II Ogólnopolskie zawody długodystansowe F-Class

 


Rafał Walczowski


 

 

 

II Ogólnopolskie zawody długodystansowe F-Class 

 

Bartoszyce 17 października 2009

 

 



Jako że przy okazji relacji z pierwszych zawodów (10/09) pisałem nieco więcej o naturze zawodów F-Class jako takich, teraz wspomnę tylko, że jest to najszybciej rozwijająca się w tej chwili w świecie formuła strzelań długodystansowych. Regulamin F-Class Polska jest oparty na zasadach światowego F-Class z drobnymi zmianami. Szczegóły regulaminu, wzory tarcz i wszelkie informacje znajdują się na stroni internetowej www.f-class.pl.



 

 


Podstawowe informacje: w Bartoszycach strzelamy na trzy dystanse: 300, 450 i 600 metrów. Na każdym dystansie strzelamy 3 strzały próbne i 15 ocenianych. Pozycja leżąc z możliwością zastosowania jednej lub dwu podpórek. Dozwolony karabin w kalibrze do 8 mm, o masie nie przekraczającej 10 kg, bez hamulca wylotowego. Tarcze są specjalnie przygotowane na te zawody a oprócz klasyfikacji punktowych wylicza się skupienie 15 strzałów. Na zawodach 17 października prowadzono następujące klasyfikacje:

  • oddzielną punktową na każdym dystansie
  • klasyfikację łączną punktową
  • skupienia na każdym dystansie
  • dodatkowy puchar za najlepszą grupę przestrzelin (skupienie) na zawodach.


Pogodowy zawrót głowy
Sześć tygodni po pierwszym turnieju F-Class rozegranym w Bartoszycach przyszedł czas na kolejną imprezę w formie otwartych zawodów. Rejestracja zawodników ruszyła na stronie internetowej www.f-class.pl równo na miesiąc przed zawodami. Zapisało się i potwierdziło rejestrację 47 strzelców. Tydzień przed zawodami lista rejestracyjna została zamknięta z taką właśnie liczbą uczestników. Trzy dni później, kiedy to pojawiły się pierwsze zapowiedzi nagłego ataku zimy, kilka osób odwołało swoje rejestracje i zmiany robocze na stronie zostały wyznaczone dla 39 osób. W międzyczasie w środę faktycznie nagłe wichury i śnieżyce połączone z obniżeniem temperatury spowodowały sporo kłopotów drogowych, problemów z prądem i ogólnego zamieszania w wielu miejscach naszego kraju. Dodatkowo efekt został spotęgowany przez telewizje, które na okrągło pokazywały a to zwały śniegu w Zakopanym, a to Białystok bez prądu, to znów malowniczą „cofkę” w Elblągu czy zrujnowane molo w Sopocie – tego typu wydarzenia w połowie października to świetne „newsy”. Od następnego dnia (zresztą zgodnie z zapowiedziami meteorologów) pogoda zaczęła się polepszać i w istocie nie było żadnych problemów drogowych itp. – sam miałem okazję obserwować warunki pogodowe w zasadzie prawie całej Polsce jadąc z Krakowa do Bartoszyc... Oczywiście nie pozostało to bez wpływu na frekwencję – ostatecznie dotarło i startowało 30 zawodników. Pogoda w piątek była jeszcze lekko problematyczna, ale już z zupełnie innych powodów. Nie było śnieżycy ani wiatrów, tylko mocna mgła, która utrzymywała się do południa, powodując konieczność maksymalnego usprawnienia treningu, aby umożliwić wszystkim wstrzelanie się na trzech dystansach. Możliwość podobnej mgły w dniu zawodów była dla organizatorów sporym stresem, który wiązał się z przygotowaniem kilku wariantów przeorganizowania strzelania, tak by zawody się odbyły w każdej sytuacji. Ostatecznie w sobotę pogoda była świetna (jak się już człowiek namartwi i nawymyśla rozwiązania awaryjne, to się wtedy często aura ulituje…) – rano lekki chłodek, ale bez mgły czy opadów, z leciuteńkim wiatrem. A później piękne słońce i warunki wspaniałe.

Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 12/2009

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter