Czołgi na plaży „Omaha”

 


Steven Zaloga


 

 

 

Czołgi na plaży „Omaha”

 

 

O użyciu czołgów na plaży Omaha krąży wiele mitów, jedne z najczęściej powtarzanych mówią o zatonięciu wszystkich wraz z załogami, jeszcze przed ich dotarciem na normandzkie plaże lub też, że w walkach w ogóle nie wzięły udziału albo ich użycie podczas „Dnia D” było marginalne. Brytyjscy historycy snuli domniemania, że ogromne straty poniesione przez Amerykanów podczas walk na Omaha, były rezultatem niechęci do skorzystania z wyspecjalizowanych brytyjskich czołgów, słynnych „dziwactw Hobarta”. Jak zatem było naprawdę?

 
 
 

Plany użycia czołgów w operacji „Overlord” powstały w oparciu o brytyjskie doświadczenia wyniesione z rajdu pod Dieppe 19 sierpnia 1942 roku, który okazał się krwawą porażką. Siły desantowe poniosły wówczas znaczne straty wśród barek desantowych przeznaczonych do transportu czołgów (LCT, Landing Craft, Tank). Poszukiwanie rozwiązań mających na celu zapobiegnięciu „powtórki z historii” zajęły najważniejsze miejsce w planach inwazji na Europę. Jednym z rozwiązań było użycie czołgów oznaczonych kryptonimem DD (Duplex Drive), które miały zostać przekształcone w wozy pływające poprzez wyposażenie ich w specjalne ekrany z gumowanego płótna oraz w śruby napędowe (patrz NTW 6/2003). Jako, że czołgi DD miały zostać użyte podczas desantu sił US Army, rozpoczęto ich budowę w oparciu o konstrukcję standardowego czołgu średniego M4 Sherman. 350 zestawów konwersyjnych zostało wyprodukowanych na zlecenie Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych w USA.


Made in USA
Plany operacji desantowej na plaży „Omaha” obejmowały lądowanie dwóch pułkowych zespołów bojowych (RCT, Regimental Combat Team), złożonych z 16. Pułku Piechoty ze składu 1. Dywizji Piechoty (słynnej Big Red One – Wielkiej Czerwonej Jedynki) oraz 116. Pułku Piechoty z 29. Dywizji. Oba zespoły miały zostać wsparte batalionem czołgów, a także saperami i żołnierzami innych specjalności. Wsparcie sił pancernych było porównywalne z tym, które pojawić się miało na plażach szturmowanych przez Brytyjczyków oraz Kanadyjczyków – poza jednym, acz niezmiernie ważnym wyjątkiem. Brytyjscy saperzy wykorzystywali szeroką gamę sprzętu pancernego – czołgi Sherman Crab z łańcuchowymi trałami przeciwminowymi, wozy do niszczenia umocnień Churchill AVRE (Armoured Vehicle, Royal Engineers), a także inne specjalistyczne wersje Churchilla, jak czołgi mostowe, miotacze ognia, wozy torujące itp., znane pod zbiorczą nazwą „Dziwactw”. Amerykańscy saperzy posiadali jedynie niewielkie ilości takiego sprzętu. US Army nie chciała wprowadzać tych konstrukcji do swojego wyposażenia z banalnej przyczyny – przyjęcie do służby niewielkiej liczby pojazdów, bazujących na nieznanym w USA Churchillu, powodowałoby duże trudności logistyczne. W lutym 1944 roku złożono jednak zamówienie na zamerykanizowane wersje „dziwactw”, ale zbudowane w oparciu o Shermany – 25 czołgów Sherman Crab z trałami przeciwminowymi, 100 Sherman Crocodile z miotaczami ognia, a także szereg innych zestawów przeciwminowych. Brytyjski przemysł, nie mogący wypełnić zamówień rodzimej i kanadyjskiej armii, nie był w stanie dostarczyć Amerykanom zamówionego sprzętu na czas – był gotowy dopiero miesiąc po „Dniu D”! Przeszło 80 swoich Shermanów DD Amerykanie przekazali za to cierpiącym na ich niedostatek Brytyjczykom.

 

Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 4/2009

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter