Eurosatory 2008 – moda prosto z Paryża
Tomasz Szulc
Eurosatory 2008 – moda prosto z Paryża

Te wyraźnie zarysowane trendy, to jakościowy i ilościowy rozwój opancerzonych, kołowych pojazdów patrolowo-transportowych oraz lżejszych i cięższych, zdalnie sterowanych stanowisk uzbrojenia. Opancerzone pojazdy kołowe nowej generacji wywodzą się wprost z klasycznych samochodów pancernych z początku XX wieku. Do niedawna opracowywano je głównie tam, gdzie wojsko tłumi rozruchy ludności cywilnej bądź gdzie tlą się konflikty partyzanckie. Początkowo były to lekko, czasem prowizorycznie dopancerzone samochody terenowe, najczęściej wielkości Land Rovera. Wiele krajów nie doceniło tego typu konstrukcji i np. armia amerykańska musiała ad hoc dopancerzać swe Humvee dopiero po wkroczeniu do Iraku.
Obecnie pojazdy tego rodzaju projektuje się i produkuje w wielu krajach, a w Paryżu pokazano rekordową ilość nowinek w tej dziedzinie. Były to zarówno samochody terenowe, zmodernizowane przez niewielkie, specjalizowane firmy, jak i dedykowane pojazdy, opracowywane przez samochodowych potentatów. Cechą wspólną wszystkich konstrukcji jest ochrona balistyczna – nowe, pancerne karoserie lub dodatkowe ekrany na zewnątrz i wewnątrz wozów. Coraz częściej wprowadza się także rozwiązania mające zwiększyć szanse przeżycia załogi po eksplozji tzw. improwizowanego ładunku wybuchowego. Nie ma natomiast zgodności w wielu innych kwestiach – część konstruktorów przyjmuje np., że takie pojazdy powinny nadal przypominać sylwetką wozy bojowe, a więc mieć niedużą wysokość, nachylone burty itd. Inni uważają, że wymiary pojazdu są nieistotne i w ten sposób powstają prawdziwe monstra na kołach, przypominające XIX-wieczne wyobrażenia o lądowych okrętach. Na pewno jednak nie jest to właściwa droga – taki duży cel jest łatwiejszy do trafienia z ciężkiej broni i wydaje się przeciwnikowi wystarczająco atrakcyjny, żeby dokonać zmasowanego ataku, a tego nie wytrzymują nawet czołgi nowej generacji, o czym boleśnie przekonali się parę lat temu walczący przeciw Hezbollahowi na Merkawach Mk IV Izraelczycy.
Ciąg dalszy w numerze.