Cztery dekady Warszawianki

Cztery dekady Warszawianki

Wojciech Zawadzki

Pojawienie się nowego typu radzieckiego okrętu podwodnego z napędem spalinowo-elektrycznym na początku lat 80. XX w. wzbudziło ogromne zainteresowanie na świecie. Nowoczesny, uwzględniający ówczesne trendy kształt kadłuba, pokrycie powłoką wyciszającą i zakładany montaż najnowszych bojowych systemów elektronicznych kazały z uznaniem oceniać nową jednostkę.

Należy przyznać, że wysoka ocena tych jednostek przez zachodnich specjalistów utrzymywała się bardzo długo, a wynikała ona m.in. z faktu, że okręty projektu 877 miały – rzeczywiście jak na połowę lat 70. XX wieku – wysokie charakterystyki taktyczno-techniczne. Dochodził do tego nimb tajemniczości, jaki okrywał nową konstrukcję, co widać było chociażby po chęci dogłębnego poznania polskiego okrętu tego typu przez zachodnich partnerów odwiedzających port w Gdyni w ostatniej dekadzie XX w.

Nowa jednostka była wyczekiwana nie tylko przez radzieckich marynarzy – podwodniaków, ale również przez floty państw zaprzyjaźnionych z „Krajem Rad”. Przejmowane w różnych okresach starsze okręty podwodne (głównie projektów 613, 633 i 641) pilnie wymagały następców, zresztą przemysł stoczniowy Związku Radzieckiego bardzo liczył na zamówienia eksportowe, przede wszystkim z Indii czy krajów arabskich, które płaciły za uzbrojenie twardą walutą, a nie rublem transferowym w ramach wymiany handlowej z państwami Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej (twór działający na podobieństwo ówczesnej Europejskiej Współpracy Gospodarczej, zajmujący się wymianą handlową między państwami socjalistycznymi). Dlatego też, oprócz nadanego oficjalnego numeru projektu 877, okręt bardzo szybko zyskał własną nazwę: Warszawianka – oczywiście od nazwy bloku wojskowego państw Europy Wschodniej. Nazwa ta, jak się okazało, została nadana nieco na wyrost, państwom Układu Warszawskiego sprzedano bowiem zaledwie dwa okręty projektu 877 – jeden trafił do Polski, a drugi do Rumunii.

Przejściowe Tango

W grudniu 1973 r. w składzie radzieckiej floty pojawił się pierwszy okręt nowego typu, który po zidentyfikowaniu na Zachodzie otrzymał kryptonim Tango. Jak się później okazało, była to konstrukcja stanowiąca pierwszy etap poszukiwań nowych rozwiązań konstrukcyjnych, które wyznaczyłyby kierunek dla coraz pilniej potrzebnych następców masowo produkowanych jednostek, bazujących jeszcze na doświadczeniach z końcowego okresu II wojny światowej. Ostatni przedstawiciel typu, bezpośrednio nawiązujący do konstrukcji drugowojennych – jednostka projektu 641, w zachodnim kodzie Foxtrot – wszedł do służby dwa lata wcześniej, w grudniu 1971 r. Co ciekawe, Tango w radzieckim systemie oznaczeń otrzymał numer projektu 641B i nazwę Som, co miało świadczyć o tym, że była to konstrukcja przejściowa – taki numer wskazywał nie tylko na korzenie tkwiące w starych rozwiązaniach, ale i poszukiwanie nowych. Podobieństwa dało się odnaleźć przede wszystkim w wymiarach kadłuba, choć nowsza konstrukcja była nieznacznie krótsza, ale wyraźnie szersza, kadłub i kiosk otrzymały nowocześniejsze linie teoretyczne, sporo podobieństw istniało w systemie napędowym. To, co uległo zmianie generacyjnej między Foxtrotem a Tangiem, to zastosowana elektronika bojowa. W zestawie urządzeń znalazły się nowe środki rozpoznania i namierzania oraz ówcześnie nowoczesny system informacji bojowej – te systemy trafiły w następnej dekadzie na okręty projektu 877. Do służby wcielono 18 okrętów projektu 641B, zbudowanych w latach 1971-1982; jednostki pływały w składzie trzech flot radzieckiej marynarki wojennej (nie trafiły na Daleki Wschód). Gdy w październiku 1981 r. kładziono stępkę pod ostatni z nich, prototyp Warszawianki już pływał na Dalekim Wschodzie, a bliźniak rozpoczynał próby stoczniowe.

Prace projektowe nad kolejną generacją dużego okrętu podwodnego z napędem dieslowsko-elektrycznym rozpoczęły się oficjalnie w 1974 r., gdy rząd radziecki zatwierdził wstępne wymagania taktyczno-techniczne jednostki nowego typu. Zakładano, że powstanie okręt podwodny o zasięgu oceanicznym, z obniżonym do minimum poziomem hałasu wydawanym przez układ napędowy i śrubę, poruszający się pod wodą kadłub oraz pracujące we wnętrzu mechanizmy, na którym zostaną zabudowane nowej generacji środki hydrolokacyjne i rozpoznania technicznego oraz przenoszący nowe wzory torped do zwalczania celów podwodnych i nawodnych. Zlecenie na opracowanie projektu technicznego jednostki otrzymało Centralne Biuro Konstrukcyjne Techniki Morskiej (CKBMT) Rubin w Leningradzie. Głównym projektantem okrętu został J.N. Kormilicyn. Projekt otrzymał numer 877 i był gotowy w grudniu 1976 r.

Szczególną uwagę poświęcono opracowaniu teoretycznych linii kadłuba zewnętrznego, który otrzymał wrzecionowaty kształt i miał znacznie mniejszy stosunku długości do szerokości w porównaniu do wcześniejszych projektów CKBMT. Ze względu na krótki okres, jaki upłynął od opracowania zastosowanych na jednostkach projektu 641B systemów hydrolokacyjnego i informacji bojowej, zdecydowano, że będą one również zasadniczym elementem wyposażenia nowych okrętów – oczywiście po wprowadzeniu udoskonaleń technologicznych i dopracowaniu niektórych elementów składowych.

Wiele uwagi poświęcono opracowaniu i doskonaleniu systemu dowodzenia dla okrętu. Prace przy jego stworzeniu rozpoczęły się jeszcze w 1965 r. w Leningradzkim Biurze Projektowym Ministerstwa Przemysłu Elektronicznego (LKBMEM). Punkt wyjścia stanowiły wcześniej opracowane analogiczne systemy o nazwach Tucza i Akkord, przygotowywane odpowiednio dla okrętów podwodnych z napędem atomowym projektów 667A Nawaga i 705 Lira. Na jednostkach spalinowo-elektrycznych miała to być całkowita nowość, która wprowadzając technikę komputerową do wsparcia procesu decyzyjnego, znacząco pozwoliłaby podnieść efektywność działań bojowych. Projekt wstępny systemu MWU-110 Uzeł (węzeł) został zaakceptowany w następnym roku, choć w pracy nie pomagały wprowadzane co chwilę zmiany w wymaganiach. Tłumaczono to faktem, że marynarze nie mieli zbyt wielu doświadczeń ze stosowaniem umieszczanych w okrętach podwodnych zintegrowanych systemów dowodzenia. Budowę makiety konsoli oficera operacyjnego rozpoczęto na bazie komputerów UM-2S. Próby dały zadowalające wyniki, jednak jako największą wadę wskazano ograniczoną wartość pamięci stałej (bazowej) i pamięci dla przechowywanych danych. Szybkość pracy (przetwarzania danych) nie budziła większych zastrzeżeń, mimo że Uzeł nie był specjalnie szybszy od starszych systemów Tucza i Akkord. Po próbach naziemnych zdecydowano się również na wprowadzenie wymiennych bloków pamięci. Prototyp urządzenia został zabudowany na okręcie B-103 projektu 641 w miejscu dziobowego przelicznika strzelań torpedowych. W konstrukcji MWU-110 uwzględniono dwa równolegle funkcjonujące bloki przetwarzania danych, które miały przyspieszyć wypracowywanie kilku informacji, niezbędnych w tym samym czasie dowódcy okrętu. Na początku lat 70. XX w. projektowanie przejął instytut Pozyton, wchodzący w skład Komitetu Naukowo-Produkcyjnego Przemysłu Elektronicznego. Produkcję elementów systemu uruchomiono w pskowskich Zakładach Radiowych. W tym samym roku Uzeł został przyjęty do uzbrojenia radzieckiej marynarki wojennej. Pierwsza wersja produkcyjna trafiła na okręty projektu 641B Som. Według oceny głównego konstruktora jednostek projektu 877 system okazał się przełomowy, ponieważ jego wymiary, objętość, waga i zużycie energii znacznie zmalały, przy jednoczesnym wzroście funkcjonalności i zdolności operacyjnych w stosunku do starszych modeli.

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 3-4/2021

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter