Czołg szybki Covenanter
Zbigniew Lalak
Pechowa „trzynastka”
Czołg szybki Covenanter
W 1940 roku do służby Brytyjczycy wprowadzili nowy model czołgu szybkiego Covenanter. Produkcja seryjna trwała przez następne trzy lata, był to jedne z najszybszych czołgów tego typu, jakim dysponowano w czasie wojny. Niska sylwetka oraz bardzo smukły kadłub sprawiały, że można było porównać go do sportowego samochodu. Covenanter nigdy nie został użyty bojowo, jednak pomimo to stał się jednym z fundamentalnych wozów Royal Tank Corps. To właśnie na Covenanterach przeszkolono setki załóg pancernych, które następnie wzięły udział w walkach toczonych w Afryce, Włoszech i Francji.
Jak będziemy walczyć?
W 1934 roku brytyjski Sztab Generalny na czele, którego stał gen. Montgomery-Massingberg zatwierdził radykalne zmiany w organizacji armii brytyjskiej. Zgodnie z nimi miano przystąpić do przeformowania dotychczasowych dywizji piechoty na zmechanizowanie dywizje piechoty (Mechanized Infantry Division). Nowe jednostki miały dysponować całkowicie zmotoryzowanym pułkiem artylerii, pododdziałami łączności i zaopatrzenia. Główny komponent bojowy, który składał się z dwóch brygad piechoty (trzy bataliony piechoty oraz batalion ciężkich karabinów maszynowych) miał także otrzymać sprzęt motorowy w postaci samochodów półciężarowych i ciężarowych (na początku lat trzydziestych zastanowiono się nad wprowadzeniem transporterów półgąsienicowych) natomiast batalion ciężkich karabinów maszynowych miał być wyposażony w gąsienicowe transportery ckm (do tego początkowo zamierzano wykorzystać tankietki Vickers-Carden-Loyd MkV i VI a w 1934 roku rozpoczęto prace nad pojazdem Maschine Gun Carrier). W 1935 roku Brytyjczycy doszli do wniosku, że dywizja zmechanizowana powinna dysponować także organicznym batalionem „czołgów wsparcia piechoty”, które następnie nazwano „armijnym batalionem czołgów”. Czołgi miały za zadanie wspierać piechotę w natarciu na silnie bronione pozycje. Miały być dobrze opancerzone oraz uzbrojone w ciężkie karabiny maszynowe, które zdaniem przedstawicieli Sztabu Generalnego najlepiej nadawały się do niszczenia punktów ogniowych przeciwnika. W 1936 roku zamierzano przeformować 4. batalion RTR na batalion czołgów piechoty, w latach 1937-38 kolejny, a w latach 1938-39 dwa kolejne.
Drugim typem dywizji miały być dywizje szybkie (Mobile Division), które miały powstać w ramach przeformowania istniejących dywizji kawalerii. W składzie Mobile Division miał znajdować się oddział rozpoznawczy w składzie dwóch pułków samochodów pancernych, komponent bojowy miał składać się z brygady czołgów (trzy bataliony) oraz brygady kawalerii zmechanizowanej, komponent wsparcia tworzyły dwa pułki artylerii konnej oraz szwadron inżynieryjny (w założeniach z listopada 1934 roku zakładano włączenie w skład Mobile Division kawaleryjskiego pułku ciężkich karabinów maszynowych na tankietkach). Brygada kawalerii zmechanizowanej miała dysponować trzema pułkami, z których dwa wyposażono w lekkie samochody ciężarowe a trzeci w czołgi lekkie. Aby przystąpić do formowania dywizji szybkich brytyjski Sztab Generalny musiał pokonać wiele trudności. Na plan pierwszy wysuwała się chęć zdominowania tego procesu przez oficerów Royal Tank Corps (do 18 października 1923 roku Tank Corps), który wychodzili z założenia, że to ich rodzaj broni powinien być dominujący, aż po tradycje historyczne kawalerzystów (w 1935 roku nowy szef sztabu gen. Cyril Deverell „rozprawił się” z kawalerzystami bardzo szybko i sprawnie, w trakcie jednego ze spotkań z dowódcami pułków oznajmił: Panowie, koń to przeszłość, kto tego nie rozumie powinien odejść, wszyscy pozostali na swoich stanowiskach). Prawdziwym wyzwaniem było jednak wdrożenie procesu mechanizacji kawalerii, bez którego nie można było nawet marzyć o dywizji szybkiej. Brytyjczycy potrzebowali samochodów, ciągników artyleryjskich oraz nowych czołgów.
Prace studialne nad organizacją dywizji szybkiej przedłużały się i w październiku 1935 roku opracowano nową strukturę. Dywizja miał dysponować dwoma brygadami kawalerii zmechanizowanej w składzie pułku samochodów pancernych oraz dwóch pułków kawalerii zmechanizowanej. Brygada czołgów miała składać się z czterech batalionów czołgów, jednego czołgów lekkich oraz trzech mieszanych. Siły wsparcia miały się składać z brygady artylerii konnej i brygady artylerii polowej, obie zmotoryzowane. Zadania rozpoznawcze miał nadal wykonywać oddział rozpoznawczy w składzie dwóch pułków samochodów pancernych. Gen. Deverell, który zastąpił gen. Montgomery-Massingberga na stanowisku szefa sztabu generalnego podszedł do problemów związanych z organizacją nowych dywizji nieco zachowawczo. W efekcie, czego aż do końca 1937 roku nie zdołano sformować dywizji szybkiej.
Kolejnym problemem, przed jakim stali Brytyjczycy było opracowanie nowych modeli czołgów oraz „zdobycie’ odpowiednich funduszy na ich wyprodukowanie. Gen. Montgomery-Massingberg tak to opisał: doskonale zdawałem sobie sprawę, że brytyjska opinia publiczna nie zgodzi się na wzrost wydatków na uzbrojenie [chodzi o 1934 rok], należało poważnie się nad tym zastanowić (…) problemem był także to, że nie można było kupić od razu zbyt wielu samochodów i czołgów, to doprowadziłoby do całkowitego zahamowania szkolenia, po drugie czołgi kupione w zbyt dużej ilości bardzo szybko by się zestarzały i po kilku latach należałoby kupić nowe”.
Zgodnie z przyjętymi w maju 1936 roku założeniami armia brytyjska miał dysponować 323 czołgami lekkimi, 86 średnimi i 200 czołgami piechoty aby można było rozpocząć szkolenie. 19 października 1936 roku płk Hobart przygotował specjalny raport o stanie brytyjskiej broni pancernej. Według Hobarta dysponowano zaledwie 375 czołgami w tym 166 średnimi oraz 209 lekkimi (w tym zostały wliczone tankietki, gdyż „odgrywały rolę czołgów lekkich” w batalionach RTC). W efekcie nowych instrukcji pod koniec października opracowano nowe zapotrzebowanie na czołgi, których miało być 1102 egzemplarze w tym: 584 czołgi lekkie, 146 czołgów średnich, 132 czołgi krążownicze (szybkie) oraz 240 czołgów piechoty. Razem z tzw. rezerwą na czas wojny Brytyjczycy mieli mieć do 1938-39 roku 2030 czołgów w tym: 600 lekkich, 400 średnich, 350 krążowniczych oraz 680 piechoty. Aby zrealizować te plany w 1937 roku z budżetu wojsk lądowych, który wynosił 63 miliony funtów szterlingów przeznaczono 10% na potrzeby mechanizacji.
Nowy rząd Neville’a Chanberlaina, który objął tekę premiera w maju 1937 roku dostrzegał pilną potrzebę wzmocnienia armii. W październiku 1937 roku zakładano, że w okresie „pokojowym” konieczne będzie posiadanie 1874 czołgów, w tym 891 lekkich, 164 średnich, 271 krążowniczych oraz 548 piechoty. W przypadku wojny miano dysponować 2757 wozami bojowymi, w tym 1327 czołgami lekkimi, 247 czołgami średnimi, 350 czołgami krążowniczymi oraz 833 czołgami piechoty. Nowy budżet na mechanizację (w tym szkolenie i ćwiczenia) określono na 29 741 000 funtów szterlingów. Niestety Komitet Wydatków w Ministerstwie Skarbu postanowił wprowadzić cięcia na sumę prawie 7 mln funtów co oznaczało rezygnację z zakupu 501 czołgów. Ostatecznie w razie wojny Brytyjczycy mieli dysponować 2256 czołgami, w tym: 1331 lekkimi, 551 krążowniczymi (szybkimi) i 340 czołgami piechoty.
W 1938 roku opracowano nowy etat dla dywizji szybkiej. W jej składzie miała się znajdować brygada czołgów – batalion czołgów lekkich i dwa bataliony mieszane, dwie brygady kawalerii zmechanizowanej – każda po trzy pułki kawalerii wyposażone w czołgi lekkie, dwa pułki kawalerii konnej (zmechanizowane), dwa bataliony zmotoryzowanej piechoty oraz szwadron inżynieryjny (zmotoryzowany). Pozostawało tylko jedno pytanie: czy mamy odpowiednie czołgi? O ile z istniały dobre projekty czołgów lekkich o tyle w 1936 roku nie dysponowano żadnym projektem czołgu szybkiego.
Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia Spec 5/2013