Broń pancerna w armii jugosłowiańskiej
Aleksander Pimonow
Broń pancerna
w armii jugosłowiańskiej
1919 – 1941
Armia Królestwa Jugosławii (do 1929 roku Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców) była jedną z ostatnich armii europejskich, w których zorganizowano jednostki pancerne. Ironią losu jest fakt, że oficerowie serbscy już w okresie Wielkiej Wojny usilnie zabiegali u swoich francuskich sojuszników o pomoc w utworzeniu pododdziałów czołgów i samochodów pancernych. Jednak dopiero w 1929 roku Francuzi wywiązali się ze swoich obietnic podjętych jeszcze dziesięć lat wcześniej.

Dla armii Królestwa Serbii pierwsze tygodnie Wielkiej Wojny przyniosły nieoczekiwane sukcesy. Serbowie i Czarnogórcy, sprawnie dowodzeni przez gen. Radomira Putnika, powstrzymali pierwsze uderzenie austro-węgierskiej 2. Armii gen. Oskara Potiorka na kierunku rzeki Sawy. Straty były jednak znaczne. We wrześniu 1914 roku Serbowie przeprowadzili ofensywę na Syrmię. Choć została powstrzymana, stało się jasne, że Austriacy nie odniosą w wojnie z Serbami błyskawicznego zwycięstwa. Kolejne miesiące upłynęły na zaciętych walkach. W grudniu Austriakom udało się zająć Belgrad, który został odbity przez Serbów zaledwie po kilku dniach. Aby pokonać armię Putnika potrzebna była pomoc Niemców i Bułgarów. W 1915 roku armia serbska po szeregu klęsk zadanych przez armię Austro-Węgier, Bułgarii oraz korpus niemiecki została zmuszona do wycofania się na tereny Grecji. Przed ostateczną klęską Serbowie zostali uratowani przez oddziały brytyjskie i francuskie. W 1916 i 1917 roku wojska Ententy przeprowadziły udane kontrofensywy, które ustabilizowały sytuację na froncie. Serbowie otrzymali wsparcie ze strony Francji, polegające na dostarczeniu dużych ilości uzbrojenia i wyposażenia. W 1918 roku sprzymierzeni zamierzali przeprowadzić generalną ofensywę, doprowadzić do przełamania frontu i klęski Austriaków i Bułgarów. W trakcie pobytu na terenie Grecji Serbowie mieli możliwość zapoznania się z nowoczesną techniką wojskową, zwłaszcza z nowoczesnym uzbrojeniem artyleryjskim, a także samochodami pancernymi. W 1918 roku Francuzi przekazali armii serbskiej cztery samochody typu Peugeot wz. 1914. W sierpniu 1914 roku na zlecenie dowództwa kawalerii w zakładach Société des Automobiles Peugeot zbudowano na podwoziu samochodu ciężarowego Typ 153 dwa samochody, których uzbrojeniem były karabiny maszynowe. Automitrailleuse – AM - bo takie oznaczenie otrzymały pojazdy tego typu, okazały się bardzo przydatnym rodzajem uzbrojenia. W 1915 roku na podwoziu samochodu Peugeot 20 CV i 18 CV kpt. Reynand zaprojektował dwa kolejne modele samochodów pancernych. Pojazdy zostały uzbrojone w pojedyncze karabiny maszynowe Hotchkiss wz. 1914 lub w armaty kalibru 37 mm. Samochody wyposażone w armatę oznaczono jako Autocanonnes. Do końca wojny zdołano zbudować 150 sztuk tych samochodów. Jugosłowianie używali swoich samochodów do 1930 roku, kiedy to najprawdopodobniej zostały spisane ze stanu i złomowane. Peugeoty wz. 1914 były pierwszymi pojazdami pancernymi w armii serbskiej.
W połowie 1919 roku aliancka Armees alliees de l’Orient, dowodzona przez francuskiego generała Louisa Francheta d’Espereya, otrzymała dwie kompanie czołgów Renault FT – były to kompanie 301. i 303. z 5. batalionu czołgów. Pomimo zakończenia działań wojennych na froncie zachodnim, na Bałkanach toczono nieustanne walki. Kompania AS 310. została skierowana do miejscowości Deski, a AS 303. do Kanjizi na pogranicze z Rumunią i Węgrami. Ponadto Francuzi już jesienią 1918 roku wysłali 20 czołgów FT do Odessy, celem wsparcia oddziałów białogwardyjskich w walkach z bolszewikami. Czołgi dwóch nowych kompanii miały być wykorzystywane w walkach z rewolucyjnymi oddziałami Beli Kuna na Węgrzech i wzmocnieniem sił okupacyjnych w Bułgarii. Serbski sztab generalny postanowił skorzystać z okazji i skierował prośbę do gen. de Lebionto, któremu podlegały jednostki czołgów, o wyrażenie zgody na przeszkolenie grupy serbskich żołnierzy. Miał to być jeden oficer i 30 szeregowych. Francuzi zgodzili się i pododdział został skierowany do Nowego Sadu, gdzie na początku września 1919 roku rozpoczęło się szkolenie. Po zaledwie dwóch tygodniach i przeszkoleniu dwóch kierowców, kompania AS 301. (24 czołgi) została wysłana do Besarabii celem wsparcia oddziałów rumuńskich. Tymczasem wstępna zgoda na szkolenie pancerne została odczytana w sztabie generalnym armii Królestwa SHS także jako zgoda na pomoc w pozyskaniu czołgów. Szef sztabu, gen. Pesić, oddelegował do wszystkich spraw związanych z pozyskaniem nowego uzbrojenia płk. Bozidarevicia, który od tej pory rozpoczął usilne starania o pozyskanie czołgów. W tym czasie kompania AS 303., w sile 26 maszyn, znajdowała się w Sofii i płk Bozidarević wystosował pismo, w którym prosił o przekazanie tych maszyn armii serbskiej, oczywiście w ramach pożyczki wojennej jaką otrzymało Królestwo Serbii. Francuzi odpowiedzieli, że nie dysponują nadwyżkami czołgów i spełnienie prośby jest niemożliwe. 14 listopada 1919 roku gen. Pesić spotkał się z gen. d’Espery i ponownie poruszył sprawę przekazania czołgów znajdujących się w Sofii. Francuska odpowiedź była już nieco inna. Udało się wynegocjować zgodę na kontynuowanie szkolenia czołgowego, które miało odbywać się w Sofii oraz wstępną zgodę na przekazanie 8 czołgów, ale dopiero po otrzymaniu rozkazów opuszczenia Bałkanów przez armię francuską. Co interesujące, wysłana do Besarabii kompania AS 301. bez problemów przekazała wszystkie swoje czołgi armii rumuńskiej. Dowództwo serbskiej 3. Armii, które znajdowało się w Skopje, otrzymało rozkaz sformowania grupy szkolnej składającej się z oficerów i szeregowców, którzy mieliby zostać wysłani na kurs czołgowy. W tym czasie francuska kompania AS 303. otrzymała rozkaz przejazdu do Syrii w celu wzmocnienia oddziałów (17. Dywizja Kolonialna) francuskich sprawujących opiekę nad nowym terenem mandatowym przyznanym Francji. Ponieważ trwała zacięta wojna pomiędzy Grecją a Turcją, na bazę wyznaczono miejscowość Makrikej pod Konstantynopolem (Istambułem), gdzie mieli szkolić się także Serbowie. Szkolenie planowano rozpocząć w połowie stycznia i trwać miało ono do końca lipca 1920 roku. W marcu płk Bozidarović udał się do Paryża w celu przeprowadzenia rozmów na temat możliwości zakupienia 8 czołgów pochodzących z bieżącej produkcji. Okazało się, że czołgi, na których szkolili się Serbowie, są w złym stanie technicznym i praktycznie nie przedstawiają większej wartości bojowej. Pomimo, że pojazdy te zostały wyprodukowane zaledwie dwa lata wcześniej, to nadmierna eksploatacja w trudnych warunkach terenowych odbiła się na stanie podzespołów, głównie jednostkach napędowych. Rozmowy delegacji serbskiej zakończyły się niepowodzeniem. Francuzi oświadczyli, że czołgi Renault FT montowane po zakończeniu wojny będą zastępowały wysłużone czołgi w jednostkach francuskich, a produkcja seryjna może zostać uruchomiona o ile znajdą się chętni na zakup ponad 600 czołgów. Na nieszczęście dla Serbów okazało się, iż nie otrzymają także i tych 8 wysłużonych czołgów z AS 303. Francuzi oznajmili, że muszą wzmocnić siły w Syrii i nie jest możliwe przekazanie maszyn. Ta nagła zmiana spowodowana była zwrotem we francuskiej polityce międzynarodowej. Dotychczas Francuzi wraz z Brytyjczykami wspierali Greków, zaś teraz Francuzi postanowili „wzmocnić” pozycję Mustafy Kemala. Zgodzili się jedynie na sprzedaż dwóch maszyn. Bozidarović przybył do Konstantynopola w końcu kwietnia 1920 roku chcąc dokładnie zapoznać się z sytuacją. Francuzi byli nieubłagani, więcej niż obiecane dwie sztuki czołgów nie zamierzali przekazać. W kwietniu do 501. Pułku Czołgów został skierowany mjr Jevrem Topalivić, który miał odbyć staż dowódczy. Szkolenia oficerów serbskich zakończono w 1922 roku i do 1927 roku nie wysyłano żadnej grupy. Ostatecznie zrezygnowano także z zakupu dwóch czołgów Renault FT, dopiero w 1929 roku Francuzi zgodzili się na sprzedaż 21 czołgów Renault.
Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 6/2011