Ewolucja chińskiego myśliwca J-20


Tomasz Szulc


 

 

 

Ewolucja chińskiego myśliwca J-20

 

 

 

W okresie zimnej wojny, po obu stronach „żelaznej kurtyny”, często nie ujawniano informacji na temat realizowanych prac nad nowym uzbrojeniem. Dotyczyło to także samolotów wojskowych. O istnieniu niektórych, np. Su-24, czy F-117 świat dowiadywał się kilka lat po faktycznym rozpoczęciu ich produkcji seryjnej. Z czasem z tak daleko posuniętej tajności zaczęto rezygnować, choć nadal prace rozwojowe nad szczególnie nowatorskimi konstrukcjami są starannie ukrywane. Niezależnie od postępującej liberalizacji informacyjnej, w niektórych krajach nie nadaje się rozgłosu planom i programom w tej dziedzinie, a głównym źródłem dostępnej wiedzy na ten temat pozostają nieoficjalne informacje i fotografie autorstwa spoterów lub przypadkowych obserwatorów.

 

 

Do takich krajów należy Chińska Republika Ludowa – nowe konstrukcje powstają tam coraz częściej, są coraz bardziej zaawansowane technicznie, a na dodatek wiele wskazuje na to, że tamtejsze władze traktują nieoficjalne rozpowszechnianie informacji na ich temat, głównie w Internecie, jako rodzaj swoistej działalności propagandowo- reklamowej, bo najwyraźniej nie przeciwdziałają temu zjawisku, albo czynią to dyskretnie, eliminując tylko fotografie sprzętu, którego istnienia rzeczywiście nie chcą ujawniać.

Jednym z samolotów, których istnienia dotąd oficjalnie nie potwierdzono, a który jest od lat obecny w mediach dzięki anonimowym fotografiom rozpowszechnianym w sieci, jest myśliwiec J-20. Są też dostępne, równie nieoficjalne i niemożliwe do weryfikacji, informacje na temat historii jego powstania, wyposażenia, napędu i uzbrojenia. Zagranicznym analitykom pozostają spekulacje, poszukiwanie analogii i wyciąganie wniosków w oparciu o zdjęcia, choć te są często retuszowane lub celowo fałszowane.

Program zainicjowano podobno w 1989 r., pod kodowym oznaczeniem „2-03”, w celu opracowania następcy dla ciężkiego myśliwca J-8II. Zakres prac nad „2-03” określano już z uwzględnieniem otwierających się coraz szerzej możliwości współpracy międzynarodowej. Przewidywano zakup za granicą kluczowych komponentów maszyny – silników, awioniki, systemu kierowania uzbrojeniem i technologii produkcji płatowca. Niemal natychmiast rozwiała się nadzieja na szeroką kooperację z firmami amerykańskimi i zachodnioeuropejskimi – był to skutek gwałtownego ochłodzenia relacji z tymi krajami po wydarzeniach na placu Tian’anmen. Pojawiły się natomiast możliwości współpracy z Rosją. W krótkim czasie Chiny weszły w posiadanie wielkiej ilości radzieckich opracowań technicznych, projektów, a także pojedynczych sztuk i niewielkich partii podzespołów oraz kompletnych wyrobów.

Nie można wykluczyć, że obiektem takiego „transferu myśli” stał się także projekt ciężkiego myśliwca nowej generacji, który nie miał żadnych szans na praktyczną realizację w Federacji Rosyjskiej za rządów Borysa Jelcyna, czyli 1.42 z OKB im. Mikojana. Oficjalnie żadna ze stron nie wspomina o tym, ale podano, że w 1993 r. rozpoczęła się współpraca między OKB MiG i chińskimi ośrodkami badawczymi, w ramach której chińscy inżynierowie pracowali w Moskwie, a rosyjscy w Chinach. Formalnie przedmiotem umowy było udostępnienie nowoczesnych technologii projektowania i testowania konstrukcji lotniczych. Nie można wykluczyć, że przekazano je „na przykładzie” rozwiązań 1.42/1.44.

Nic więc dziwnego, że projekt „2-03” szybko upodobnił się do pechowego MiG-a – zastosowano układ kaczki, wlot powietrza pod kadłubem, czy zdwojone usterzenie pionowe. Prace realizował Instytut 611 w Chengdu, nazywany obecnie ChADI (Chengdu Aircraft Design Institute), pod kierunkiem głównego konstruktora Jang Wei (dziś jest dyrektorem tej placówki). W jego murach powstawały także nowe wersje myśliwca J-7 (MiG-21F), realizowano program J-10, a także FC-1. Nie jest jasne, jaki był faktyczny udział rosyjskich inżynierów w ewolucji projektu, ale mogli oni przekazać swoim chińskim kolegom wiele pomysłów i gotowych rozwiązań. W OKB MiG w latach 90. XX w. rozwijano bowiem koncepcję MFI (Mnogofukcjonalnyj Istriebitiel, wielozadaniowy myśliwiec) i analizowano konfiguracje bardziej zaawansowane niż 1.44.

Niewątpliwie w Instytucie 611 korzystano także z zaawansowanych koncepcji zza oceanu. Wzorowanie się na rozwiązaniach amerykańskich jest w tym przypadku oczywiste, a w Stanach Zjednoczonych sugeruje się, że jest skutkiem „elektronicznego szpiegostwa”.

Kolejne iteracje konfiguracji przyszłego samolotu nosiły różne numery, których dotąd nie ujawniono, obecna postać maszyny to – podobno – „Projekt 718”. Według półoficjalnych informacji ostateczna decyzja o wyborze tego właśnie projektu zapadła dopiero w sierpniu 2008 r. i od tego momentu datowała się gorączkowa aktywność produkcyjna.

Pierwszą oficjalną informację o nowym samolocie przekazał w listopadzie 2009 r. zastępca dowódcy Sił Powietrznych Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej gen. He Weirong, mówiąc w wywiadzie telewizyjnym, że wystartuje on przed końcem 2010 r., a dostawy do jednostek rozpoczną się przed 2020 r.

 

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 5/2014

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter