Dubai Airshow 2011
Piotr Butowski
Wystawa Dubai Airshow 2011
Wystawa lotnicza w Dubaju nie zbiera, najczęściej, nowinek technicznych i tym najbardziej różni się od typowych wystaw przemysłu lotniczego. W Dubaju robi się czysty biznes: podczas tegorocznej wystawy podpisano kontrakty o łącznej wartości 63 miliardów dolarów (nie jest to rekord, na przykład przed kryzysem, w 2007 roku, było o 10 miliardów więcej). Specyfiką wystawy w Dubaju jest brak tzw. dni publicznych, kiedy na wystawę przychodzą rodziny z dziećmi i pokazy zamieniają się w piknik. W Dubaju wstęp mają tylko specjaliści, delegacje i prasa.

Z tego względu liczba osób odwiedzających wystawę jest znacznie mniejsza niż gdzie indziej. Niemniej jednak, ostatni Dubai Airshow (13-17 listopada 2011 roku) odwiedziło 56 548 osób (o 7% więcej niż dwa lata temu). Wystawców było 960 z 50 krajów; na wystawie statycznej pokazano 125, a w pokazach w locie wystąpiło 27 statków powietrznych. Miał tu także swój międzynarodowy debiut chiński samolot pasażerski MA600. Wśród debiutów regionalnych, nie światowych, były pierwsze pokazy na Bliskim Wschodzie samolotu pasażerskiego Boeing 787 i wielozadaniowego samolotu transportowego pionowego startu i lądowania Bell/Boeing V-22 Osprey. W pokazach w locie uczestniczyły dwie grupy pilotażowe: miejscowa „Al Fursan” ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich na Aermacchi MB-339NAT (był to jej debiut na wystawie międzynarodowej) oraz francuska „Patrouille de France” na Alpha Jetach.
Rafale i Typhoon znów się spotykają
Zjednoczone Emiraty Arabskie planują już od dawna kilka ważnych zakupów nowych samolotów dla swoich sił zbrojnych, w tym najważniejszy zakup 60 nowoczesnych myśliwców. Wydawało się, że wszystko jest już przesądzone i Zjednoczone Emiraty Arabskie kupią francuskie Rafale: od końca 2008 roku trwały negocjacje kontraktu z Dassault. Nowego impulsu rozmowy dostały po operacji „Unified Protector” nad Libią, w której Rafale wykazały się wszechstronnością i elastycznością w zadaniach różnego rodzaju, od uderzeń na dalekie cele naziemne, poprzez rozpoznanie, do obrony powietrznej. Przy okazji: w operacji przeciwko wojskom Kadafiego uczestniczyły także Siły Powietrzne Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które wydzieliły do tych działań sześć samolotów myśliwskich Mirage 2000-9 i sześć F-16 Desert Falcon. W walkach uczestniczyło też sześć myśliwców Mirage 2000-5EDA/DDA Sił Powietrznych Kataru. Jeszcze parę tygodni przed wystawą w Dubaju francuscy oficjele prezentowali pełny optymizm. W październiku francuski minister obrony Gerard Longuet ogłosił: jesteśmy na końcowym etapie. Spekulowano, że kontrakt może być podpisany nawet podczas wystawy w listopadzie. I nagle nastąpił zwrot. Zjednoczone Emiraty Arabskie poprosiły konsorcjum Eurofighter o przedstawienie szczegółowej informacji o wielozadaniowym samolocie myśliwskim Typhoon, a następnie – 9 listopada, czyli zaledwie kilka dni przed wystawą – poprosiły o złożenie oferty handlowej. W połowie października konsorcjum Eurofighter zorganizowało prezentację myśliwca Typhoon „na sucho”, a w listopadzie dwa Typhoony ze składu 3. Dywizjonu Królewskich Sił Powietrznych Wielkiej Brytanii przyleciały na wystawę do Dubaju. Zastępca głównodowodzącego sił zbrojnych ZEA, książę Abu Dhabi, szejk Mohammed bin Zayed Al Nahyan powiedział, że firma Dassault nie rozumie, że żadne polityczne i dyplomatyczne względy nie zadziałają, jeśli oferta jest niekonkurencyjna i niepraktyczna. Żeby pogrążyć Francuzów, dokonując przeglądu wystawy po jej uroczystym otwarciu, premier Zjednoczonych Emiratów Arabskich i władca Dubaju szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum odmówił odwiedzenia stanowiska firmy Dassault. Nie wiadomo jednak, na ile są poważne zamiary zakupu Typhoonów; większość komentatorów jest zdania, że całe to zamieszanie jest tylko próbą zbicia ceny Rafale. Podobnie zresztą skomentował to obecny w Dubaju Gerard Longuet oceniając, że nie ma żadnego zagrożenia dla Rafale i wyrażając wiarę, że kontrakt może być podpisany jeszcze przed końcem roku.
Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 1/2012