Borgward B IV
Mariusz Skotnicki
Schwerer Ladungsträger (Sd.Kfz. 301)
Borgward B IV
13 sierpnia 1944 roku eksplozja 450 kg ładunku wybuchowego w Warszawie na staromiejskiej ulicy Kilińskiego spowodowała śmierć, co najmniej 300 polskich żołnierzy i cywili. Do tej jednej z największych tragedii w historii powstania warszawskiego doprowadziło zastosowanie przez Niemców nieznanych wcześniej powstańcom pojazdów Borgward B IV. Historia tych opancerzonych wozów gąsienicowych, określanych w Wehrmachcie jako ciężkie nosiciele ładunków wybuchowych, rozpoczęła się w końcu 1941 roku. Stosowano je później na wielu polach bitewnych Europy, by wspomnieć przykładowo Kursk w 1943 roku, czy Anzio i Normandię w kolejnym roku wojny.
Historia powstania konstrukcji
Szybki rozwój techniki na początku XX wieku umożliwił podjęcie pierwszych prób wykorzystania sprzętu radiowego do zdalnego kierowania pojazdami różnego rodzaju. W 1911 roku w niemieckiej firmie Siemens-Schuckert rozpoczęto prace nad zdalnie kierowanymi torpedami i łodziami motorowymi. Już wówczas planowano w niedalekiej przyszłości zbadać możliwości zbudowania zdalnie sterowanych samolotów! Po rozpoczęciu I wojny światowej przedstawiciele Ministerstwa Wojny uznali, że prace badawcze powinny skoncentrować się tylko na łodziach i okrętach. Podpisanie przez Niemcy zawieszenia broni, a następnie traktatu wersalskiego przerwało na wiele lat wszelkie testy i próby ze zdalnie kierowanym sprzętem wojskowym.
Stały postęp techniki radiowej w okresie międzywojennym przyczynił się jednak do ponownego zainteresowania wspomnianą problematyką. W połowie lat trzydziestych w Wielkiej Brytanii i Francji podjęto próby z kierowanymi pojazdami gąsienicowymi. W 1935 roku Brytyjczycy rozpoczęli prace nad projektem o nazwie „Edward”. Jednak faktycznymi pionierami w budowie pojazdów kierowanych okazali się Francuzi.
Jeden z francuskich oficerów zawodowych i jednocześnie wynalazca o nazwisku Pommelet przedstawił w 1937 roku projekt małego pojazdu gąsienicowego, który wypełniony materiałem wybuchowym mógłby być nakierowywany na cel i w jego pobliżu detonowany. Pojazd określano jako „torpedę lądową”. Prototyp „Véhicule Pommelet” („VP”) testowano na poligonie Camp de Frileuse. Planowano dostarczyć do końca kwietnia 1940 roku aż 2000 egzemplarzy tego pojazdu. Jednak do momentu podpisania niemiecko-francuskiego zawieszenia broni w czerwcu tego roku zbudowano tylko 11 „VP”. Według jednego z brytyjskich raportów kilka pojazdów zostało użytych bojowo w maju 1940 roku przeciwko niemieckim czołgom w rejonie Sedanu.
W Niemczech do konstruowania pojazdów kierowanych drogą radiową przystąpiono dopiero w 1939 roku. W firmie Carl F.W. Borgward z Bremy zbudowano wówczas gąsienicowy pojazd Minenräumwagen B I, holujący za sobą trał przeciwminowy. W następnym roku powstała jego ulepszona wersja Minenräumwagen B II, również przeznaczona do wykonywania przejść w polach minowych.
Na przełomie 1939 i 1940 roku w zakładach kolejowych Talbot w Akwizgranie przystosowano około 30 przestarzałych już czołgów lekkich Pz.Kpfw. I Ausf. B do przenoszenia zasobnika z ładunkiem wybuchowym o masie 50 lub 75 kg, przeznaczonego do niszczenia bunkrów oraz umocnień polowych. Po dojechaniu do celu i złożeniu na nim zasobnika pojazd wycofywał się. Materiał wybuchowy był odpalany przez zapalnik czasowy. Pojazdy tego typu określane jako Ladungsleger I były używane m.in. w kampanii francuskiej w 58. batalionie saperów ze składu 7. Dywizji Pancernej.
Pojazdy Ladungsleger I, mimo że mogły ułatwić zdobywanie uporczywie bronionych przez nieprzyjaciela obiektów, miały dość istotną wadę. Aby zniszczyć cel słabo opancerzony pojazd musiał dotrzeć w jego bezpośrednie sąsiedztwo – wszelkie misje bojowe były w tej sytuacji bardzo niebezpieczne dla dwuosobowej załogi. Rozwiązaniem mogło być skonstruowanie pojazdów nosicieli ładunków wybuchowych kierowanych drogą radiową przez operatora znajdującego się w stosunkowo bezpiecznej odległości.
W październiku 1941 roku Urząd Uzbrojenia Wojsk Lądowych zlecił opracowanie gąsienicowego nosiciela ładunków wybuchowych firmie Carl F.W. Borgward. Wybór był dość oczywisty z uwagi na duże doświadczenie w budowie pojazdów zdalnie kierowanych, uzyskane w czasie konstruowania i produkcji Minenräumwagen B I i B II. Nowy pojazd nosił w armii niemieckiej oznaczenie schwerer Ladungsträger (Sd.Kfz. 301).
Założenia taktyczne były następujące: w czasie przemarszów Sd.Kfz. 301 sterował kierowca, jednak po dojechaniu na pozycję wyjściową opuszczał on pojazd, następnie zdalnie kierowany schwerer Ladungsträger docierał do celu i tu na komendę radiową uwalniał zasobnik z ładunkiem wybuchowym. Po wycofaniu pojazdu na bezpieczną odległość, na sygnał radiowy detonowano ładunek. Sd.Kfz. 301 mógł także wykonywać zadania rozpoznawcze lub stawiać zasłony dymne.
Borgward B IV Ausf. A
W czasie projektowania Sd.Kfz. 301 wykorzystano elementy konstrukcji prototypowych opancerzonych ciągników amunicyjnych VK 301/302, zbudowanych wcześniej przez firmę Borgward.
B IV Ausf. A był małym pojazdem, o kadłubie ze spawanych płyt walcowanych o maksymalnej grubości zaledwie 10 mm. Tym samym pancerz zabezpieczał tylko przed ogniem broni strzeleckiej. Wannę kadłuba przedzielały dwie przegrody przeciwpożarowe, wykonane z lekkiego metalu. Masa całkowita Ausf. A wynosiła 3,6 t.
Z tyłu pojazdu, na lewo od osi symetrii (patrząc w kierunku jazdy), znajdował się sześciocylindrowy, chłodzony wodą silnik benzynowy Borgward Typ 6 M 2,3 RTBV. Miał on pojemność 2247 cm3 i moc 49 KM przy 3300 obr./min. Identyczną jednostkę napędową zastosowano wcześniej w pojazdach B II i VK 301/302.
Na prawo od silnika rozmieszczono w B IV odbiornik radiowy, stanowiący integralną część systemu zdalnego kierowania FKL 8 opracowanego przez firmę Blaupunkt. Umożliwiał on odbieranie, wysłanych poprzez nadajnik Fu KS 8, następujących komend: „start”, „stop”, „w prawo”, „w lewo”, „szybciej”, „wolniej”, „do przodu”, „do tyłu”, „zrzut zasobnika”, „detonacja” i „zadymianie”. Odległość pomiędzy pojazdem kierującym a B IV nie mogła przekraczać 2000 m. Gdy do Borgwarda nie docierał sygnał radiowy z nadajnika, pojazd zatrzymywał się automatycznie.
Na prawo od silnika, przy tylnej ścianie kadłuba, zamontowano główny zbiornik paliwa o pojemności 95 l. W środkowej części kadłuba, na prawo od osi symetrii B IV, znajdowało się stanowisko kierowcy. W czasie jazdy osłaniała go przed wiatrem i deszczem mała opuszczana osłona z pleksiglasu.
Na specjalnie uformowanej przedniej części kadłuba spoczywał zasobnik z 450 kg materiału wybuchowego o nazwie Ekrasit. Był on stosunkowo bezpieczny – jeśli nie nastąpiło bezpośrednie trafienie w zapalnik to pociski małego kalibru nie powinny były spowodować wybuchu. W przypadku pożaru Ekrasit nie powinien eksplodować, a tylko spalać się powoli (odnotowano jednak na froncie przypadki eksplozji B IV po podpaleniu go „koktajlami Mołotowa”). Po usunięciu blokady zasobnik zsuwał się bardzo łatwo z pancerza – ten ostatni w przedniej części był pochylony pod kątem 470.
B IV mógł również przewozić instalację dymotwórczą, a także 8 sztuk świec dymnych Langnebelkerzen 42 (o czasie działania od 25 do 30 minut). Świece mogły być zrzucane lub odpalane na jadącym pojeździe.
Układ jezdny B IV składał się z: pięciu par dużych kół nośnych z bandażami gumowymi, zawieszonych niezależnie na drążkach skrętnych, kół napinających z tyłu i kół napędowych z przodu. Zastosowano gąsienice typu Kgw 53 200/140, składające się z 55 ogniw połączonych jednoogniwowo. Na każdym z ogniw znajdowała się nakładka gumowa (jak się okazało w czasie eksploatacji bardzo podatna na uszkodzenia).
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW Numer Specjalny 13