Ferdinandy pod Kurskiem

Tadeusz Melleman
Projekt działa Typ 130 powstawał w ścisłej współpracy z berlińskimi zakładami Alkett, dysponującymi znacznie większym doświadczeniem w budowie dział samobieżnych. Pierwotny projekt został zatwierdzony do realizacji 30 listopada 1942 roku, ale już dwa tygodnie wcześniej, 16 listopada, WaPrüf 6 polecił Nibelungenwerke przebudowę 90 podwozi czołgów Tiger (P). Przebudowa zakładała daleko idące zmiany konstrukcyjne w kompozycji pojazdu, m.in. przeniesienie przedziału bojowego z przedniej do tylnej części kadłuba, a także oddzielenie go od przedziału kierowania przeniesionym na środek wozu przedziałem silników elektrycznych. Te zmiany były konieczne, aby zrównoważyć przeniesienie do tyłu ciężkiej obudowy przedziału bojowego (boczny pancerz 50-80 mm, przedni aż 200 mm) z działem — co z kolei było wymuszone przez znaczną długość lufy, którą trzeba było chronić przed zarywaniem się w ziemię przy pokonywaniu przeszkód.
Zanim sporządzono ostateczną dokumentację modyfikacji podwozi Tygrysów Porsche, upłynął cały grudzień. Dopiero w styczniu 1943 roku kooperant Nibelungenwerke, Eisenwerke Oberdonau w Linzu, przerobił pierwszych 15 kadłubów. Ostatni, dziewięćdziesiąty, został ukończony 12 kwietnia i wyruszył do zakładów w Sankt-Valentin.
W tym samym czasie zarzucono plany powierzenia montażu pojazdów zakładom berlińskim. Złożyły się na to różne przyczyny, z których dwie były zasadnicze. Jedna z nich to niedobór platform kolejowych Ssyms — jedynych zdolnych transportować tak ciężkie pojazdy, ponieważ cały ich zapas został oddany na potrzeby przerzutu na front formowanych w tym czasie batalionów czołgów ciężkich na konkurencyjnych Tygrysach Henschla. Druga była znacznie poważniejsza: Alkett był jedynym producentem bardzo potrzebnych na froncie dział szturmowych StuG III/40, a dostosowanie linii produkcyjnych do montażu Typu 130 musiałoby się odbić na rytmiczności ich dostaw, na co w panującej sytuacji strategicznej nie można było sobie pozwolić. Bez szkody dla pilnych dostaw frontowych Alkett nie mógł się nawet zająć budową pancernych obudów przedziału bojowego dla Typu 130, które w końcu podjął się montować Krupp w Essen, mimo trudności z terminową dostawą wież do Tygrysów. Współpraca Alketta z Nibelungenwerke przy produkcji Typu 130 ograniczyła się w końcu do wysłania zespołu doświadczonych spawaczy, którzy nadzorowali montaż gotowych obudów na przerobionych kadłubach.
16 lutego 1943 roku przystąpiono do montażu prototypowego niszczyciela czołgów. Planowany termin zakończenia serii pierwszych 90 dział wyznaczono na 12 maja, ale już 8 maja ostatni StuG Tiger był gotów do odbioru. Pojazdy nosiły numery podwozi przyznane wcześniej Tygrysom Porsche, a więc rozpoczynające się na 150, z kolejnymi numerami od 150 010 do 150 100.
Jeszcze w maju 1943 roku, a więc zanim niszczyciele trafiły na front, doszło do pierwszej modyfikacji — zakłady Kruppa w Essen wykonały dla nich charakterystyczne prostokątne, dwuczęściowe, skręcane śrubami wzdłuż linii łączenia osłony chroniące przed pociskami i odłamkami wrażliwe na uszkodzenie okolice jarzma kulistego armaty w przedniej ścianie pancernej obudowy przedziału bojowego. Było to następstwo prób kwalifikacyjnych pojazdu, które przeprowadzono miedzy 12 a 23 kwietnia 1943 roku na poligonie WaPrüf 6 w Kummersdorfie. Brały w nich udział dwa egzemplarze prototypowe numer 150 010 oraz 150 011, a rezultat uznano za pozytywny, co otworzyło działu drogę na front. Biorąc pod uwagę sytuację na froncie wschodnim, zwłaszcza planowaną operację „Zitadelle”, w której wraz z Panterą nowy niszczyciel czołgów miał stanowić rozstrzygającą o powodzeniu tajną broń, rezultat prób raczej nie dziwi — Typ 130 musiałby ponieść jakąś szczególnie spektakularną klapę, żeby z niego w tak zaawansowanym stadium zrezygnowano.
Pełna wersja artykułu w magazynie TWH nr specjalny 2/2018