Działania minowe na Zatoce Gdańskiej w czasie Wojny Polskiej 1939 roku


Andrzej S. Bartelski, Dariusz Rusiecki


 

 

 

 

Miny w Zatoce

 

 

Działania minowe na Zatoce Gdańskiej

 

w czasie Wojny Polskiej 1939 roku

 

 

 

Kraj nasz należy do tych słabszych na morzu i mina w naszej walce o zabezpieczenie wybrzeża i naszych praw na morzu może odegrać jedną z główniejszych ról – tak w 1929 r. pisał kmdr dypl. Stefan Frankowski. Dziesięć lat później, po odesłaniu głównych sił morskich do Wielkiej Brytanii, miny morskie stały się jednym z niewielu środków walki Polskiej Marynarki Wojennej, który stanowił poważne zagrożenie dla sił Kriegsmarine.

 

 

Plany operacji minowych
Projekty planów wykonania operacji minowych przez okręty PMW były w latach 30. wielokrotnie zmieniane w zależności od stanu posiadania min i środków do ich przenoszenia. Pierwotnie zakładano, że ofensywne zagrody minowe będą stawiane przez kontrtorpedowce i torpedowce, zaś z biegiem czasu ciężar operacji minowych przechodził na nowo zbudowane jednostki: stawiacz min ORP Gryf oraz okręty podwodne typu Wilk. Natomiast defensywne zagrody minowe stawiać miały 3 krypy minowe (K.R.1, K.R.2, K.R.3), które mogły przenosić po około 250 min morskich wz.08 każda.

Jeden z planów wykorzystania potencjału minowego PMW zaprezentował inspektor MW gen. dyw. Józef Rybak, który w swoim studium z 14 marca 1930 r. „Jaka flota jest nam potrzebna do opanowania Zatoki Gdańskiej i obrony jej wód” przedstawił warunki obrony Zatoki Gdańskiej. Całość zagrody minowej miała znajdować się w zasięgu baterii helskich uniemożliwiając skuteczne trałowanie polskich zagród minowych. Do skutecznej obrony Wybrzeża zakładano użyć przeszło 1230 min.

Zasadniczy plan taktyczny wykorzystania broni minowej przez polską flotę przedstawiał „6-letni program rozwoju i obrony Helu”. Zgodnie z założeniami część zagród minowych powinna być ustawiona w wodach terytorialnych i pasa przyległego, jeszcze przed rozpoczęciem działań wojennych. Druga część, czyli zagrody bardziej oddalone od wybrzeży, miały być ustawione natychmiast po wybuchu wojny. Ponieważ jednak taki sposób wymagał ogromnej liczby min i środków pomocniczych, planowano również ogłoszenie zagrożenia minowego w określonej strefie, bez faktycznego zaminowywania jej. W ten sposób zastosowana ilość min defensywnych wynosiłaby około 10-15% liczby min, jaka byłaby potrzebna dla całkowitego uniemożliwienia podejścia do polskich wybrzeży.

Wiosną 1939 r. szef Kierownictwa Marynarki Wojennej (Kier.Mar.Woj.), kadm. Jerzy Świrski, polecił dowódcy Floty, kadm. Józefowi Unrugowi opracować nowy plan zagród defensywnych. Jednocześnie postanowiono, że krypy minowe nie będą użyte do operacji minowania, gdyż obawiano się, iż nie starczy czasu na ich wyholowanie do wskazanych rejonów oraz z uwagi na małą dokładność stawiania min. W Dowództwie Floty opracowaniem planów operacyjnych Floty na wypadek wojny z Niemcami zajmowali się absolwenci Wyższego Kursu Taktycznego, którzy w kwietniu 1939 r. zostali oddani do dyspozycji szefa sztabu, kmdr. Mariana Majewskiego. Na podstawie otrzymanych wytycznych przygotowano plan zagród minowych oraz wykonano odpowiednie rozkazy operacyjne. Na wszystkie okręty floty wydano również komunikaty minowe o postawieniu własnych zagród minowych (komunikaty „Morwa” i „Mazur”).

Wreszcie latem 1939 r. opracowano następny wariant operacji minowych. Według nowych założeń defensywne zagrody minowe miał postawić Gryf w dwóch turach, a dopiero trzeci ładunek miał być przeznaczony na zagrodę ofensywną2. Zatwierdzony przez kadm. Świrskiego plan zagród minowych zakładał postawienie trzech linii min, które rozmieszczone były by radialnie wokół Helu, przez co jedynie końcami bliżej lądu wchodziłyby w granice wód terytorialnych lub pasa przyległego, a dalej leżałyby na wodach międzynarodowych. Na podstawie tego planu w sierpniu 1939 r. dowódca Floty wydał rozkaz operacyjny„Rurka”, który został rozesłany na okręty uczestniczące w operacji minowej.

 

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO Special 4/2014

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter