BS-3

 


Anatolij Koliesnikow


 

 

 

100 mm armata polowa

 

wz. 1944 BS-3

 


Pojawienie się na froncie wschodnim pod koniec 1942 roku ciężkich czołgów PzKpfw VI Tiger oraz informacje wywiadu o prowadzonych w Niemczech zaawansowanych pracach nad jeszcze potężniejszymi wozami bojowymi, wymusiło na dowództwie Armii Czerwonej zainicjowanie szeregu działań, mających na celu nie dopuszczenie do uzyskania przez Niemców przewagi na polu broni pancernej. Poza rozpoczęciem prac nad nowymi typami czołgów oraz dział samobieżnych, znacznie lepiej uzbrojonych i opancerzonych od tych znajdujących się w linii, podjęto także starania zmierzające do opracowania i wdrożenia do produkcji znacznie skuteczniejszych, holowanych dział przeciwpancernych. Ich wynikiem było przyjęcie do uzbrojenia najpotężniejszej sowieckiej armaty przeciwpancernej II wojny światowej.

 
 
 

Na początku 1943 roku trzon sowieckiej artylerii przeciwpancernej stanowiły, produkowane nadal na masową skalę (w 1942 roku – ponad 11 000 sztuk), 45 mm armaty przeciwpancerne różnych odmian (wz. 1930, 1932, 1937), występujące na szczeblu batalion – pułk – dywizja. Rosjanie mieli także znacznie bardziej efektywne 57 mm armaty przeciwpancerne wz. 1941 ZIS-2, ale ich produkcję przerwano jeszcze pod koniec 1941 roku, po wyprodukowaniu zaledwie 371 dział. Z konieczności do zwalczania pojazdów pancernych przeciwnika trzeba było wykorzystywać, zresztą ze znacznym powodzeniem, tzw. armaty dywizyjne wz. 1936 F-22 i wz. 1939 F-22USW, a od 1942 roku wz. 1942 ZIS-3, wszystkie kal. 76,2 mm. Właśnie armaty dywizyjne były drugim pod względem liczebności – po działach kal. 45 mm – rodzajem uzbrojenia jednostek i pododdziałów artylerii przeciwpancernej. Ponadto podobnie jak w Wehrmachcie, w RKKA (Rabocze-Krestjanskaja Krasnaja Armija) zwrócono uwagę na dużą skuteczność w zwalczaniu czołgów przeciwnika dział przeciwlotniczych, przede wszystkim 76,2 mm wz. 1938 i 85 mm wz. 1939. W zasadzie tylko te ostatnie miały szanse wyjść zwycięsko z pojedynków na dalszych odległościach z nowymi niemieckimi czołgami. Były jeszcze działa korpuśne – 107 mm armaty M-60, 122 mm armaty wz. 1931/37 A-19 i 152 mm haubicoarmaty wz. 1937 ML-20, ale te miały niską szybkostrzelność z racji rozdzielnego ładowania, były też zbyt duże i ciężkie, stąd ich mobilność, a w szczególności manewrowość na polu walki, pozostawiała wiele do życzenia. Nie była to broń przeciwpancerna. Na początku 1943 roku studia nad nowymi ciągnionymi armatami przeciwpancernymi zainicjowano w podmoskiewskim Centralnym Artyleryjskim Biurze Konstrukcyjnym (Cientralnoje Artillierijskoje Konstruktorskoje Biuro – CAKB, powstałe pod koniec 1942 roku). Na jego czele stał Wasilij Grabin, jeden najwybitniejszych sowieckich konstruktorów sprzętu artyleryjskiego, który wcześniej wsławił się jako twórca m.in. dział czołgowych F-34 i ZIS-5, dywizyjnych F-22, F-22USW oraz ZIS-3, a także armaty przeciwpancernej ZIS-2.

 

 

Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 3/2010

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter