Broń strzelecka Powstania Warszawskiego na zdjęciach archiwalnych
LESZEK ERENFEICHT, JAROSŁAW LEWANDOWSKI
Broń strzelecka
Powstania Warszawskiego
na zdjęciach archiwalnych
Broń strzelecka używana podczas powstania to temat fascynujący – przede wszystkim ze względu na zdumiewającą różnorodność typów i modeli, wydobywanych ze wszelkich możliwych zakamarków miasta.
Dzięki uprzejmości Muzeum Po wstania Warszawskiego możemy dziś prześledzić ten temat na oryginalnych zdjęciach, jakie zachowały się w muzealnym archiwum, pracowicie zapełnionym staraniem z jednej strony jego pracowników, a z drugiej tysięcy prywatnych ofiarodawców tych bezcennych pamiątek po powstańczych walkach.
Katastrofalne skutki „Burzy”
Przez wcześniejszy okres okupacji broni w Warszawie zgromadzono dużo – i to nie tylko w wymiarze i skali działań konspiracyjnych. W końcu przez prawie trzy lata stolica była jednym z największych miast na zapleczu frontu wschodniego, przez które przemieszczały się wielkie masy wojska wszelkiej maści i proweniencji – od Niemców, przez Węgrów, Walonów i Flamandów aż po Włochów i Hiszpanów. Nie wszyscy ci żołnierze mieli odpowiednio nabożny stosunek do wojaczki, w jaką rzuciło ich życie, więc handel kwitł – ruch oporu pozyskiwał w ten sposób wcale pokaźne zapasy sprzętu i uzbrojenia. Do tego dochodziły alianckie zrzuty, a także krajowa produkcja konspiracyjna: wytwarzano głównie pistolety maszynowe i granaty, ale także miotacze ognia. Sporo broni udało się pozyskać z kryjówek, w jakich schowano ją po kampanii wrześniowej 1939 roku. O ile w głębi kraju bywało z tym różnie, o tyle zbrojownie podziemne Warszawy przedstawiały się względnie bogato.
Przynajmniej do początku 1944 roku, kiedy to dowództwo Armii Krajowej – wbrew rozkazom naczelnego wodza, gen. Kazimierza Sosnkowskiego – zdecydowało się na przeprowadzenie akcji „Burza”, czyli ujawnienia swych struktur i wejścia oddziałów AK do otwartej walki z Niemcami, u boku wkraczającej na ziemie polskie Armii Czerwonej. W tym celu ogołocono wiele (o ile nie
większość) zbrojowni akowskich na terenach po zachodniej stronie Bugu, przerzucając broń i wszelki sprzęt wojskowy na wschód. W szczególności akcja ta dotknęła Warszawę, która miała być wyłączona spod akcji „Burza” – ze względu na znaczenie miasta i duże skupienie ludności cywilnej, nie planowano tu prowadzenia walk w żadnej formie. Broń i amunicja wyjechała więc ze stolicy, pozostawiono jedynie niewielkie jej ilości na potrzeby doraźne i z myślą o zastosowaniach raczej policyjnej niż wojskowej natury, po tym jak cały kraj zostanie niechybnie wyzwolony w krótkim czasie, dzięki przenikliwym i błyskotliwym działaniom dowództwa AK.
Niestety, jak wiemy dziś – ale co było oczywiste także wówczas dla wielu, w tym dla wspomnianego naczelnego wodza – akcja „Burza” skończyła się spektakularną katastrofą, jakiej polskie dzieje wojskowości wcześniej nie widziały (no, może pod Legnicą, w 1241 roku, albo w czasie szwedzkiego potopu lat 1655–1660). W krótkim czasie utracono, i to przeważnie bez walki, większość sił zbrojnych Państwa Podziemnego, budowanych z takim trudem przez pięć lat okupacji. Bo wbrew założeniom strony polskiej, strona sowiecka nie zamierzała wcale podejmować żadnej współpracy z AK i ujawniające się polskie oddziały albo na miejscu rozstrzeliwała, albo w najlepszym razie wywoziła ciupasem na Syberię, gdzie miała przygotowane zawczasu odpowiednie ośrodki dla kwaterowania dla takich osób, w warunkach ogólnie znanych.
I pomimo tych wydarzeń – trwających od stycznia 1944 roku – zdecydowano się wywołać w sierpniu powstanie zbrojne w stolicy. Bez broni, bo tej już tu nie było, bez uzgodnień międzynarodowych (międzysojuszniczych) przyznających polskim powstańcom status żołnierzy (uzyskali go dopiero 30 sierpnia, wcześniej w świetle prawa międzynarodowego mieli status uzbrojonych bandytów), bez koordynacji czegokolwiek z kimkolwiek. Za to z zaczerpniętym z literatury romantycznej przeświadczeniem, że pistoletami uda się zdobyć karabiny, a karabinami czołgi. Jak dziś wiemy – nie udało się...
Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał Specjalny 5