Fińskie Mosiny

Fińskie Mosiny

Finlandia przez długi czas znajdowała się pod obcą dominacją, stanowiła też swoisty klin wbity między Szwecję i Rosję. Tylko upadek obu mocarstw dawał jej szansę na niepodległość. Po wojnie szwedzko-rosyjskiej (1808 – 1809) Finlandia wpadła w ręce Rosji – Rosjanie nie włączyli jej do Cesarstwa jako nowej guberni, lecz utworzyli autonomiczne Wielkie Księstwo.

Sto lat później Mikołaj II podjął próby odebrania tej suwerenności, co poskutkowało udanym zamachem na carskiego gubernatora, który przeprowadzono w Helsinkach w 1904 roku. Finów uratował wybuch wojny rosyjsko-japońskiej, na którą wyruszyła cała Flota Bałtycka.

Po rewolucji rosyjskiej 1917 roku Finlandia dostała szansę na odzyskanie pełnej niepodległości. Kraj podzielił się na trzy opcje polityczne. Pierwsza opowiedziała się po stronie białych, druga po stronie czerwonych, a ostatnia, bliższa białym, dążyła do suwerenności. Wybuchła krwawa wojna domowa, podczas której najlepszą armię wystawiła trzecia siła. Fiński Korpus Obronny – Suojeluskuntajärjestö, pod wodzą byłego carskiego generała Carla Gustava Emila von Mannerheima, do maja 1918 roku wyparł komunistów na tereny Rosji, a potem przekształcił się w regularną armię strzegącą wywalczonej niepodległości. Większość żołnierzy fińskich była uzbrojona w broń rosyjską, dlatego Finowie przyjęli do uzbrojenia popularną broń swoich wrogów – karabin Mosin/Nagant. Była to decyzja wymuszona – w 1919 roku w arsenałach wojskowych tego kraju zgromadzono ponad 210 tys. rosyjskich karabinów.

W Finlandii testowano też karabiny Mausera kal. 7 xx x 57 oraz 7,62 mm – były to modele M/20 oraz M/25 i M/30, produkcji niemieckiej oraz belgijskiej, niektóre wyposażone w celownik przeziernikowy. Nie zostały one przyjęte do uzbrojenia z powodu posiadania zapasów karabinów Mosin/Nagant. Mały kraj nie miał środków finansowych na wdrażanie innej konstrukcji.

Finowie skupowali Mosiny z całego świata, w tym z Polski. Łącznie w okresie międzywojnia nabyli ponad 173 tys. karabinów Mosina różnych wersji i w różnym stanie technicznym.

Dzięki temu kolekcjonerzy tych karabinów uznali Finlandię za istny raj. Można tu spotkać wszystkie odmiany tej broni, także produkcji francuskiej (Chatellarault) czy amerykańskiej (Westinghouse i Remington UMC).

Do zalet Mosina wz. 1891 można zaliczyć:

  • bardzo prostą konstrukcję broni, z małą liczbą części składowych (tylko 42 – koszt produkcji karabinu był przy tym znacznie niższy niż modeli konkurencyjnych);
  • mocny nabój, z dużą prędkością początkową pocisku, z płaskim torem jego lotu (880 m/s dla lufy długości 800 mm);
  • stosunkowo dobrą szybkostrzelność praktyczną broni;
  • niezłą celność;
  • znośny odrzut;
  • łatwość rozkładania zamka w warunkach polowych.

Wad jest więcej, wymieńmy tylko najważniejsze:

  • nierozwiązanie kwestii odprowadzania gazów przy przypadkowym przebiciu spłonki, w rezultacie częste klinowanie się iglicy i bardzo niebezpieczne przerywanie się gazów w stronę oczu strzelca;
  • zbyt mała masa najdłuższej lufy (800 mm dla karabinu piechoty wz. 91), mała średnica wylotu powodowała dość duże wibracje i negatywnie wpływała na parametry skupienia;
  • źle opracowany zamek, którego jedynym plusem była mała liczba części składowych;
  • duże oddalenie rękojeści zamka od języka spustowego, co zmniejszało szybkostrzelność praktyczną;
  • samoczynne otwieranie się zamka, zwłaszcza w broni załadowanej i niezabezpieczonej. Efektem w najlepszym razie było wypadanie naboju z komory. Zdarzało się to głównie podczas jazdy konnej;
  • niewygodny i niepewny bezpiecznik, uruchamiany przez odciągnięcie bijnika i przekręcenie go w lewo, przy mrozach, w rękawicach, czynność ta była bardzo utrudniona;
  • częste osłabienie lub pękanie sprężyny spustu
  • za krótka rączka zamkowa;
  • cienkie ścianki magazynka, w rezultacie przypadki licznych uszkodzeń mechanicznych;
  • samoczynne otwieranie się klapy magazynka i w rezultacie utrata amunicji;
  • bardzo niepraktyczny bagnet typu kłującego oraz jego złe mocowanie na broni;
  • niewłaściwa obróbka termiczna komory zamkowej pierwszych wersji, co doprowadzało do poważnych uszkodzeń broni;
  • bardzo częste zacięcia przy ładowaniu broni do magazynka bez łódki nabojowej;
  • fatalny kształt łódki (obejmy) pierwszych modyfikacji;
  • słabe elementy łoża (szyjka kolby pękała przy walce wręcz, a nakładka na lufie – nawet przy udarach o minimalnej sile);
  • słaby celownik mechaniczny, zwłaszcza w pierwszych modelach, co prowadziło do jego częstych uszkodzeń np. w walce wręcz;
  • częste łamanie wyciągu;
  • przystrzelanie kb 1891 z bagnetem, co powodowało konieczność noszenia bagnetu stale na broni, bez niego karabin bił wyżej i najczęściej nieco w prawo, często już na dystansie 100 metrów.

Finowie znali wszystkie wady konstrukcyjne karabinu Mosin/Nagant wz. 1891 i zdecydowali się na ich stopniowe usuwanie, wyciągnąwszy wnioski z krytycznych raportów docierających z jednostek wojskowych.
Dlaczego ulepszano stare, rosyjskie karabiny zamiast produkować nowe, znacznie doskonalsze?

Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 1-2/2020

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter