„Bolindery” Barki desantowe z własnym napędem

„Bolindery” Barki desantowe z własnym napędem

Władimir Zabłocki, Aleksander Badiakin, Władimir Lewicki

Atakiem niemiecko-tureckiej floty na rosyjskie porty na Morzu Czarnym, 16 października 1914 roku, Turcja przystąpiła do I wojny światowej po stronie Państw Centralnych. Tym samym utworzył się lądowy rosyjsko-turecki kaukaski front. Cieśniny Bosfor i Dardanele zostały zamknięte, co doprowadziło do utraty szlaków handlowych, przez które przechodziło do 60-70 % handlu zagranicznego Imperium Rosyjskiego. Taki stan rzeczy nie urządzał Rosji, która miała nadzieję zdobyć cieśniny, bowiem potrzebowała dostaw uzbrojenia od swoich sojuszników, tak samo nie zadowalał Wielkiej Brytanii i Francji, które dążyły do uprzedzenia sojusznika i samodzielnego ustanowienia kontroli nad cieśninami i Konstantynopolem oraz do wyprowadzenia z wojny Imperium Osmańskiego.

Z inicjatywą zajęcia cieśnin wystąpił pierwszy lord Admiralicji Winston Churchill i już 21 października 1914 roku brytyjskie i francuskie okręty ostrzelały forty u wejścia do Dardaneli. Okazją do dalszych działań sojuszników celem zajęcia cieśnin był apel anglo-francuskiego dowództwa do Rosji w grudniu 1914 roku o intensyfikację działań wojsk rosyjskich w 1915 roku na froncie wschodnim i odciągnięcie części niemieckich dywizji z frontu zachodniego. Rosyjskie Naczelne Dowództwo wyraziło zgodę, pod warunkiem, że alianci z kolei przeprowadzą demonstrację pod Dardanelami i odciągną znaczne siły Turków z kaukaskiego frontu.

Tymczasem zaplanowana przez Ententę w styczniu 1915 roku demonstracja pod Dardanelami przerodziła się w dużą operację zajęcia cieśnin przy pomocy marynarki wojennej i wojsk lądowych. W imieniu Admiralicji, admirał D. Fischer w lutym 1915 roku zwrócił się do znanego projektanta statków inżyniera Waltera Pollocka z londyńskiej firmy „James Pollock & Sons Ltd.” z propozycją opracowania projektu okrętu desantowego. Na bazie barek pływających po Tamizie, W. Pollock opracował projekt w ciągu zaledwie 4 dni (!).

Admiralicja szybko przekazała trzydziestu brytyjskim stoczniom zamówienie na budowę 200 takich jednostek, które otrzymały nazwę X-Lichter. W końcu marca i na początku kwietnia 1915 roku pierwsze barki zostały zwodowane i po przejęciu przez flotę wysłane na Morze Śródziemne.

Były to pierwsze na świecie jednostki desantowe – płaskodenne barki, przez Anglików nazywane lichterami. Charakterystycznymi cechami konstrukcji tych barek był łyżkowaty kształt dziobu, pozwalający na podejścia do płytkiego brzegu. Na dziobie były wytyki do opuszczania i podnoszenia za pomocą ręcznych wind specjalnego trapu do desantowania żołnierzy i uzbrojenia, 60% długości kadłuba zajmowała ładownia o tej samej szerokości i wysokości. Na pokładzie nad ładownią zainstalowano pokrywy otwierane na boki. Na rufie znajdowała się maszynownia, zamknięta osłonami na pokładzie oraz pomieszczenie dla załogi. Na pokładzie znajdowało się również stanowisko dowodzenia, chronione tarczą z otworami oraz miejsce do mocowania karabinu maszynowego. Przy długości 32,2 m, szerokości 6,4 m, wysokości burty 2,29 m, wyporność barki wynosiła 135 t. Większość lichterów miało jednowałową siłownię (silnik Diesla), ale żeby wykorzystać posiadane silniki o mniejszej mocy, niekiedy montowano dwa silniki. Przy mocy 40-92 KM barki rozwijały prędkość 5-7 węzłów.

W tym czasie firma „James Pollock & Sons Ltd.” była brytyjskim przedstawicielem szwedzkiej firmy „Bolinder”, dlatego w projekcie barek zastosowano silniki tej firmy, które pracowały na surowej ropie. Chociaż firma projektująca nie otrzymała zamówienia na budowę lichterów, jednak zarabiała na dostawach silników do nich. Oprócz silników „Bolinder”, montowano szwedzkie silniki firm „Avans” i „Scandia” oraz brytyjskich „Campbell”, „Beardmore” i „Plenty”. Średni koszt budowy jednej barki wynosił około 8747 funtów.

Po nieudanych próbach sforsowania Dardaneli przez aliancką eskadrę bez udziału wojsk desantowych w lutym i marcu 1915 roku, anglo-francuskie dowództwo podjęło decyzję, aby przeprowadzić szeroko zakrojoną operację desantową, w celu zajęcia półwyspu Gallipoli. Operacja rozpoczęła się 12 kwietnia 1915 roku, barki desantowe do tego czasu nie były jeszcze gotowe, więc do wysadzenia wojsk na brzeg używano szalup i barkas holowanych przez kutry parowe, barki i inne małe jednostki. Brak specjalnych jednostek desantowych spowolnił tempo desantowania wojsk i doprowadził do dużych strat. Ponadto, trzeba było stale zapewniać wszystko, co niezbędne: uzupełniać amunicję, wodę, paliwo i zaopatrzenie, a także ewakuować rannych.

24 lipca 1915 roku alianci wyrzucili dodatkowy desant w zatoce Suwła, w celu zwiększenia liczebności swoich wojsk na półwyspie Gallipoli. Tym razem do desantowania użyto przybyłe na teatr działań wojennych nowe barki desantowe, które w nocy wysadziły na ląd żołnierzy szybko i bez strat. Wtedy też okazało się, że każda barka mogła przewieźć od 500 do 520 żołnierzy z uzbrojeniem lub 40 koni, lub 3 działa z jaszczami. Barki były wykorzystywane do zaopatrywania wojska we wszystko, co niezbędne, część z nich nawet specjalnie przebudowano do transportu wody i paliwa. Barki pomalowane były na czarno, dlatego marynarze nazywali je „czarnymi żukami”.

Później, gdy w listopadzie-grudniu 1915 roku podjęto decyzję o ewakuacji wojsk z półwyspu Gallipoli, właśnie „czarne żuki” pozwoliły w tajemnicy i bez dużych strat ewakuować z przyczółka około 145 tys. ludzi, 15 tys. koni i 400 dział. Udana konstrukcja barek pozwoliła niektórym z nich, po remoncie i wymianie silników, kontynuować służbę jako statki handlowe do lat 90. XX wieku.

Kiedy w połowie lata 1915 roku stało się jasne, że alianci nie będą w stanie szybko przedrzeć się przez Dardanele, Sztab Generalny rozkazał dowodzącemu Flotą Czarnomorską admirałowi A. A. Eberhardtowi skierować do Dardaneli misję z zadaniem wyjaśnienia przyczyn opóźnienia, a także w celu zapoznania się z doświadczeniami operacji desantowych i organizowania łączności do koordynacji przyszłych operacji Floty Czarnomorskiej z aliantami w Dardanelach. W skład misji, na czele której stał zastępca oficera flagowego oddziału operacyjnego sztabu dowodzącego flotą, kmdr por. W. I. Miedwiediew, wchodzili: pułkownik Sztabu Generalnego, podpułkownik korpusu inżynierów okrętowych i z floty transportowej porucznik G. M. Wiesiełago. Według wspomnień G. M. Wiesiełago, członkowie misji, w cywilnych ubraniach jako urzędnicy MSZ, udali się koleją przez Rumunię, Bułgarię do Grecji. Dalej z Salonik na brytyjskim awizo dopłynęli do głównej bazy aliantów w Zatoce Moudros, gdzie zakwaterowali na krążowniku Askold, wchodzącym w skład alianckiej eskadry. Oficerowie misji uczestniczyli w spotkaniach z dowódcą alianckich eskadr wiceadmirałem. D. de Robeckiem i dowódcą alianckich sił lądowych generałem J. Hamiltonem. Zapoznali się ze wszystkimi podstawowymi dokumentami i otrzymywali pełną informację o operacji od samego jej początku. Oficerowie byli w okopach na Gallipoli i oglądali specjalnie zbudowane brytyjskie barki desantowe i palowo-pontonowe przystanie. Po trzech tygodniach misja tą samą drogą powróciła do Rosji. Po powrocie opracowano raport dla Morskiego Sztabu Generalnego, w którym zawarto szczegółowy opis konstrukcji brytyjskich lichterów, z powodzeniem użytych w Dardanelach.

Po zapoznaniu się z raportem, dowodzący Flotą Czarnomorską admirał A. A. Eberhardt, w świetle planowanych operacji desantowych na froncie kaukaskim i desantu w Bosforze, w raporcie do ministra morskiego 5 października 1915 roku prosił o natychmiastowe zbudowanie specjalnych barek desantowych, zdolnych do wysadzenia batalionu piechoty (500 ludzi). Proponowano budować je na wzór brytyjskich, ale z dwoma silnikami i o zasięgu pływania 1000 mil morskich.

Obliczenia wykazały, że przy wymogu jednoczesnego lądowania 2 brygad piechoty (20 tys. ludzi), trzeba zbudować 50 barek, w tym 10 zapasowych. W Morskim Sztabie Generalnym, podczas rozpatrywania planów budowy barek uznano, że taką liczbę barek można było zbudować nie wcześniej, jak wiosną 1916 roku, ale do tego jeszcze należało zamówić w rosyjskich i zagranicznych firmach 100 silników o mocy 40-50 KM, z dostawą nie później niż do połowy września 1916 roku.

Ministerstwo Morskie w październiku 1915 roku wysłało zapytania do stoczni w Nikołajowie, Odessie i Chersoniu odnośnie możliwości zbudowania barek desantowych do 1 kwietnia 1916 roku. Głównym kandydatem uzyskania zamówienia była stocznia „Russkogo Sudostroitelnogo Akcjoniernogo Obszczestwa” („Rosyjskiej spółki akcyjnej budowy okrętów”) w Nikołajowie, która w tym czasie dysponowała najnowocześniejszym oprzyrządowaniem w Rosji. 20 października do stoczni wpłynęło zapytanie Ministerstwa Morskiego, po czym „Russud” poprzez swoich brytyjskich partnerów otrzymał rysunki brytyjskich lichterów desantowych. Biuro techniczne stoczni w krótkim czasie opracowało projekt, który otrzymał nazwę „Barka z własnym napędem 255 ton”. Chociaż były to barki desantowe, to słowo „desantowe” w nazwie projektu i w korespondencji, ze względów na tajemnicę, nie występowało.

Podczas rozpatrywania ofert stoczni w GUK (Główny Zarząd Stoczniowy), biorąc pod uwagę pilność zamówienia i krótkie terminy jego realizacji, zdecydowano zamówić 40 podstawowych barek w „Russudzie”, a zamówienie na 10 zapasowych przekazać stoczniom w Odessie: stoczni Rosyjskiego Towarzystwa Żeglugi i Handlu (ROPIT), stoczni K. O. Rewieńskiego i Towarzystwu Bellino-Fenderich. Później zamówienie na rezerwowe barki zostało odłożone.

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 9-10/2018

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter