Beryl obrzezany

Jarosław Lewandowski
Hm, tytuł wyszedł trochę dziwny... Ale jak to inaczej określić, skoro z jednej strony nasz karabin ma to i owo obcięte, a z drugiej większość dodatkowych akcesoriów pochodzi z firm izraelskich?
Gdy w lutowym numerze naszego miesięcznika prezentowaliśmy karabinek Mini-Radom Sport, czyli cywilną wersję Mini-Beryla z radomskiej Fabryki Broni, wspomniany został innym egzemplarz takiej broni, znajdujący się w redakcyjnym arsenale, z usuniętą górną szyną i obciętą podstawą muszki. Kilka osób pytało nas później o szczegóły tych przeróbek, postanowiłem więc zaprezentować ów karabinek na łamach pisma – bo ma on jeszcze kilka innych zmian, moim zdaniem poprawiających wydatnie ergonomię. Choć sportowa wersja Mini-Beryla nawet w fabrycznej konfiguracji nadaje się do używania na zawodach (jak zresztą potwierdził nasz test), to jednak to i owo warto po fabryce poprawić...
Oryginalny układ oszynowania karabinka Mini-Radom Sport jest użyteczny umiarkowanie. Bogactwo trzech szyn Picatinny na łożu żadną miarą nie przeszkadza, podobnie jak górna szyna na nakładce rury gazowej, choć początkowo zupełnie nie miałem pomysłu, co na niej można by zamocować – żeby nie zasłaniało przyrządów celowniczych, a jednocześnie nie obciążało zbytnio nakładki, która nie powinna oddziaływać na poruszający się wewnątrz rury tłok. Beryl bowiem, w odróżnieniu od pierwotnego kałacha, ma rurę gazową trzymająca się tylko na słowo honoru. Za to szyna ulokowana na podstawie celownika – z pozoru najfajniejsza – wymaga usunięcia. Przede wszystkim jest za wysoka, bo wstawiono w nią klocek przerzutowego celownika szczerbinkowo-przeziernego, współpracującego z muszką umieszczoną na komorze gazowej lufy. Nawet jeśli ktoś zamierza używać wyłącznie przyrządów mechanicznych, nie da się z tego kompletu strzelać, bo szczerbina wylądowała zbyt blisko oczu, za to przeziernik za daleko. W tej sytuacji fakt rażącej niewspółliniowości obu górnych szyn (tej na nakładce rury gazowej i tej na podstawie celownika) wydaje się już drobiazgiem. Na szczęście jej demontaż jest banalnie prosty – wystarczy poluzować dwie śruby i zsunąć całość ustrojstwa do tyłu. Zamiast tego pracowicie powycinanego kawałka stali na karabinku można teraz zamocować podstawę celowników do karabinu Beryl wz. 96, tzw. mostkową. Można to zrobić bez żadnych dodatkowych prac przygotowawczych, ponieważ Mini-Radom Sport ma zarówno podcięcia pod montaż tejże w podstawie celownika, jak i kołek do zapięcia mostka szyny na końcu komory zamkowej. Brakuje tylko samej szyny
Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 9/2016