„Union”

 


Piotr J. Bochyński


 

 

 

Fabryka Gilz Myśliwskich

 

„Union” Godycki-Ćwirko F. i S-ka

 



Kontynuując serię artykułów o zapomnianych polskich producentach broni i amunicji, dziś zajmiemy się Fabryką Gilz Myśliwskich „Union” Godycki-Ćwirko F. i S-ka, która działała w Warszawie na przełomie XIX i XX wieku.



 

 


Trudno określić dokładnie czas jej działalności, ale zamyka się ona w okresie 10-15 lat. Jeśli chodzi o wyrób łusek myśliwskich, firma była w prostej linii spadkobierczynią tradycji znanej warszawskiej firmy rusznikarskiej C. & J. Bekker & Com. (Krakowskie Przedmieście 40), która po raz ostatni z nazwy jest wzmiankowana w roku 1895. Już rok później pod tym samym adresem i szyldem także fabryki broni pojawia się nazwisko nowego właściciela A. Jawornickiego. Pan Jawornicki zaistniał i zniknął tak szybko, że już nawet nie do końca wiadomo, jakie imię skrywa inicjał „A.” w nazwie jego zakładu: Antoni, Anatol, Adam czy może wręcz Atanazy? Losy przejęcia schedy po Bekkerach były bardzo zawiłe, i właśnie ten okres, lata drugiej połowy ostatniej dekady XIX wieku należy przyjąć za chwilę powstania zalążków firmy „Union”. Równie trudno jak datę początkową trudno było określić datę zakończenia działalności. Producent łusek i przybitek do elaboracji nie miał wówczas lekkiego życia, zmuszony borykać się z liczną i bardzo silną konkurencją. Konkurencja, zarówno krajowa (czyli w Kraju Nadwiślańskim rosyjska: Sellier & Bellot w Rydze, czy Towarzystwo Rosyjsko-Belgijskie (d. Torbek) z Moskwy), jak i zagraniczna (londyński Eley, brukselski Louis Bachmann czy paryski Gevelot), miała o tyle łatwiej, że prócz łusek dostarczała także gotowej amunicji i najważniejszych komponentów: spłonek i prochu. Być może właśnie te problemy skłoniły właścicieli warszawskich firm produkujących komponenty i handlujących bronią do konsolidacji swych sił i utworzenia w drugiej połowie pierwszej dekady XX wieku Warszawskiej Spółki Myśliwskiej (STRZAŁ 5/06). Połączyła ona coraz słabiej przędącą Fabrykę Gilz Myśliwskich z firmą słynnego rusznikarza i handlow ca Bronisława Ronczewskiego. Razem miały większe szanse egzystencji na ówczesnym rynku, a jednocześnie podkreślały swoją niezależność jako czysto polski twór gospodarczy, wytwarzając jedyną całkowicie krajową amunicję myśliwską.


Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 7-8/2010

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter