Boeing 707 – 50 lat w eksploatacji
Jerzy Liwiński
Boeing 707 – 50 lat w eksploatacji
26 października 1958 r., Boeing 707-121 linii lotniczych Pan American wykonał swój pierwszy lot komercyjny z Nowego Jorku do Paryża. Był on prekursorem nowej generacji samolotów pasażerskich, z turbinowymi silnikami odrzutowymi umieszczonymi w oddzielnych gondolach podskrzydłowych. Zbudowano go w liczbie 1010 egzemplarzy i mimo upływu 25 lat od zakończenia produkcji nadal kilkadziesiąt samolotów tego typu znajduje się w eksploatacji.

Prace nad zbudowaniem samolotu pasażerskiego o napędzie odrzutowym zostały przez Boeinga podjęte w 1943 r. Jednak dopiero po zakończeniu wojny, przy wykorzystaniu wiedzy uzyskanej od inżynierów niemieckich i pomocy Brytyjczyków, dotyczącej technologii budowy turbinowych silników odrzutowych, stały się one realne. W grudniu 1947 r. wykonał swój pierwszy lot sześciosilnikowy samolot bombowy Boeing B-47 Stratojet, a w kwietniu 1952 r. oblatano ośmiosilnikowy bombowiec Boeing B-52 Stratofortess. Konsekwencją wprowadzenia do uzbrojenia nowych samolotów bombowych było zapotrzebowanie na nowego typu latające cysterny, o większych prędkościach przelotowych niż ówczesnych Boeingów KC-97. Jednak z uwagi na braki funduszy siły powietrzne zrezygnowały z finansowania projektu budowy nowej cysterny z napędem odrzutowym. Moderniza cją floty samolotów komunikacyjnych mogły być też zainteresowane amerykańskie linie lotnicze. Jednak wcześniej dokonały już one znacznych zakupów samolotów z silnikami tłokowymi i były zadłużone zaciągniętymi na ten cel kredytami. Dlatego też przedstawiona przez Boeinga propozycja pozyskania samolotów odrzutowych nie wzbudziła większego zainteresowania. W sierpniu 1952 r. zarząd Boeinga, niemając potwierdzonego zamówienia zarówno ze strony sił zbrojnych jak i linii lotniczych, podjął odważną decyzję wyasygnowania 16 mln USD na budowę nowego typu samolotu (stanowiły on 2/3 zysku netto, zarobionego przez firmę od czasu zakończenia wojny). Wytwórnia wiele ryzykowała: projekt mógł zakończyć się zarówno wielkim sukcesem, jak i porażką. W wyniku podjętych prac powstał samolot bardzo wytrzymały i przede wszystkim bardzo bezpieczny. Projekt był jak na ówczesne czasy bardzo nowatorski: posiadał skośne skrzydła z bogatą mechanizacją, a napęd stanowiły cztery silniki odrzutowe, zabudowane w oddzielnych gondolach podskrzydłowych. Taka zabudowa pozwalała na ich łatwą obsługę oraz umożliwiała ewentualną wymianą na silniki o większym ciągu, które byłyby w przyszłości dostępne na rynku. Do budowanego prototypu wykorzystano turbinowe silniki odrzutowe Pratt & Whitney JT3P o ciągu 42,2 kN, zastosowane w B-52. Przedmiotem wstępnego projektu była uniwersalna maszyna, będąca zarazem nowoczesnym samolotem komunikacyjnym, wojskowym transportowcem i latającą cysterną.
Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 12/2008