Bitwa na wodach Svensksundu

Piotr Olender
Większość osób zapytanych o ostatnią wielką bitwę flot wiosłowych wymieniłoby zapewne bitwę pod Lepanto stoczoną w 1572 roku, pomiędzy siłami Św. Ligi i Imperium Osmańskiego. Jednak ostatnie takie starcie miało miejsce ponad dwa wieki później, na wodach Bałtyku i cieśniny Svensksundu, niedaleko ujścia rzeki Kymmene, podczas wojny rosyjsko-szwedzkiej w latach 1788-1790.
Po wojnie 7-letniej (1756-1763) Szwecja popadła w długotrwały kryzys, trwający w praktyce do śmierci króla Adolfa Fryderyka w roku 1771. Jego następcą został młody i energiczny monarcha Gustaw III, który zaczął realizować szeroki program reform. Naruszały one jednak interesy szeregu grup społecznych i wywoływały liczne protesty. By się z nimi uporać, w 1785 roku Gustaw III wprowadził rządy absolutne. A ponieważ i to nie rozwiązało targających krajem wewnętrznych problemów, by od nich uciec, postanowił w 1788 roku doprowadzić do wojny z Rosją, w celu odzyskania utraconych – na mocy pokoju w Åbö zawartym w 1743 roku – terenów Finlandii na wschód od rzeki Kymmene (Kymijoki, Kymi).
Szwedzki monarcha zamierzał z zaskoczenia rozpocząć ofensywę w kierunku Petersburga, atakując z dwóch stron: od północy z terytorium Finlandii i od południa, po wysadzeniu desantu na zachód od rosyjskiej stolicy. Działania wojenne rozpoczął 6 lipca 1788 roku zupełnie zaskakując Rosjan. Dzięki temu Gustawowi III udało się sprawnie skoncentrować pod kluczową twierdzą w rosyjskiej części Finlandii Fredrikshamn (Hamina), silną armię wspieraną przez flotę szkierową – bunt wojska zmusił go jednak do zaprzestania operacji i do odwrotu. Równocześnie, mająca wysadzić desant w rejonie Oranienbaumu (obecnie Łomonosow) flota, wycofała się nie wykonując swego zadania po nierozstrzygniętej bitwie z eskadrą rosyjską pod Hoglandem (Goglandem), stoczoną 17 lipca 1788 roku.
To niepowodzenie zachęciło Danię do wystąpienia przeciw Szwecji, została ona jednak szybko zmuszona do zawarcia pokoju, po czym król rozprawił się z wewnętrzną opozycją i latem 1789 roku znów był gotowy do nowych działań wojennych. Tym razem jednak Rosjanie byli przygotowani i szybciej niż Szwedzi wysłali na morze swą flotę dowodzoną przez admirała Cziczagowa. W pierwszej kolejności miała się ona połączyć z, wspierającą wcześniej Duńczyków, eskadrą rosyjską bazującą aktualnie w zatoce Køge, czemu przeszkodzić próbowały główne siły szwedzkie dowodzone przez ks. Karola Sudermańskiego. W trzydniowym starciu koło Olandii – od 26 do 28 lipca 1789 roku – żadna ze stron nie uzyskała przewagi, ostatecznie jednak to Szwedzi pierwsi opuścili pole walki, zawijając do Karlskrony, gdzie zostali wkrótce zablokowani przez Cziczagowa, który już bez problemów zdołał połączyć się z eskadrą z wód duńskich.
Tym sposobem Rosjanie uzyskali sukces operacyjny, uniemożliwiając dostarczenie posiłków i zaopatrzenia dla armii szwedzkiej walczącej w Finlandii, co zahamowało jej działania. Tym bardziej, że 24 sierpnia, stacjonująca u ujścia Kymmene ich flota szkierowa poniosła porażkę w starciu z Rosjanami i wycofała się aż do Sveaborga (Suomenlinna), pozostawiając tym samym armię lądową bez wsparcia.
Ponownie działania wojenne rozpoczęto wiosną 1790 roku. Główne siły floty szwedzkiej nagłym wypadem zdołały zniszczyć rosyjskie składy zaopatrzeniowe pod Raagervik w Estonii, po czym zaatakowały (13 maja) stacjonującą w Zatoce Rewelskiej eskadrę rosyjską. Pomimo dwukrotnej przewagi, zręcznie broniący się Rosjanie zdołali w ciasnej zatoce, nie dającej Szwedom możliwości manewru, odeprzeć atak, zadając nieprzyjacielowi dotkliwe straty (3 liniowce). Dwa dni później niepowodzeniem zakończyła się również nagła próba opanowania Fredrikshamn przez szwedzką flotę szkierową. Nie zrażając się tym, Gustaw III postanowił zaryzykować i bezpośrednio zaatakować Petersburg. Jednak drogę do rosyjskiej stolicy zagrodziła szwedzkiej flocie, na wysokości Krasnej Gorki, eskadra rosyjska pod dowództwem admirała Kruse. Stoczona od 1 do 4 czerwca bitwa nie przyniosła rozstrzygnięcia, gdy jednak nadpłynął zespół rosyjski z Rewla, Szwedzi schronili się do Zatoki Wyborskiej, gdzie wcześniej dotarła ich flota szkierowa. Zaraz jednak zostali w niej zablokowani przez połączone eskadry rosyjskie mające teraz wyraźną przewagę.
Gustaw III znalazł się tym samym w potrzasku – z jednej strony miał bowiem obsadzony przez silny rosyjski garnizon Wyborg, z drugiej rosyjską flotę. Po miesiącu wyczekiwania, szwedzki monarcha zdecydował się zaryzykować i przerwać blokadę, co nastąpiło 3 lipca. Próba zakończyła się sukcesem, tyle że prawdziwie „pyrrusowym”, kosztowała bowiem Szwedów aż 7 okrętów liniowych, 3 fregaty i 7 tys. zabitych, rannych i jeńców (czyli trzecią część sił pełnomorskich, jakimi dysponowali!). Tym niemniej reszta floty szwedzkiej zdołała wycofać się do Sveaborga, flotylla szkierowa zaś w rejon ujścia Kymmene.
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO nr specjalny 3/2016