Gadżety do AR od DEFTAR

Michał Sitarski
W życiu wielu posiadaczy broni przychodzi wcześniej lub później taki moment, że zaczynają oni odczuwać potrzebę wprowadzenia do niej modyfikacji. Potrzeba ta ma różne natężenie i czasem przybiera postać chorobliwą (np. Tactical Gucci), ale w większości przypadków modyfikacje dotyczą elementów podnoszących funkcjonalność broni. No dobra, wygląd też, ale przecież można te dwie cechy połączyć.
Świetną i wdzięczną bazą do modyfikacji jest z całą pewnością karabinek AR, do którego ilość dodatków jest w zasadzie niepoliczalna – w tej broni można zmienić dosłownie wszystko, od najmniejszych detali, po lufę czy obie komory. Granicę wyznaczają jedynie wyobraźnia oraz zasobność portfela. Prawie jak w przypadku Glocka.
Podobnie jest z producentami dodatków – pewnie nikt nie wie, ilu ich jest, bo szukać ich można na całym świecie. Nieco inaczej sytuacja wygląda w Polsce.
Polska jest dość specyficznym krajem – dość duże państwo w środku Europy, ze stosunkowo łatwym dostępem do broni palnej ma jedno z najmniejszych nasyceń bronią na 100 000 mieszkańców (choć to nie jest takie oczywiste i w zasadzie stanowi materiał na osobny artykuł), a do tego rodzimych producentów broni na rynek cywilny można policzyć na palcach jednej ręki. Dosłownie.
Powyższe powoduje, że także producentów dodatków do modyfikacji broni można u nas szukać ze świecą. Trudno się zresztą temu dziwić – broni mamy stosunkowo niewiele, za to dodatków do niej różnych producentów (oryginałów oraz podrób z Dalekiego Wschodu) dystrybuowanych przez całą rzeszę sklepów jest zatrzęsienie. Do tego wbicie się na rynki zagraniczne obstawione przez mniej lub bardziej renomowane firmy jest w zasadzie nierealne, po co więc brać sobie na barki problem z projektowaniem, produkcją i sprzedażą czegoś, co sprzedawać się będzie raczej średnio?
Na szczęście są ludzie, którzy takich wyzwań się podejmują i widzą w nich sens – mowa tu o firmie DEFTAR, która, na razie po cichu, kilkanaście tygodni temu wprowadziła na rynek pierwsze elementy służące do modyfikacji karabinków bazujących na konstrukcji AR.
Na razie DEFTAR ma w ofercie kabłąki spustu, skrzydełka bezpieczników oraz kompletne bezpieczniki, ale – jak wynika z uzyskanych przeze mnie informacji – oferta będzie systematycznie rozszerzana.
Kabłąki do karabinków AR od polskiego producenta wykonane są z aluminium anodowanego na cztery kolory: czarny, czerwony, niebieski i żółty. Dostępne są w dwóch wersjach – „szeroki” oraz „wąski”, choć tak naprawdę, to należałoby powiedzieć „gruby” oraz „chudy”, bo różnica pomiędzy sprowadza się do grubości profilu, a nie do jego szerokości. Dodajmy przy tym, że najpierw powstała wersja „gruba”, a potem po uwagach od pierwszych użytkowników, których zdaniem wyglądała ona ciężko, DEFTAR zdecydował się odchudzić profil. Poza zmianą grubości oba modele nie różnią się niczym. Mocowanie kabłąka do broni odbywa się za pomocą trzech śrub dostarczanych w zestawie – dwóch od strony chwytu pistoletowego i jednej od strony gniazda magazynka. Śruby są tak dobrane, że całość idealnie pasuje do gniazd kołków mocujących kabłąki oraz przedniego gniazda zatrzasku kabłąka (tzw. spust zimowy w niektórych modelach karabinków AR).
Obecna od dłuższego na rynku polskim firma Olight co i rusz wypuszcza nowe latarki o zacięciu taktycznym – jest ich w jej ofercie cała masa i każdy znajdzie coś dla siebie. Nie było jednak dotąd Olighta dedykowanego do broni długiej
– co prawda niektóre modele „doręcznych latarek taktycznych” można było za pomocą montaży umieścić na np. karabinku, ale to jednak nie to samo. I oto jest, pierwsza prawdziwa latarka na broń długą od Olighta – Odin.
Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 7-8/2020