,,Eksperymentalna operacja desantowa” – rajd na Dieppe 19 sierpnia 1942 roku

Wojciech Łukaszun
W Górnej Normandii, na francuskim brzegu kanału La Manche, leży miejscowość Dieppe, która byłaby jednym z wielu zwykłych francuskich miast portowych, gdyby nie wydarzenia z 19 sierpnia 1942 roku. Brytyjska Operacja ,,Jubilee” udowodniła Amerykanom, że alianci nie są jeszcze na tyle silni i dostatecznie zorganizowani, aby zaatakować Niemców w Europie.
Rajd na Dieppe był elementem długofalowego planu brytyjskich sztabowców, którzy metodą „prób i błędów” przygotowywali się do przeprowadzenia operacji desantowej na kontynent europejski, co skutkowałoby otwarciem drugiego frontu. Brytyjskie i amerykańskie władze zaplanowały przejście sił alianckich w 1942 roku do ofensywy w Europie, aby odciążyć oddziały Armii Czerwonej skupiające na froncie wschodnim większość niemieckich sił.
Po serii mniejszych działań, w kwietniu 1942 roku, dowództwo brytyjskie przystąpiło do planowania kolejnej, tym razem znacznie bardziej skomplikowanej operacji. Operacja opatrzona kryptonimem ,,Rutter”, której wstępne założenia zaakceptowano w maju 1942 roku, polegać miała na morskim i powietrznym desancie na francuskim brzegu, którego efektem byłoby opanowanie miasta i portu w Dieppe, dokonanie zniszczeń urządzeń portowych, przerwanie linii kolejowych – zakończona ewakuacją użytych sił po upływie kilku dni.
Miasto Dieppe wybrano z uwagi na niedużą odległość od brytyjskiego wybrzeża i baz lotniczych, szacowaną na słabszą, niż gdzie indziej na brzegu kanału obronę niemiecką oraz fakt występowania w tym rejonie ważnych obiektów, których zniszczenie byłoby poważną stratą dla przeciwnika. Ponadto port w Dieppe był ważną niemiecką bazą przeładunkową, a jego unieruchomienie w znaczący sposób utrudniłoby transport zaopatrzenia dla jednostek broniących francuskiego wybrzeża.
Niestety operacja ,,Rutter”, planowana na lipiec 1942 roku, nie doszła do skutku z uwagi na złe warunki atmosferyczne i ataki niemieckiego lotnictwa na zgromadzone jednostki desantowe. Rajd na Dieppe odwołano, a brytyjskie dowództwo, wykorzystując zgromadzone siły do innych celów, doszło do wniosku, że nie warto aktualnie przeprowadzać tego rodzaju eksperymentów. Jednak decydujący głos w tej sprawie należał do premiera Winstona Churchilla, który, choć początkowo miał negatywne zdanie na temat tej operacji, ostatecznie nakazał jej przeprowadzenie.
Decydujący głos polityków
Potrzeba udowodnienia Amerykanom, że plany
otwarcia drugiego frontu w Europie w 1942 roku są nierealne, była wynikiem tarć politycznych między premierem Wielkiej Brytanii – Winstonem Churchillem, prezydentem Stanów Zjednoczonych – Franklinem Rooseveltem, a przywódcą ZSRR – Józefem Stalinem. Od początku nawiązania współpracy z koalicją antyniemiecką, a szczególnie po przystąpieniem USA do wojny, Stalin domagał się od swoich sojuszników podjęcia realnych działań, które poprawiłyby sytuację na froncie wschodnim.
Mimo, że do ZSRR transportowano sprzęt, broń i zaopatrzenie, to jednak realną pomocą dla ponoszących znaczne straty oddziałów Armii Czerwonej byłoby jak najszybsze otwarcie drugiego frontu. Amerykanie byli przekonani, że należy przeprowadzić taką operację jeszcze w 1942 roku. Brytyjczycy uzasadniali zdanie odmienne przeszkodami natury organizacyjnej, brakiem odpowiednio przeszkolonych sił i jednostek desantowych. W celu ukazania sojusznikowi zza oceanu skutków pośpiesznie przygotowanej operacji desantowej, która musiała się zakończyć klęską, brytyjscy sztabowcy otrzymali od premiera zadanie przygotowania ataku na niemieckie pozycje we Francji.
Z uwagi na pogarszające się warunki atmosferyczne, zabrakło czasu na przygotowywanie nowego planu desantu we Francji. Aby móc przeprowadzić tę operację, jeszcze przed jesienią 1942 roku, dowództwo brytyjskie zaproponowało premierowi plan zmodyfikowanej operacji ,,Rutter”, która w nowym wydaniu otrzymała kryptonim ,,Jubilee”. Z początkowego planu wyłączono desant spadochronowy oraz intensywne bombardowania lotnicze, dodając za to do sił inwazyjnych oddziały komandosów, którzy mieli przeprowadzić działania przeciwko bateriom artylerii broniącym dostępu do portu w Dieppe.
Siły aliantów
Siły morskie zgromadzone do przeprowadzenia Operacji ,,Jubilee”, dowodzone przez kapitana Johna Huges-Halletta, liczyły łącznie ponad 230 jednostek nawodnych. Z uwagi na zagrożenie masowego użycia przez Niemców lotnictwa bombowego, dowództwo Royal Navy, nie chcąc narażać się na straty, przydzieliło do tej operacji jedynie małe jednostki nawodne. W większości były to ścigacze, trałowce, kanonierki parowe i barki artyleryjskie, kanonierka HMS Locust, korweta HMS Alresford oraz 8 niszczycieli: HMS Calpe, HMS Berkeley, HMS Brocklesby, HMS Fernie, HMS Garth, HMS Albrighton, HMS Bleasdale i ORP Ślązak.
Niszczyciele te należały do typu Hunt – zaprojektowanego w 1938 roku i, po zaakceptowaniu projektu przez Admiralicję, budowanego od czerwca 1939 roku. Były to okręty o stosunkowo małej wyporności bojowej liczącej ok. 1500 ton, osiągające prędkość do 27 węzłów, posiadające silne uzbrojenie artyleryjskie w postaci 6 podwójnych wież z uniwersalnymi działami 102 mm, działek przeciwlotniczych kalibru 40 i 20 mm oraz wyrzutni bomb głębinowych. Flotę transportującą oddziały lądowe stanowiły małe, średnie i duże okręty desantowe: HMS Glengyle, HMS Queen Emma, HMS Princess Beatrix, HMS Prince Charles, HMS Prince Albert, HMS Prince Leopold, HMS Princess Astrid, HMS Invicta, HMS Duke of Wellington, a także 75 barek desantowych różnych modeli.
Siłami lądowymi desantu dowodził kanadyjski generał John Hamilton Roberts. Składały się one z ok. 5000 żołnierzy kanadyjskich (z 4. i 6. brygady piechoty oraz oddziałów wydzielonych z 5. brygady), 1000 brytyjskich komandosów (z No. 3 i No. 4 Commando, oddziałów wydzielonych z No. 10 i No. 30 Commando). W składzie tych ostatnich znajdowało się także 50 amerykańskich rangersów oraz 15 komandosów francuskich. Piechocie towarzyszyć miało 30 czołgów Churchill ze składu 1. Kanadyjskiej Brygady Pancernej oraz inne jednostki pomocnicze.
Wsparcia powietrznego miało udzielić 66 szwadronów samolotów myśliwskich i 8 szwadronów lekkich bombowców, którymi dowodził wicemarszałek lotnictwa – Trafford Leigh-Mallory.
Tymczasem po drugiej stronie kanału…
Dowództwo niemieckie, po serii poprzednich rajdów, było przygotowane na możliwość wykonania przez wojska alianckie kolejnej, tym razem większej operacji, a sprzyjający stan morza i warunki atmosferyczne wskazywały, że może to nastąpić jeszcze przed końcem lata 1942 roku. Ponadto długotrwałe przygotowania operacji ,,Rutter” i niedostateczne przestrzeganie tajemnicy wojskowej spowodowało, że Niemcy mieli także pewność, co do miejsca jej przeprowadzenia.
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO nr specjalny 3/2016