Fregaty rakietowe typu Oliver Hazard Perry pod polską banderą

Szymon Hatłas
Przystąpienie Polski do NATO należy uznać za jedno z najważniejszych wydarzeń we współczesnej historii naszego kraju. Po raz pierwszy Polska ma możliwość działania jako pełnoprawny członek sojuszu, którego trzon stanowią państwa morskie (maritime nations). Państwa te od wieków wykorzystują morza i oceany, jako najlepszy środek do własnego rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego, jednocześnie dbając o to, aby wszechocean utrzymać w stanie względnego ładu. Ramy prawne tego ładu wyznacza Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza z 1982 roku.
Zapoznając się z dominującymi w Polsce postulatami, dotyczącymi potrzeby koncentracji wysiłków na ochronie i obronie własnego terytorium, w ostatnich dwóch latach można odczuć zmianę podejścia w sprawie realizacji zobowiązań sojuszniczych (szczególnie poza obszarem odpowiedzialności NATO). Według tych opinii, Polska odpracowała już swoje zadania w ramach NATO w Iraku i Afganistanie. Obecnie powinniśmy się skupić na obronie wschodniej flanki NATO przed zagrożeniem rosyjskim i domagać się od sojuszników wsparcia w ramach art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego. Istnienie tego zagrożenia zdaje się prowadzić polskich polityków do konkluzji, że jesteśmy zwolnieni z obowiązku większego czy stałego wsparcia sojuszników w operacjach poza własnym terytorium.
Tymczasem, to udział w operacjach sojuszniczych decyduje o budowaniu trwałej wiarygodności naszego kraju w NATO i jest, obok polityki i dyplomacji, głównym instrumentem stosowanym przez poważne państwa na rzecz wzmocnienia własnego i międzynarodowego bezpieczeństwa, promocji danego kraju i zabezpieczenia jego interesów narodowych w świecie oraz doskonalenia współdziałania z siłami zbrojnymi innych członków NATO. Biorąc pod uwagę potencjał i poziom ambicji Polski, zaangażowanie w takie działania oraz ich intensywność powinny być świadomym wyborem, wpisanym w strategię bezpieczeństwa narodowego.
Należy pamiętać, że obrona zbiorowa jest jednym z trzech priorytetów NATO, a inni członkowie, ze względu na własne uwarunkowania, mogą skupiać się na reagowaniu kryzysowym, albo bezpieczeństwie kooperatywnym, jako głównym punkcie odniesienia swojej polityki bezpieczeństwa. Dochodzi więc do sytuacji konkurowania poszczególnych priorytetów między sobą w ramach NATO. Żeby w pełni zrozumieć, jak NATO realizuje swoje cele należy spojrzeć bardziej szczegółowo na obowiązującą Koncepcję Strategiczną, przyjętą w 2010 roku w Lizbonie. Według niej, główne zadania NATO, mające zagwarantować bezpieczeństwo członkom Sojuszu to:
ª Obrona zbiorowa – pomoc w wypadku ataku na członków Sojuszu, zgodnie z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego – priorytet dla Polski i krajów Europy Środkowo-Wschodniej,
ª Zarządzanie (reagowanie) kryzysowe – reagowanie na pełne spektrum kryzysów – przed, w czasie i po konfliktach. Stosowanie kombinacji narzędzi politycznych i wojskowych, w celu udzielania pomocy w opanowywaniu kryzysów mogących oddziaływać na bezpieczeństwo Sojuszu – priorytet dla krajów morskich, takich jak USA, Wielka Brytania, Dania czy Holandia,
ª Bezpieczeństwo kooperatywne – zaangażowanie na rzecz umocnienia międzynarodowego bezpieczeństwa i demokratyzacji poprzez partnerstwo z właściwymi państwami i innymi organizacjami międzynarodowymi oraz przez aktywny wkład w proces kontroli zbrojeń i nieproliferacji – priorytet dla Niemiec, Francji i Włoch.
Ponadto, NATO przyjęło Strategię Morską, która wprowadza czwarty priorytet: bezpieczeństwo morskie (w terminologii przyjętej w Polsce, to bezpieczeństwo morskie państwa). Charakterystyczną cechą tego priorytetu jest jego transsektorowość – oddziaływanie na wszystkie trzy pozostałe priorytety. Z powyższego rozważania wynika prosta konkluzja mówiąca, że obrona wschodniej flanki NATO jest priorytetem tylko dla mniejszości członków Sojuszu, pochodzących z naszego regionu – co nie oznacza, że pozostałe kraje to ignorują (świadczą o tym np. działania USA na rzecz rotacyjnej obecności wojsk czy utworzenia baz sprzętu wojskowego), a jednocześnie – nie oznacza to również, że dla Polski uczestnictwo w realizacji priorytetów innych, niż obrona zbiorowa nie powinno mieć żadnego znaczenia...
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 11-12/2015