CATMA

Marek Czerwiński
Podczas wystawy broni myśliwskiej w Stambule zwróciłem uwagę na ekspozycję firmy Catma Arms. Wystawca pokazał wiele modeli strzelb, w tym samopowtarzalnych i „pump action”, ale moje zainteresowanie wzbudziły głównie nadlufki.
Najpierw trochę historii. Erol Catma rozpoczął działalność rusznikarską i biznesową w 1977 roku, zaczynając od wytwarzania łamanych pojedynek śrutowych, broni bardzo popularnej w Turcji. Następnie dołączył jako udziałowiec do Uzumlu Hunting Shotgun Corporation, w której produkowano nadlufki i klasyczne dubeltówki. W 1993 roku wraz ze wspólnikami założył firmę Zumrut Arms LLC, specjalizującą się w wytwarzaniu strzelb samopowtarzalnych. Wreszcie w roku 2015 Erol Catma założył własne przedsiębiorstwo – Catma Arms. Firma wykorzystuje najnowsze technologie projektowania i produkcji broni, łącząc je z tradycjami starej szkoły rusznikarskiej. Obiekty fabryczne znajdują się w Beysehir w prowincji Konya. Hale produkcyjne zajmują powierzchnię równą 3000 m², magazyny 8000 m².
Jak wiadomo mnóstwo tureckich firm wytwarza lub składa broń śrutową, trudno więc wypatrzeć coś, co mocno wyróżnia się z tłumu. Bock jaki jest, każdy widzi. Blok luf, krótszych lub dłuższych, wentylowane szyny, czasem regulowany policzek, podwójny lub pojedynczy mechanizm spustowy z selektorem, lekki grawerunek na baskili, orzechowe łoże i to wszystko. Okazuje się, że jednak nie, bo od ponad wieku wszyscy wiedzą, że strzela lufa, ale trafia osada. I pewnie dlatego zauroczyły mnie właśnie łoża nadlufek tej firmy. CATMA oferuje kolbę, która zapewnia pełną regulację wszystkich możliwych parametrów. Nie było to możliwe przy klasycznej kolbie z orzecha, dlatego zdecydowano się na połączenie drewna z metalem. Efekt widoczny w modelu 505-ERD przeszedł oczekiwania. Dostajemy mocno wyprofilowany, sportowy chwyt pistoletowy i regulowany policzek, oba z orzecha. Dzięki temu strzelec zachowuje kontakt z przyjaznym materiałem, który nie przekazuje temperatury, czyli w praktyce nie zmrozi nam dłoni czy twarzy. Dalej mamy odsłoniętą ramę ze stopu aluminium, która umożliwia płynną i szeroką regulację długości kolby oraz wysokości i kąta nachylenia stopki-amortyzatora. Taka osada umożliwia szybkie dostosowanie broni do warunków fizycznych konkretnego strzelca. Innymi słowy, będzie pasowała każdemu, choćby reprezentował wyjątkowo nietypową budowę. Znika potrzeba wykonywania dziesiątków pomiarów i zamawiania specjalistycznego łoża u kolbiarza.
Oczywiście połączenie szlachetnego orzecha z metalem w sportowej nadlufce nie jest absolutną nowością. Przypomnę, że kolby takie (bardzo drogie zresztą) wykonuje Manuel Ricardo, warto też wymienić włoskie wyczynowe osady TSK – konstrukcje arcyciekawe, zapewniające wybitną ergonomię procesu celowania. W TSK wszystkie podzespoły wykonane są z utwardzanych stopów lekkich, zapewniających wysoką wytrzymałość. Zastosowano śruby ze stali nierdzewnej z wkładkami Helicoil, stopka wykonana jest z żywicy elastomerowej lub drewna orzechowego, chwyt z orzecha włoskiego. Materiałem, z którego wytworzono poduszkę policzkową, jest ręcznie szyta skóra bądź selekcjonowane drewno orzecha. Masa standardowej kolby wynosi 940 gramów. Dostępne są różne modele kolb TSK – Standard, Junior, Superlight, C, RR czy Carbon. Podstawowego modelu STD (Standard) użyto do pobicia sześciu rekordów świata.
Bock 505-ERD wyróżnia się również bardzo wysoką szyną wentylowaną, wykonaną w zależności od zapotrzebowania w kolorze czarnym, piaskowym lub błękitnym (barwa szyny łączy się z kolorem ramy kolby), z możliwością dodatkowej regulacji za pomocą dwóch śrub. Szyna międzylufowa także jest wentylowana – dotyczy to praktycznie każdego bocka Catma, prócz Sluga i wersji w myśliwskim kamuflażu realistycznym.
Broń wykonywana jest wyłącznie w kalibrze 12/76, z blokiem luf długości 71, 76 lub 81 cm. Prawie wszyscy nabywcy wybierają „uniwersalne” 30 cali, czyli 76 cm. Lufy są wewnątrz chromowane, a dodatkowo stal lufowa marki 4140 zawiera sporą domieszkę chromu, niklu i molibdenu, co poprawia odporność na korozję. Komplet wystających czoków zwiększa uniwersalność broni.
Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 7-8/2022