Cavour – najnowszy lotniskowiec Marina Militare

Cavour – najnowszy lotniskowiec Marina Militare

Sławomir J. Lipiecki

Wizytówką włoskiej marynarki wojennej (Marina Militare) są lekkie lotniskowce. Należy ona bowiem do wąskiej, światowej elity dysponującej wyspecjalizowanymi okrętami lotniczymi (i to nie tylko hybrydami, pokroju jednostek klasy LHD). Niemniej jednak, aż do lat 80. XX wieku Włochy nie dysponowały takimi okrętami. Obecnie na stanie Marina Militare znajdują się dwa lotniskowce – niewielki Giuseppe Garibaldi (C-551) i dużo większy (choć klasyfikowany nadal jako wielozadaniowy lotniskowiec lekki), wprowadzony do służby w 2009 roku – Cavour (C-550).

Marina Militare

Głównym zadaniem Marina Militare jest obrona żywotnych interesów państwa przed każdym rodzajem agresji. Obejmuje ono m.in. ochronę morskich szlaków komunikacyjnych na wodach uznawanych za strategiczne dla Włoch (od Atlantyku do Morza Czarnego, od Zatoki Perskiej do Morza Arabskiego i Morza Czerwonego). Dodatkowo, włoska flota odpowiada za monitorowanie ruchu na wodach wyłącznej strefy ekonomicznej, prowadzenie operacji z zakresu ratownictwa morskiego (SAR) oraz udzielanie pomocy ofiarom klęsk żywiołowych.

Dzisiejsza Marina Militare jest nowoczesnym rodzajem sił zbrojnych, dysponującym okrętami wielu klas: od lotniskowców, przez okręty desantowe-doki/śmigłowcowce, technicznie zaawansowane niszczyciele i fregaty przeciwlotnicze oraz okręty podwodne, na specjalistycznych jednostkach pomocniczych kończąc. Siły morskie są zgrupowane w głównych bazach morskich w: Tarencie (Apulia), La Spezii (Liguria) i Auguście (Sycylia). Uzupełniają je mniejsze ośrodki w Brindisi (Apulia), Cagliari (Sardynia) oraz Ankonie (Marche).

Kwintesencją sił morskich Włoch są nowoczesne niszczyciele i fregaty rakietowe. Dwa udane niszczyciele przeciwlotnicze AAW (Anti-Aircraft Warfare) typu Orizzonte, Andrea Doria (D553) i bliźniaczy Caio Duilio (D554) oficjalnie weszły do linii w latach 2007–2009, z miejsca stając się najpotężniejszymi jednostkami Marina Militare. Te niemal 8000-tonowe okręty są (dosłownie) „naszpikowane” najnowocześniejszymi systemami radioelektronicznymi. Ich uzupełnieniem są wielozadaniowe fregaty rakietowe typu FREMM, klasyfikowane we Włoszech jako typ Bergamini. Stanowią serię jednostek, nad którymi prace są prowadzone wspólnie, przez Francję i Włochy. Okręty przystosowano do zwalczania celów powietrznych, nawodnych, lądowych oraz okrętów podwodnych. Marina Militare złożyła zapotrzebowanie na 10 fregat, w tym 4 wyspecjalizowane w zwalczaniu okrętów podwodnych ASW (Anti-Submarine Warfare) i 6 wielozadaniowych. Do tej pory powstało osiem fregat (4 wielozadaniowe i 4 ASW), a kolejne dwie znajdują się w zaawansowanym stadium budowy. Docelowo, fregaty rakietowe typu FREMM zastąpią starzejące się małe fregaty typu Maestrale (najstarsze jednostki już wycofano ze służby) oraz dwa zmodernizowane niszczyciele typu Durand de la Penne. Obok niszczycieli typu Orizzonte są przysłowiowymi „końmi roboczymi” Marina Militare. Nie zaniedbano także sił trałowo-minowych, które liczą obecnie 10 niszczycieli min, osiem typu Gaeta i dwa typu Lerici.

Na tle licznej i nowoczesnej floty nawodnej, siły podwodne Włoch prezentują się stosunkowo skromnie, a na dodatek obecnie przechodzą wyjątkowo burzliwy okres. Z jednej strony z linii są wycofywane niezbyt udane jednostki typu Sauro, z drugiej – ich zastępowanie nowoczesnymi okrętami przebiega bardzo powoli i z problemami. W latach 2006–2017 wprowadzono do linii cztery nowoczesne okręty podwodne z napędem niezależnym od powietrza atmosferycznego (AIP) typu Todaro. Pod względem konstrukcyjnym są to lekko zmodyfikowane niemieckie jednostki typu 212A, budowane na licencji przez włoską stocznię Fincantieri. Mimo że są to jedne z najnowocześniejszych konwencjonalnych okrętów podwodnych na świecie, ich liczba jest zbyt mała, by w pełni realizować postawione im zadania. Między innymi z tego powodu Włosi zdecydowali się zachować w służbie cztery ostatnie jednostki typu Sauro i – dodatkowo – poddać je modernizacji, a przede wszystkim zamówić dwie kolejne zmodyfikowanego typu 212A.

Chociaż w ostatnich latach wycofano ze służby wiele starszych okrętów, marynarka wojenna stale zyskuje na potencjale, a to za sprawą logicznego i konsekwentnego wprowadzania do linii coraz nowocześniejszych jednostek morskich, samolotów i śmigłowców. Wieloletni program modernizacji włoskich sił morskich – za około 5,4 miliarda euro – przewiduje zbudowanie także okrętu wsparcia logistycznego Vulcano (A5335) oraz sześciu okrętów patrolowych typu PPA, z opcją zamówienia dodatkowych czterech takich jednostek. Marina Militare stanowi obecnie najpoważniejszą siłę w basenie Morza Śródziemnego. Oprócz okrętów stricte uderzeniowych oraz wsparcia (m.in. licznych okrętów patrolowych typu Cassiopea, Comandanti i Sirio), dysponuje szerokim zapleczem logistycznym (w tym dużymi jednostkami: zaopatrzeniowcem Etna i trzema tankowcami floty typu Stromboli) oraz szkoleniowymi (z legendarnym żaglowcem Amerigo Vespucci na czele), a także rozbudowaną infrastrukturą stoczniową.

Renesans okrętów lotniczych

Prowadzenie szeroko zakrojonych operacji desantowych miało szczególnie wysoki priorytet w okresie tzw. zimnej wojny. Fakt ten – w połączeniu z konkretnymi wymaganiami dotyczącymi współpracy z NATO oraz zmieniającą się sytuacją geopolityczną – spowodował wzrost wymagań co do konstrukcji dużych jednostek desantowych, zdolnych zabezpieczyć przerzut wojska morzem (w tym piechoty morskiej i sił specjalnych). Konieczność posiadania tak wyspecjalizowanych i przy tym stosunkowo dużych okrętów, dostrzeżono w Marina Militare na początku lat 80. XX wieku. W konsekwencji powstały trzy okręty desantowe-doki typu San Giorgio – wielofunkcyjne jednostki klasy ro-ro, z pokładem lotniczym na pełnej ich długości. Ich pierwotnym zadaniem miało być wysadzanie desantu na brzegu nieprzygotowanym do obrony. Zmiany geopolityczne (jakie zaszły w ostatnich dekadach) spowodowały jednak, że te – w gruncie rzeczy – uniwersalne okręty lepiej sprawdzają się podczas różnego rodzaju misji pokojowych w ramach sił ONZ. Obejmuje to także możliwość niesienia pomocy ofiarom klęsk żywiołowych. W celu pogodzenia ze sobą wszystkich aspektów szerokiego wachlarza zadań, jakie nowe jednostki miały wypełniać, Włosi połączyli ze sobą – podobnie jak zrobili to np. Amerykanie w typie Tarawa (klasy LHA) – kadłub okrętów desantowych-doków z obszernym pokładem startowym dla śmigłowców.

Generalnie, na każdym kroku jest podkreślana innowacyjność i oryginalność włoskich konstrukcji – uniwersalność oraz, co nie jest bez znaczenia, ekonomia eksploatacji. Nie dziwi zatem fakt, że podjęto wysiłek projektowania kolejnych jednostek, opartych na jakże udanym pierwowzorze. W lipcu 2015 roku Marynarka Wojenna Włoch zamówiła w stoczni Fincantieri wielozadaniowy okręt desantowy-dok / śmigłowcowiec klasy LHD nowej generacji. Ma on mieć długość około 245 m, wyporność normalną 33 000 ton i osiągać prędkość maksymalną około 25 węzłów. Stała załoga ma się składać z około 300 osób, ale miejsca ma wystarczyć do bezproblemowego transportu nawet 700 żołnierzy desantu. Powierzchnia pokładu lotniczego oraz pomieszczeń użytkowych okrętu wyniesie niebagatelne 4500 m², do których dostęp będzie możliwy dzięki rufowym, bocznym i wewnętrznym rampom oraz windom. W dalszym ciągu nie będzie to jednak klasyczny lotniskowiec (choć będzie drugim we Włoszech okrętem lotniczym dostosowanym do operowania wielozadaniowymi myśliwcami F-35B Lightning II).

Projektowanie pierwszego (z definicji) włoskiego lotniskowca rozpoczęto w 1979 roku. Z założenia miała to być niewielka jak na swoją klasę jednostka, przystosowana do operowania maszynami klasy V/STOL (Vertical/Short Take Off and Landing, czyli pionowego/krótkiego startu i lądowania). W marcu 1981 roku w stoczni Fincantieri – Cantieri Navali Italiani w Genui położono stępkę pod lotniskowiec Giuseppe Garibaldi (C551). Co ciekawe, we Włoszech okręt jest klasyfikowany także jako krążownik lotniczy (Incrociatore Portaeromobili) – m.in. z uwagi na bardzo silne uzbrojenie, zarówno obronne (rakiety i armaty plot., a nawet wyrzutnie torped ZOP), jak i ofensywne (rakiety przeciwokrętowe MBDA Teseo/Otomat Mk 2). Ponieważ zaistniała wówczas potrzeba szkolenia specjalistycznego załogi oraz pilotów samolotów i śmigłowców, które miały stacjonować na lotniskowcu, jednostka osiągnęła pełną gotowość bojową dopiero w 1989 roku. Z miejsca stała się okrętem flagowym Marina Militare. Od października 2002 roku Giuseppe Garibaldi wziął aktywny udział w działaniach zjednoczonych sił morskich w Zatoce Perskiej. Obecnie, mimo że jest uważany za jednostkę przestarzałą i zbyt małą (o wyporności maksymalnej ok. 14 200 ton) do pełnienia swojej roli (w pełnym tego słowa znaczeniu), nadal należy do najważniejszych okrętów włoskich sił morskich.

Udana eksploatacja Giuseppe Garibaldi zachęciła Włochów do zbudowania kolejnego lotniskowca, tym razem znacznie większego, bo wypierającego 27 100 ton (aczkolwiek wciąż klasyfikowanego jako „lekki”). Oficjalne zamówienie złożono w listopadzie 2000 roku, a konstrukcję pierwszych bloków kadłuba i modułów okrętu (początkowo mającego nosić nazwę Andrea Doria, jednak wkrótce przemianowanego na Cavour) rozpoczęto w stoczni Riva Trigoso w Sestri Levante 17 lipca 2001 roku. W związku z rozmiarami nowego lotniskowca, jego konstrukcję powierzono jednocześnie dwóm stoczniom: Riva Trigoso i Muggiano w La Spezia. Sekcję śródokręcia z częścią rufową uroczyście zwodowano 20 lipca 2004 roku – w obecności m.in. prezydenta Włoch Carlo Azeglio Ciampiego – a następnie przeholowano do stoczni Muggiano, gdzie połączono ją z powstającym tam dziobem.

Próby morskie Cavour rozpoczęły się w grudniu 2006 roku i trwały nieprzerwanie przez kolejne dwa lata. Lotniskowiec został oficjalnie przejęty przez Marina Militare 27 marca 2008 roku. Jego pierwszym dowódcą został kontradmirał Gianluigi Reversi. Okręt pozostał jednak jeszcze przed długi czas w stoczni Muggiano, gdzie kończono jego wyposażanie i uzbrajanie oraz prowadzono próby morskie (w tym certyfikacyjne). Wstępną gotowość bojową osiągnął dopiero 10 czerwca 2009 roku i – tym samym – został oficjalnie przyjęty do służby w Marina Militare, przejmując od znacznie mniejszego lotniskowca Giuseppe Garibaldi funkcję okrętu flagowego. Portem macierzystym lotniskowca został Tarent.

Okręt ten jest trzecią jednostką włoskiej floty, nazwaną tak dla uczczenia słynnego polityka z XIX wieku Camillo Benso hrabiego di Cavour. Jego poprzednikami były transportowiec z końca XIX wieku oraz pancernik Conte di Cavour, uczestnik obu wojen światowych.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 4/2020

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter