Bell V-280 następcą Black Hawka

Bell V-280 następcą Black Hawka

Michał Gajzler

 

Dnia 5 grudnia 2022 roku doszło do ogłoszenia rozstrzygnięcia w jednym z najistotniejszych obecnie projektów prowadzonych przez US Army, programie Future Long Range Assault Aircraft (FLRAA). Ma on doprowadzić do wyłonienia i wdrożenia pionowzlotu, który stanie się następcą obecnie eksploatowanych śmigłowców wielozadaniowych rodziny UH-60 (S-70) Black Hawk. W ostatnim etapie zainicjowanego formalnie w 2019 roku konkursu FLRAA do rywalizacji stanęły, należąca do Textron firma Bell oraz zespół, w którego skład weszły należąca do Lockheed Martin firma Sikorsky i sprzymierzony z nią w tym przypadku Boeing. Zgodnie z podjętymi decyzjami za zwycięską uznano ostatecznie ofertę Bella, który do postępowania wystawił tiltrotor V-280 Valor. Tym samym, po wymaganych modyfikacjach, to właśnie on powinien stać się następcą armijnych Black Hawków.

Liczby i kwoty

Zawarta umowa obejmuje aktywności mające na celu dalsze dopracowanie i doskonalenie projektu, „systemu uzbrojenia”, kwestii utrzymania, produkcji, integracji systemów, a także przeprowadzenie testów w powietrzu oraz kwalifikacji zdatności do lotu. Celem US Army jest wprowadzenie nowej konstrukcji do operacyjnej służby około 2030 roku, przy czym pierwsze prototypy miałyby zostać dostarczone US Army do końca 2025 roku.

O ile wartość kontraktu na obecnym etapie zamyka się kwotą 232 mln USD, to jednak już docelowo, nawet na obecnym etapie prac, może osiągnąć poziom 1,3 mld USD. W ramach przyznanej przez US Army umowy stworzone mają zostać m.in. wirtualne prototypy, które wspomogą proces projektowania nowych pionowzlotów i ułatwią wprowadzenie modyfikacji, integrację oraz szkolenia. Obecny etap prac, w ramach transzy o wartości 232 mln USD, ma zostać zrealizowany w ciągu 19 miesięcy.

W perspektywie Bell będzie miał nie tylko długoterminowe kontrakty US Army, ale również szanse na ubieganie się o zamówienia innych rodzajów sił zbrojnych USA, a w końcu również o kontrakty eksportowe. W praktyce więc zwycięstwo w programie FLRAA może zabezpieczyć funkcjonowanie producenta na kilka kolejnych dekad. Tylko wartość przyszłego kontraktu, obejmującego pierwszą partię maszyn w ramach produkcji małoseryjnej, szacowana jest już na 7,1–10 mld USD, zaś całkowita nawet na 70 mld USD (wliczając potencjalne zamówienia innych rodzajów sił zbrojnych oraz kontrakty zagraniczne). Wspomniane wartości nie powinny zresztą szokować. Oczywiście, o ile dalsze prace rozwojowe nad V-280 zakończą się powodzeniem, Bell będzie mógł aspirować do zdobycia zamówień pozostałych rodzajów Sił Zbrojnych USA. Docelowo należący do Textron producent może liczyć na zdobycie zamówień pozwalających na zastąpienie od 2000 do 4000 egzemplarzy śmigłowców, głównie rodziny UH-60/S-70. Stąd też znaczenie programu FLRAA dla każdego z jego uczestników było ogromne.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że szacunki ceny pojedynczego egzemplarza V-280, pochodzące jeszcze z 2018 roku, mówiły o kwocie 43 mln USD za egzemplarz. Obecnie, biorąc jednak pod uwagę zmiany cen surowców na rynkach światowych, inflację i inne czynniki wynikające np. z kosztów transportu, a także wciąż możliwe zmiany w projekcie, podawane blisko pięć lat temu wartości ulegną prawdopodobnie zmianom.

Zgodnie informacjami przekazywanymi jeszcze w 2019 roku zwycięzca konkursu FLAAR może pozostać w aktywnej służbie przez kolejnych pięć dekad. To zresztą pozwala liczyć producentowi na wieloletnie przychody, pochodzące nie tylko z umów na dostawy docelowej wersji V-280, ale również z kontraktów obejmujących dostawy części zamiennych, serwis i szeroko rozumiane wsparcie eksploatacji.

Nowa jakość

Jak zaznaczył w wypowiedzi towarzyszącej ogłoszeniu decyzji o wyborze oferty firmy Bell generał Walter Rugen, pełniący funkcję dyrektora zespołu Cross-Functional Team programu FVL, oznacza to drastyczną zmianę dla US Army. Wdrożenie nowego pionowzlotu umożliwi bowiem uzyskanie „nowej jakości”, jeśli chodzi o zasięg oraz prędkość, „niezbędnej do dominacji przyszłego pola walki.

V-280 Valor, określany mianem „tiltrotora trzeciej generacji”, korzysta z dotychczasowego bagażu doświadczeń Bella. Producenta, który jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku opracował na zamówienie NASA doświadczalny XV-15, a następnie, we współpracy z Boeingiem, dobrze znany V-22 Osprey. Równocześnie jednak Valor i Osprey różnią się poważnie w wielu aspektach, poczynając choćby od wymiarów zewnętrznych, co jest oczywistą pochodną wymagań US Army. Następca Black Hawków jest bowiem maszyną wyraźnie mniejszą od V-22 Osprey. O ile więc maksymalna masa startowa Osprey’a wynosi minimum 23 859 kg, to w przypadku V-280 jest to „jedynie” 14 000 kg. To równocześnie oznacza, że maksymalna masa startowa V-280 jest o 4000 kg większa od tego samego parametru dla UH-60M. Valor jest maszyną minimalnie dłuższą od UH-60M (15,4 wobec 15,27 m), jednocześnie jego szerokość, z wliczonymi łopatami wirników jest zdecydowanie większa niż UH-60M (24,93 wobec 16,36 m), co oczywiście wynika z przyjętego układu konstrukcyjnego.

Kolejna z podstawowych różnic dotyczy zastosowanych rozwiązań układu napędowego. O ile w przypadku V-22 położenie zmieniają całe, umieszczone na końcach skrzydeł gondole silnikowe z trzyłopatowymi wirnikami, to w przypadku V-280 zmianie ulega jedynie położenie przekładni oraz samych wirników. Te ostatnie mają średnicę 10,7 m, a w przypadku V-22 jest to 11,7 m. Rozwiązanie takie ma m.in. zapewnić większą stabilność w trakcie zawisu i przechodzenia do/z zawisu, a także poprawić kontrolę nad pionowzlotem. Konstruktorzy zdecydowali się również na zastosowanie prostego skrzydła (w przypadku V-22 ma ono ujemny skos i dodatni wznios), co pozwoliło na eliminację przekładni pośrednich (V-280 zachowuje możliwość lotu na jednym silniku, jednak układ przeniesienia mocy jest mniej skomplikowany w porównaniu do V-22) i uproszczenie konstrukcji oraz samego procesu produkcji. To ostatnie dotyczy przede wszystkim skrzydeł, które przy okazji mogły uzyskać większe wydłużenie. Warto również pamiętać, że sama przekładnia pośrednia stosowana w V-22 ma masę 132 kg, stąd też jej eliminacja w V-280 jest dość istotną oszczędnością masową.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 1/2023

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter