„Czarny Tydzień” armii brytyjskiej (cz. 2)

Juliusz Tomczak
Część 1. niniejszego artykułu traktowała o marszu 1. Dywizji na odsiecz Kimberley, zakończonym klęską pod Magersfontein. Do dowódcy wojsk brytyjskich w Afryce Południowej oraz do opinii publicznej na Wyspach niemal równocześnie dotarły też doniesienia o drugiej porażce, poniesionej zaledwie dzień wcześniej na innym froncie wojny z Burami – 10 grudnia 1899 r. pod Stormberg we wschodniej części Kolonii Przylądkowej. Pięć dni później najsilniejsze zgrupowanie wojsk brytyjskich w Afryce Południowej, spieszące z odsieczą oblężonemu Ladysmith, podjęło próbę przełamania burskiej obrony nad rzeką Tugelą. Rezultatem była wieńcząca „Czarny Tydzień” bitwa pod Colenso.
Stormberg
Burowie przeprowadzili ofensywę wymierzoną we wschodnią część Kolonii Przylądkowej niewielkimi siłami i niezbyt energicznie. Konsekwencje zajęcia tego terytorium mogły być jednak doniosłe, gdyż dominowały tam nastroje antybrytyjskie. Na przestrzeni listopada 1899 r., komanda z Wolnego Państwa Oranii wkroczyły do Aliwal, Naauwpoort i Burghersdorp, a 25 tegoż miesiąca burgherzy zajęli węzeł kolejowy Stormberg. Tym samym odcięli od siebie dwa zgrupowania wojsk brytyjskich: generała Frencha i generała Gatacre’a.
Gen. por. sir William Forbes Gatacre (1843–1906) wstąpił do armii w 1862 r. i spędził znaczną część służby w Indiach. W latach 1875 – 1879 był instruktorem w Sandhurst, po czym powrócił do Azji i walczył w Burmie oraz na Północno-Zachodnim Pograniczu Indii. Doświadczenie w dowodzeniu wielkimi jednostkami zdobył w Sudanie w 1898 r., kiedy to sprawował komendę nad brygadą w bitwie pod Atbara, a następnie dywizją pod Omdurmanem. Dał się wówczas poznać jako dowódca szorstki w kontaktach z oficerami, a co gorsza, nazbyt ingerujący w kompetencje podwładnych. Gatacre szczycił się znakomitą kondycją fizyczną i wymagał jej również od swoich żołnierzy, przez co ci nadali mu przydomek General Backacher („generał ból w krzyżu”). Ówczesny korespondent wojenny, Winston Churchill, określił go mianem wyczerpanej ofiary własnej witalności.
Zadaniem Gatacre’a było zapobieżenie zbrojnemu wystąpieniu przeciwko Imperium Brytyjskiemu tych mieszkańców kolonii, którzy sympatyzowali ze sprawą dwóch wolnych republik, ochranianie lojalistów oraz przeciwstawienie się dalszym wtargnięciom sił nieprzyjaciela do czasu, aż lord Methuen odblokuje Kimberley i ruszy na południe. W wydanym 20 listopada memorandum, Buller uzależnił ofensywne posunięcia w tej części Kolonii Przylądkowej od powodzenia działań 1. Dywizji, a sześć dni później ponownie polecił Gatacre’owi zachowanie ostrożności. Tak sformułowane zadania wynikały ze szczupłości sił brytyjskich w tym rejonie. Gatacre przybył wprawdzie do East London 16 listopada ze sztabem swojej 3. Dywizji, lecz tylko z jednym jej batalionem, gdyż pozostałe zostały skierowane do Natalu.
Zajęcie przez Burów Dordrechtu i proklamowanie jego aneksji do Wolnego Państwa Oranii zaniepokoiło Gatacre’a, który obawiał się, że pomaszerują dalej na Queenstown, podburzając do buntu miejscową ludność, szczególnie, że wielu burgherów dołączyło już do komand. Dalsza bierność Brytyjczyków mogła zostać odebrana jako oznaka słabości i pociągnąć za sobą fatalne konsekwencje. Wobec tego poprosił Bullera o instrukcje i 2 grudnia dostał wolną rękę w kwestii ewentualnego podjęcia działań zaczepnych. W ciągu kolejnych kilku dni Gatacre otrzymał posiłki i 7 grudnia zakomunikował swoim oficerom zamiar koncentracji w Molteno, a następnie wykonania nocnego marszu, po którym miało nastąpić uderzenie na burski obóz pod Stormberg. 9 grudnia w Molteno znalazły się dwa bataliony piechoty, trzy kompanie konnej piechoty, oddział konnej policji, kompania saperów oraz dwie baterie artylerii – razem 3000 żołnierzy, 12 dział 15-funtowych (76 mm) i 4 karabiny maszynowe. Wskutek zaniedbania telegrafisty, który zapomniał wysłać depeszy, do tych sił nie dołączyły pododdziały dwóch ochotniczych jednostek konnych – Brabant’s Horse i Cape Mounted Rifles.
W poprzedniej części artykułu przekonaliśmy się, jak zgubne skutki przyniosło kiepskie rozpoznanie i brak odpowiednich map podczas marszu 1. Dywizji na odsiecz Kimberley. Wprawdzie wojska brytyjskie przez niemal miesiąc przebywały w Stormberg, wznosząc tam umocnienia, lecz przed ewakuacją nie wykonano szczegółowych szkiców terenu. Gatacre dysponował tylko wykonanym rok wcześniej planem oraz mapą w skali uniemożliwiającej jej wykorzystanie do celów taktycznych, gdyż 1 cal odpowiadał na niej 12,5 mili. Dowódca brytyjski mógł wprawdzie włączyć w skład swojej kolumny cztery kompanie 2/Royal Berkshire, który to batalion obsadzał wcześniej wspomnianą miejscowość i którego oficerowie oraz żołnierze znali znakomicie okolicę, lecz pozostawił je w Queenstown. Mało tego – Gatacre nie uznał za celowe wezwanie zaznajomionego z terenem kapitana Tennanta z sekcji wywiadowczej swojego sztabu. W rezultacie musiał całkowicie polegać na przewodnikach z policji konnej. Jedynie informacje o przeciwniku były stosunkowo dokładne, gdyż oficer wywiadowczy 3. Dywizji szacował siły burskie w okolicy Stormberg na 1700 osób, a komendant Jan Hendrik Olivier dysponował istotnie mniej więcej tyloma ludźmi, wspieranymi przez dwa działa i ciężki karabin maszynowy Maxim.
Z Molteno do Stormberg wiodły trzy szlaki i Gatacre zamierzał początkowo pomaszerować prostą, środkową drogą, która przecinała dwukrotnie tory kolejowe. Otrzymane w ostatniej chwili doniesienie, że Burowie okopali się na wzgórzu Kissieberg i osłonili swoje pozycje zasiekami z drutu kolczastego, skłoniły go do zmiany planu. Kolumna brytyjska miała pomaszerować dłuższą o 5 kilometrów, zachodnią drogą, która powinna zaprowadzić ją na flankę przeciwnika, lecz z której trzeba było zboczyć przed dotarciem do celu. Przewodnicy zapewniali generała, że znajdą drogę w ciemnościach. Przyjęty na odprawie szyk marszowy wyglądał następująco: na czele 2/Royal Irish Rifles, za nim 2/Northumberland Fusiliers, następnie 74. i 77. baterie RFA, osłaniane przez dwie kompanie konnej piechoty oraz konną policję Kolonii Przylądkowej, dalej zaś kompania konnej piechoty z pułku Royal Berkshire; kolumnę zamykały karabiny maszynowe, rezerwa amunicji i szpital polowy, osłaniane przez 12. Kompanię Saperów. Gatacre ze sztabem jechał na czele kolumny czwórkowej czołowego batalionu, mając przed sobą tylko zwiad w sile ośmiu żołnierzy pod komendą młodszego oficera. Brytyjczycy wyruszyli 9 grudnia 1899 r. o 21.15, z dwugodzinnym opóźnieniem.
Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 5/2015