozumienia wynosiła 35,5 mln dolarów. W ramach realizacji zawartego porozumienia australijska filia Thalesa zobowiązała się do zapewnienia przez nieokreślony czas wsparcia technicznego dla systemów kierowania ogniem fregat typu Adelaide, odpowiedzialna była również za ich pełną modernizację (zakończoną w 2011 r.). Obejmowała ona m.in. wymianę lub unowocześnienie systemów radioelektronicznych i przystosowanie fregat do strzelania nowoczesnymi, amerykańskimi rakietami, takimi jak RIM-66 Standard SM-2MR Block IIIA, RGM-84L Harpoon Block II oraz RIM-162 Evolved Sea Sparrow Missile (ESSM), a także wdrożenie nowego oprogramowania do okrętowych systemów dowodzenia ADACS (Australian Distributed Architecture Combat System). Całkowity koszt przebudowy okrętów sięgnął niebagatelnej kwoty 1,24 mld dolarów.
Na początku XXI w. podjęto ostateczną decyzję o zaprojektowaniu zupełnie nowych, dużych okrętów, przeznaczonych w pierwszej kolejności do zapewnienia kompleksowej, wielowarstwowej obrony przeciwlotniczej.
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 1-2/2021