Francuskie uzbrojenie dla kraju faraonów

Francuskie uzbrojenie dla kraju faraonów

Łukasz Pacholski

16 lutego br. w stolicy Egiptu doszło do, zapowiedzianego kilka dni wcześniej przez prezydenta Republiki Francuskiej Françoisa Hollande’a, podpisania kontraktu na zakup uzbrojenia produkcji francuskiej. Bazową umowę podpisali ministrowie obrony obu państw - Jean-Yves Le Drian i gen. Sedki Sobhi, w obecności prezydenta Egiptu Abd al-Fattah as-Sisi. Szczegółowe kontrakty podpisali reprezentanci dostawców uzbrojenia, prezesi: Dassault Aviation - Eric Trappier, DCNS Hervé Guillou i MBDA – Antoine Bouvier. Tym samym Paryż może ogłosić sukces marketingowy na, zdominowanym do niedawna przez Waszyngton, obszarze.

Przemiany geopolityczne na Bliskim Wschodzie związane z tzw. arabską Wiosną Ludów spowodowały, że Egipt stracił swe dotychczasowe miejsce w polityce Stanów Zjednoczonych. To zaś poskutkowało nieformalnym embargiem na dostawy zamówionego wcześniej uzbrojenia i sprzętu wojskowego oraz ograniczeniem programów pomocy wojskowej. Tylko z funduszu FMF Egipt, do 2012 r. włącznie, otrzymywał około 1,3 mld USD rocznie. To zaś, według niektórych danych, pokrywało około 80% corocznych wydatków na modernizację techniczną sił zbrojnych. Nie można więc się zdziwić, że nałożenie embarga spowodowało problemy sprzętowe, które jeszcze bardziej nasiliły się w wyniku zaangażowania wojska w walkach z bojówkami islamskimi na półwyspie Synaj i pograniczu z Libią, gdzie pomimo zmiany władzy cały czas nie jest spokojnie. Między innymi 15 lutego br. egipskie lotnictwo zbombardowało pozycje islamistów w odwecie za zamordowanie 21 obywateli tego kraju. W ostatnim okresie Amerykanie zdecydowali się dostarczyć Egiptowi 10 śmigłowców bojowych Boeing AH-64D Apache Longbow Block II i okręty rakietowe typu Ambassador IV. Wraz z okrętami nie zdecydowano się jednak na dostawę ich głównego uzbrojenia, czyli 20 przeciwokrętowych pocisków kierowanych RGM-84L/3 Harpoon Block II. Na terenie Stanów Zjednoczonych na razie pozostało także 20 wielozadaniowych myśliwców Lockheed Martin F-16C/D Block 52, czy zestawy umożliwiające wyprodukowanie 125 czołgów podstawowych M1A1 Abrams.
Poszukiwanie alternatywnych dostawców uzbrojenia skierowało Kair w stronę Rosji i Europy Zachodniej. Dodatkowo zawiązał się nieformalny sojusz, w wyniku którego fundusze na modernizację sprzętową wyłożyła Arabia Saudyjska. W lutym zeszłego roku, nieoficjalnie, mówiło się, że Kair chce zakupić w Rosji 24 wielozadaniowe samoloty bojowe MiG-29M/M2, niewielką partię śmigłowców bojowych, zestawy przeciwpancerne Kornet i samobieżne zestawy przeciwlotnicze Pancyr – całość miała kosztować około 2 mld USD i być sfinansowana przez Rijad. Ostatecznie negocjacje zakończyły się fiaskiem, gdyż na horyzoncie pojawił się Paryż z liczną i bogatą ofertą własnego przemysłu zbrojeniowego.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 3/2015

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter