Centauro


Michał Nita


 

 

 

 

Centauro

 

 

– włoski uniwersalny wóz bojowy

 

 

 

Włoski uniwersalny wóz bojowy Centauro (centaur) został opracowany pod koniec Zimnej Wojny. Siła ognia czołgu i manewrowości transportera opancerzonego o trakcji kołowej zapewniły mu sukces również po jej zakończeniu, gdy zamiast niszczyciela wrogich wojsk zmechanizowanych potrzebne okazały się pojazdy dla misji stabilizacyjnych i rozjemczych. Jest to nadal nowoczesny środek walki.

 

Przed Centaurem
Przed decyzją o pracach nad trzema wozami bojowymi we Włoszech opracowano inne wozy opancerzone przeznaczone do zadań patrolowych i związanych z bezpieczeństwem wewnętrznym. Skonstruowano je m.in. z myślą o użytkowaniu w Korpusie Karabinierów. Należały do nich: FIAT 6614 i FIAT 6616. Oba miały układ napędu 4 x 4. Drugi z nich wyposażono w wieżę z armatą 20 mm. Istniała również możliwość zamontowania w wieży armaty o większym kalibrze. Pod oznaczeniem KM900 pochodzący z Włoch wóz był także eksploatowany w wojskach koreańskich. W Korei podjęto również jego produkcję na podstawie licencji. W 1984 roku wozów obu typów używano w siłach pokojowych w Libanie.

Oprócz trzech wspomnianych konstrukcji w pierwszej połowie lat 80. we Włoszech myślano także o opracowaniu trzech innych. Pierwszy z wozów – oznaczony AVL 6634, o masie 4 ton, miał być pojazdem rozpoznawczym, drugi o masie 10 ton – AVM 6633 – zaplanowano jako transporter opancerzony, a kolejny – AVH 6636 o masie 16 ton – miał być wozem pływającym, wyposażonym w wieżę z armatą kalibru 90 mm. Układy napędu pierwszych dwóch z nich to 4 x 4, a trzeci miał mieć napęd 6 x 6. Właśnie on, nie uwzględniając układu jezdnego, wyglądem zewnętrznym i układem konstrukcyjnym bardzo przypominał obecnego Centaura.

Przed omówieniem Centaura należy spróbować odpowiedzieć na pytanie, jakie miejsce miał on zajmować w Esercito, czyli wojskach lądowych Włoch. Na początku lat 80. XX wieku ministerstwo obrony narodowej Italii doszło do wniosku, że jednostkom lądowym oprócz czołgu podstawowego III generacji przydałby się także inny silnie uzbrojony, lżejszy niż czołg wóz, jeżdżący z dużą prędkością i charakteryzujący się dobrymi właściwościami manewrowymi. Warto tu zaakcentować wątek prędkości. Przewidywano bowiem, że jednostki wytypowane do odpierania uderzeń nieprzyjaciela na wyznaczonych kierunkach będą musiały w bardzo krótkim czasie znaleźć się we wskazanym rejonie działań. Po wykonaniu w nim zadania miały się one równie szybko przenieść do kolejnego. Sprzęt bojowy tychże jednostek miał się przemieszczać z danego miejsca w inne, odległe, „o własnych siłach” i – co znów warto zaakcentować – w bardzo krótkim czasie. Łatwo się domyślić, że jest to zadanie znacznie trudniejsze dla oddziałów uzbrojonych w czołgi podstawowe. W związku z tym zgodnie z ówczesnymi opiniami wojskowych z włoskiego MON i Sztabu Generalnego powstało zapotrzebowanie na uzbrojony w armatę wóz bojowy jak najmniej zależny od transportu kolejowego czy kołowego, wykorzystującego specjalne naczepy – zatem pożądany wóz spośród różnych cech miał mieć także możliwość przemieszczania się z dużą prędkością po autostradach i innych drogach publicznych. W związku z tym zdecydowano, ze jego układ jezdny będzie kołowy. Tak samo, jak w przypadku francuskiego AMX-a-10RC, w rejonach działań obronnych miał on strzelać do nacierających czołgów także z przygotowanych wcześniej zasadzek. Oprócz tego zadaniami własnych jednostek uzbrojonych w taki rodzaj wozu miało być atakowanie tzw. słabszych punktów wojsk nieprzyjaciela. Przewidywano też, że będzie przydatny do wsparcia jednostek zmechanizowanych, lekkich itp., a także do podejmowania działań taktycznych, w których szczególnie liczy się szybkość i zaskoczenie. Ponadto miał być użyteczny w walkach z wojskami powietrzno-desantowymi, desantami morskimi czy w rozpoznaniu. Jak widać – w wyniku realizacji zamierzeń powstał ciekawy system uzbrojenia, umożliwiający elastyczną obronę całego terytorium Półwyspu Apenińskiego.

Możliwe, że do skonstruowania wozu takiej kategorii natchnęło Włochów przyjęcie do służby w siłach zbrojnych Francji wspomnianego już, także kołowego, AMX-a-10RC. Porównując Centaura i AMX-a-10RC można się doszukać wspólnych dla nich cech, takich jak przeznaczenie, liczebność załogi, wyposażenie w system kierowania ogniem czy identyczny kaliber armaty. Jednakże są też między nimi istotne różnice. Centauro ma bowiem inny tył kadłuba i – co się z tym wiąże – inny układ konstrukcyjny, odmienne rozmieszczenie załogi w wieży i brak możliwości pływania. Różnice można dostrzec także w opancerzeniu obu wozów: AMX-10RC jest zbudowany z płyt ze stopu aluminium, natomiast Centaura wykonano z płyt ze stali pancernej. Francuski wóz wykonuje skręty w sposób nietypowy, wyposażono go bowiem w układ kierowania pochodzący z wozu gąsienicowego, a Centaura w charakterystyczny dla wozów kołowych układ kierowniczy. Ponadto pierwszym zadaniem AMX-10RC jest prowadzenie rozpoznania, a drugim zwalczanie wozów pancernych. W przypadku Centaura kolejność ta jest odwrotna.

Oprócz potrzeb wynikłych ze spraw taktycznych trzeba jeszcze wspomnieć, że od lat 70. siły zbrojne Włoch przewidywały zastąpienie starych amerykańskich czołgów M47 nową konstrukcją; wówczas posiadały je jednostki stacjonujące na południu i w środkowej części kraju. Postanowiono więc, że czołgi te nie będą zastąpione nowszymi czołgami, ale właśnie nowo opracowywanym, silnie uzbrojonym wozem kołowym.

 

 

Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 6/2012

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter