Czesi przesiadają się na śmigłowce Bell

Czesi przesiadają się na śmigłowce Bell

Michał Gajzler

12 grudnia 2019 roku doszło do oficjalnego podpisania umów międzyrządowych w sprawie zakupu przez Republikę Czeską śmigłowców firmy Bell – czterech szturmowych AH-1Z oraz ośmiu wielozadaniowych UH-1Y. Podpisy pod Letter of Offer oraz Letter of Acceptance w Waszyngtonie złożyli sekretarz obrony USA, Mark Esper oraz minister obrony Czech, Lubomir Metnar. W składzie delegacji czeskiej, która udała się do Waszyngtonu w celu podpisania umów, znalazł się również szef Sztabu Generalnego armii Republiki Czeskiej, generał Aleš Opata. Tym samym ostatecznie sfinalizowano ciągnącą się od 2015, czy też może raczej jeszcze od 2011 roku, procedurę wyboru nowych śmigłowców przeznaczonych dla Sił Powietrznych Republiki Czeskiej (Vzdušné síly Armády České republiky).

Ostateczne rozstrzygnięcia

Parafowana w grudniu ubiegłego roku w Pentagonie umowa ma wartość 14,6 mld CZK (ok. 630 mln USD), a z uwzględnieniem podatku VAT jej wartość to 17,7 mld CZK. Przy czym należy zaznaczyć, że płatności zostały rozłożone w czasie. Do ich zakończenia ma dojść w 2024 roku, jednak większość środków ma zostać wyasygnowana w 2023 roku. Dostawy samych śmigłowców powinny natomiast zostać sfinalizowane, wedle przedstawicieli czeskiego resortu obrony, do końca 2023 roku. Zakup nowych wiropłatów jest częścią planu mającego na celu zmniejszenie uzależnienia sił zbrojnych od uzbrojenia pochodzenia radzieckiego i rosyjskiego. Jednocześnie jest to jeden z elementów programu modernizacji sił zbrojnych. Zawarte porozumienie zostało określone przez szefa czeskiego Ministerstwa Obrony jako „istotny kamień milowy w stosunkach czesko-amerykańskich”. Stąd też łatwo zauważyć, że ma ono również rangę polityczną.

Na mocy towarzyszących kontraktowi umów kompensacyjnych czeskie przedsiębiorstwa mają partycypować w procesie produkcji śmigłowców, realizując zlecenia o wartości sięgającej 30% wartości podpisanego kontraktu. Częściowe informacje na temat zaangażowania przemysłowego strony czeskiej zostały podane kilka dni po zawarciu umów międzyrządowych. Już 19 grudnia 2019 roku Ministerstwo Obrony zakomunikowało o zawarciu porozumienia z producentem śmigłowców. Wspomniany dokument zabezpiecza interesy czeskiego przemysłu. Tym samym resort obrony mógł pochwalić się realizacją zapowiedzi o zawarciu przynajmniej części umów kompensacyjnych przed końcem 2019 roku. Należący do konglomeratu Textron Bell, reprezentowany przez Erwina Boone’a, zawarł umowy (memoranda lub bezpośrednie umowy o współpracy i zaangażowaniu w projekt zakupu śmigłowców) z LOM Praha i VTÚ (Wojskowym Instytutem Technicznym) oraz Aero Vodochody, Ray Service i VR Group.

Umowa na zakup śmigłowców rodziny H-1 jest jednym z kilku kontraktów zawartych przez czeskie Ministerstwo Obrony w ostatnich miesiącach. Przy okazji jest ona również świadectwem wzrastających w ostatnich latach wydatków tego resortu. Od 2017 roku jego budżet wzrósł o 13%. Jeśli zapowiedzi czeskich polityków zostaną zrealizowane, to wydatki na obronność w 2021 roku mają osiągnąć poziom 1,4% PKB, a w 2027 roku dojść ostatecznie do poziomu 2% PKB. Wedle zapowiedzi szefa SG SZ Republiki Czeskiej gen. Aleša Opata realizacja najważniejszych programów modernizacyjnych czeskich SZ ma pochłonąć 4,3 mld USD. W 2019 roku wydatki na obronność w Czechach osiągnęły poziom 2,8 mld USD (1,19% PKB).

Amerykańsko-czeska umowa uwzględnia nie tylko dostawę samych śmigłowców, ale również symulatora lotu, a także szkolenie personelu latającego i technicznego. Kontrakt uwzględnia również dostawy pakietu części zamiennych oraz uzbrojenia. Szczegółowe zapisy umowy nie zostały jednak jak na razie ujawnione.

Znana jest natomiast lista wyposażenia uwzględniona w notyfikacji opublikowanej przez DSCA jeszcze w październiku 2017 roku. Obejmowała ona wówczas 12 śmigłowców UH-1Y, 25 silników T-700 GE 401C, 13 systemów nawigacyjnych Honeywell Embedded GPS/INS (EGI), 12 karabinów maszynowych kal. 7,62 mm M240, systemy Brite Star II FLIR, systemy ostrzegania przed odpaleniem pocisków i opromieniowaniem laserem AN/AAR-47, wyrzutniki flar i dipoli AN/ALE-47, systemy ostrzegania przed opromieniowaniem radarem AN/APR-39 (przy czym nie określono dokładnie ich wariantu), systemy planowania misji, wyświetlacze nahełmowe, systemy łączności, transpondery IFF Mode 4/5 oraz karabiny wielolufowe kal. 7,62 mm GAU-17A (M134) i kal. 12,7 mm GAU-21 (M3M). Tym samym można zaryzykować stwierdzenie, że zamawiane śmigłowce UH-1Y będą maksymalnie zbliżone, o ile nie tożsame, z maszynami dostarczanymi US Marine Corps.

Zdecydowanie uboższa w szczegóły była w tym przypadku notyfikacja dotycząca możliwości zakupu AH-1Z przez Czechy. Biorąc jednak pod uwagę ograniczoną liczbę zamawianych maszyn, nie należy spodziewać się jednak standardu innego niż w przypadku maszyn USMC.

Meandry czeskiego postępowania

Proces pozyskania nowych czeskich śmigłowców cechowały dość liczne zawirowania. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że o ile w 2015 roku rozpoczęto proces wyboru śmigłowców wielozadaniowych, to cała procedura rozpoczęła się w praktyce jeszcze cztery lata wcześniej, kiedy to zainicjowano program zakupu… lekkich śmigłowców wielozadaniowych. Ostatecznie ten ostatni uległ jednak transformacji.

Przypomnijmy, że jeszcze w sierpniu 2015 roku czeskie Ministerstwo Obrony poinformowało o planach zakupu łącznie 30–35 maszyn, które miały zastąpić wciąż eksploatowane śmigłowce Mi-24W/Mi-35 oraz pozwolić na wycofanie części maszyn rodziny Mi-8/17. Równocześnie zapowiedziano utrzymanie w służbie śmigłowców W-3A Sokół, które miały wypełniać zadania SAR/MEDEVAC.

Pierwotne założenia czeskiego Ministerstwa Obrony mówiły o rozpoczęciu dostaw nowych maszyn jeszcze w 2017 lub też na początku 2018 roku. Zapytania ofertowe zostały wystosowane do takich producentów jak Bell Helicopters, Sikorsky, Airbus Helicopters oraz AgustaWestland (następnie Leonardo). Przy czym budżet programu szacowany był od 6 do 12 mld CZK. Wśród oferowanych konstrukcji znalazły się śmigłowce należące do różnych kategorii. Były to bowiem Airbus H145M, Sikorsky UH-60 Black Hawk, Bell UH-1 oraz AgustaWestland AW139M. Ostatecznie jednak proces wyboru nowych maszyn wydłużył się istotnie.

W lutym 2018 roku ówczesna minister obrony Republiki Czeskiej, Karla Šlechtová, zawiesiła program argumentując, że żaden z dostępnych na rynku śmigłowców nie spełnia wymagań Czeskich Sił Zbrojnych. Wstrzymanie postępowania pozwolić miało na zweryfikowanie wymagań stawianych przed nowymi maszynami. Kilka miesięcy później, w czerwcu 2018 roku, szef Sztabu Generalnego SZ Republiki Czeskiej, gen. Aleš Opata, przedstawił priorytety modernizacyjne armii. Wśród wymienionych programów jedno z czołowych miejsc ponownie zajmował program zakupu śmigłowców. Jeszcze w tym samym miesiącu przedstawiono zweryfikowane wymagania. Nowe śmigłowce wielozadaniowe miały zastąpić eksploatowane Mi-24W i Mi-35. Dla maszyn przewidziano zadania z zakresu wsparcia wojsk lądowych i sił specjalnych na terytorium Republiki Czeskiej oraz w czasie misji zagranicznych. Przy czym wśród szczegółowych wymagań znalazły się zapisy dotyczące zapewnienia:

  • wsparcia ogniowego wojskom naziemnym i oddziałom wojsk specjalnych;
  • eskorty siłom lądowym oraz śmigłowcom transportowym;
  • zdolności do zwalczania nisko latających powolnych celów powietrznych;
  • zdolności realizacji zadań SAR i ratownictwa bojowego, a także zadań z zakresu ewakuacji medycznej rannych;
  • zdolności do przewozu personelu oraz różnego rodzaju materiałów;
  • zdolności do realizacji zadań desantowych;
  • zdolności do funkcjonowania w zintegrowanym systemie ratownictwa.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 2/2020

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter