gen. broni pil. Stanisław Targosz
Henryk Czyżyk
Dowódca Sił Powietrznych
gen. broni pil. Stanisław Targosz
4 sierpnia, w wieku 65 lat, po długiej i ciężkiej chorobie odszedł generał broni w stanie spoczynku Stanisław Franciszek Targosz, wybitny pilot i doskonały dowódca, wychowawca wielu lotniczych pokoleń, w latach 2005-2007 dowódca Sił Powietrznych.
Urodził się 23 lipca 1948 r. w Jaroszowie-Strzegomiu powiat Świdnica, województwo dolnośląskie, w rodzinie robotniczej. Matka Antonina (1923) z domu Papaj, w okresie okupacji jako 17-letnia dziewczyna została wywieziona na roboty przymusowe do Austrii w miejscowości Villach. Ojciec Franciszek (1914-1990), żołnierz września 1939 r., walcząc jako strzelec 12. pułku piechoty, 6. Dywizji Piechoty, w Armii „Kraków”, ranny dostał się do niewoli rosyjskiej, a później niemieckiej. Miał rodzeństwo, czterech braci, Zbigniewa (1945), Henryka (1955), Mieczysława (1960), Leszka (1963-1985) i siostrę Jadwigę (1951). W latach 1955- -1962 uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Wolbromiu, w latach 1962-1966 do Liceum Ogólnokształcącego im. Romualda Traugutta w tej samej miejscowości. Następnie w 1967 r. podjął naukę w Oficerskiej Szkole Lotniczej w Dęblinie, którą ukończył w 1969 r. i jako podporucznik-pilot otrzymał przydział do 2. pułku lotnictwa myśliwskiego „Kraków” w Goleniowie na stanowisko – pilot, gdzie wykonywał loty na samolotach Lim-5 i Lim-5P. 26 marca 1970 r., w kościele pw. Św. Jana Chrzciciela, w Chodowie, zawarł związek małżeński z Barbarą z domu Micyk. Od marca 1971 r. był pilotem w 40. pułku lotnictwa myśliwskiego-szturmowego w Świdwinie, gdzie wykonywał loty na samolotach Lim-6. Od marca 1973 r. – dowódca klucza lotniczego.
Okres ten tak wspomina mjr dr inż. Kazimierz Jagusiak: Początek znajomości z generałem Stanisławem Targoszem przypada na okres mojej służby w lotniczym garnizonie Świdwin, tj. lata siedemdziesiąte. Osiedle Świdwin 3, bo tak się wówczas nazywało, składało się z bloków mieszkalnych, hotelu, szkoły, przedszkola i Klubu Garnizonowego. W tym kilkunastoblokowym osiedlu, prawie wszyscy mieszkańcy dobrze się znali w stosunkach służbowych jak i prywatnych. Spotkania towarzyskie po pracy (służbie) odbywały się na ławeczkach przed klubem, na działkach i przy garażach. Imprezy towarzyskie były organizowane w kawiarni klubowej. Stanisława Targosza pamiętam jako młodego pilota z 40. plmsz. Podczas koleżeńskich pogawędek w domku pilota między kolejnymi lotami dyskutowaliśmy nieraz o przyszłości lotnictwa w Polsce. Z prowadzonych dyskusji można było wywnioskować, że był pasjonatem lotnictwa. Niejednokrotnie przekonywał kolegów do koniecznych zmian organizacyjnych w lotnictwie oraz do wymiany istniejącego sprzętu lotniczego na nowoczesny. Był zwolennikiem poszukiwania nowych rozwiązań organizacyjnych w lotnictwie w systemie dowodzenia i w profesjonalizacji szkolenia personelu latającego. Dużo uwagi podczas dyskusji poświęcał umiejętnościom, jakie powinni posiadać dowódcy w zarządzaniu ludźmi.
A tak ten czas zapamiętał płk mgr inż. Zdzisław Domasik, były dowódca 47. Polowych Warsztatów Lotniczych (PWL) w Świdwinie: Po ukończeniu Szkoły Chorążych Personelu Technicznego Wojsk Lotniczych w COSSTWL w Oleśnicy w 1971 r. dostałem przydział do 40. plmsz w Świdwinie na stanowisko dowódcy klucza osprzętu w 1. eskadrze lotniczej. Po krótkim przeszkoleniu w ramach samokształcenia i zdaniu egzaminów dopuszczeniowych do samodzielnej obsługi samolotów typu Lim-5 i Lim-6 przystąpiłem do codziennej realizacji zadań związanych z obsługiwaniem i usprawnianiem samolotów wystawianych na loty zapał do latania i poznania wszystkiego co wiązało się z lotnictwem.
Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 11/2013