Feralne lato w Donbasie


MARIUSZ CIELMA


 

 

 

 

Feralne lato w Donbasie

 

 

 

Wielu komentatorów wydarzeń militarnych na wschodniej Ukrainie uznało, że moment pokonania prorosyjskich separatystów w obwodach ługańskim i donieckim przez siły ukraińskie nadchodzi szybkimi krokami. Zauważalny stał się także niepokój wśród samych bojowników, szczególnie ci na najniższych szczeblach mogli poczuć się wykorzystani przez wielką rosyjską politykę i personalne przetasowania. Z dzisiejszej perspektywy, raczej zgodne ze scenariuszem, nastąpiły również przetasowania we władzach obu samozwańczych republik. Sami ukraińscy wojskowi prognozowali szybkie zakończenie aktywnej fazy tak zwanej operacji antyterrorystycznej, optymistyczne głosy mówiły o jeszcze co najwyżej jednym–dwóch miesiącach walk. Obraz ukraińskiego frontu uległ jednak diametralnej zmianie w sierpniu. Na dużą skalę separatystom, w prawie jawny sposób, przyszły z pomocą oddziały Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

 

 

Dotychczasowy przebieg konfliktu, począwszy od jego źródeł z początku roku, fazy krymskiej i pierwszych miesięcy walk, został opisany w „Nowej Technice Wojskowej” w numerach kwietniowym i sierpniowym. Przedstawiony wówczas chronologiczny przebieg wydarzeń zakończył się na opisie ostatnich dni lipca i tak się przypadkowo stało, że były to dni przełomowe, stanowiące widoczny początek kryzysu ukraińskich sił zbrojnych i sił bezpieczeństwa we wschodniej części kraju.

Ten kryzys wystąpił głównie w południowej części obwodu ługańskiego, w miejscu, gdzie stosunkowo liczne zgrupowanie Sił Zbrojnych Ukrainy realizowało od kilku tygodni działania związane z odcięciem separatystów od granicy ukraińsko-rosyjskiej, a tym samym od wsparcia kadrowego i materiałowego z Rosji. W skład zgrupowania wchodziły grupy bojowe pochodzące z: 24., 51., 72. brygad zmechanizowanych, 79. Brygady Aeromobilnej i elementów 3. pułku specjalnego przeznaczenia. Od około 10 lipca zgrupowanie, zajmujące swoje pozycje w otwartym polu, bez swobody manewru, z brakami w zaopatrzeniu (pod koniec lipca oddziały sygnalizowały blisko dwutygodniowe odcięcie od dostaw), znajdowało się pod stałym ostrzałem rosyjskiej artylerii lufowej i rakietowej (artylerzysta 51. BZ wspomina, że stracili w kilka dni pięć haubicoarmat 2S1 Goździk i dwa wozy dowodzenia). Ostrzał dezorganizował działania i obniżał morale ukraińskich oddziałów stacjonujących w odległości kilk– –kilkunastu kilometrów od granicy, podobnie jak ostrzał moździerzowy przejść granicznych. Ogień artyleryjski koordynowany był w czasie rzeczywistym przez bezzałogowe statki powietrzne.

W tym samym czasie, w końcu lipca br., na innych obszarach frontu strona ukraińska nadal dysponowała inicjatywą operacyjną. Dzięki utrzymywaniu od początku konfliktu lotniska na południe od Ługańska (elementy 1. Brygady Czołgów, 80. Brygady Aeromobilnej, wzmocnione następnie batalionem ochotniczym Ajdar), udawało się poszerzyć strefę blokady tego miasta od południa. 30 lipca zajęto miejscowość Łutugine (i przecięto strategiczną drogę N21) na południowy zachód od Ługańska. Inicjatywa wykazywana przez powyższe zgrupowanie doprowadziła na początku sierpnia do przecięcia kluczowej autostrady M04, prowadzącej z Ługańska do zajętego przez separatystów i odległego raptem o 50 kilometrów przejścia granicznego Izwarino. Dodajmy do tego nacisk na Ługańsk z północy i nawet wkroczenie oddziałów do peryferyjnych rejonów miasta. Separatyści w mieście w dużej mierze zostali odcięci, przynajmniej od możliwości swobodnego użytkowania dwóch najważniejszych z ich punktu widzenia szlaków komunikacyjnych: autostrady M04 i drogi N21. W 400-tysięcznym jeszcze niedawno mieście, w tym czasie zamieszkanym już tylko przez około połowę jego mieszkańców, pojawiły się symptomy kryzysu humanitarnego. Do miasta z trudem docierało zaopatrzenie. W lipcu zginęło w Ługańsku 93 cywilów, 407 kolejnych zostało rannych.

Na zachód od Ługańska wojska ukraińskie kontynuowały ataki na poszczególne miasteczka opanowane przez separatystów (Popasna, Pierwomajsk). Na linii Ługańsk–Donieck najważniejsze były jednak dwa punkty. Pierwszy to, opanowana przez Ukraińców, miejscowość Debelcewe, kluczowa, bowiem tutaj krzyżują się autostrady M04 (Ługańsk- Donieck) i M03 (z północy na południowy wschód), drugim takim miejscem było miasto Gorłówka. Blisko 250-tysięczna Gorłówka stała się miejscem silnego oporu separatystów, stojącym na drodze ukraińskiej armii robiącej szybkie postępy w zajmowaniu terenu po opuszczeniu 5 lipca przez separatystów Słowiańska. Gorłówka była broniona, bowiem jej zajęcie przez Ukraińców ułatwiało odcięcie dużo większego Doniecka od strony wschodniej. Walki o Gorłówkę miały postać ostrzału artyleryjsko- rakietowego (tylko 28 lipca zginęło tam 17 cywilów, co było jednym z tragiczniejszych dni tego konfliktu) i oczyszczania jego przedmieść, co doprowadziło do sytuacji, że zostało otoczone z trzech stron.

 

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 10/2014

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter