Główny oręż Akuł – system rakietowy D-19

Andrzej Kiński
Atomowe okręty podwodne nosiciele rakiet balistycznych projektu 941 Akuła stały się w swej klasie jednostkami przełomowymi dla Wojenno-Morskowo Fłota ZSRR, podobnie jak i dla światowego budownictwa okrętowego, aczkolwiek należy pamiętać, że tak ich konstrukcję, jak i możliwości bojowe determinowało przede wszystkim główne uzbrojenie – system rakietowy D-19 Tajfun z międzykontynentalnymi balistycznymi pociskami rakietowymi R-39.
Decyzją Rady Ministrów ZSRR z 20 maja 1983 r. do uzbrojenia przyjęty został okrętowy system rakietowy D-19 z pociskiem R-39 – jedyny tej klasy z rakietą napędzaną silnikami na paliwo stałe przyjęty do służby w WMF (D-11 z pociskiem R-31/3M17, stanowiący uzbrojenie okrętu podwodnego K-140 proj. 667AM, w 1980 r. został przyjęty jedynie do eksploatacji doświadczalnej, a poza tym nie miał zasięgu międzykontynentalnego).
U powstania D-19 stała – jak w przypadku wielu systemów uzbrojenia skonstruowanych w ZSRR (i nie tylko tam) – decyzja polityków. Miał on stanowić radziecką odpowiedź na nowy amerykański strategiczny system rakietowy dla okrętów podwodnych, opracowywany od 1971 r. w ramach programu ULMS II (Undersea Long-range Missile System, dosłownie – podwodny system rakietowy dalekiego zasięgu), do nowych atomowych okrętów podwodnych z rakietami balistycznymi typu Ohio, a także w celu przezbrojenia starszych okrętów typów James Madison (SSBN 627) i Benjamin Franklin (SSBN 640, obie serie należały do typu Lafayette). Nowy pocisk miał cechować się dwukrotnie większym zasięgiem od swego poprzednika Poseidona (C3). W 1972 r. otrzymał on nazwę Trident, wówczas też podjęto decyzję, że w pierwszej fazie programu powstanie przejściowy system Trident I (C4), z pociskiem UGM-96A, stanowiącym dalszy rozwój UGM-73A systemu Poseidon i mogący zastąpić starsze pociski systemu C3 także na już znajdujących się w służbie okrętach, zaś w drugim – docelowy system Trident II (D5) z de facto nowymi pociskami UGM-133A, przeznaczony wyłącznie dla 10 jednostek typu Ohio późniejszej serii, począwszy od Tennessee (SSBN 734).
Podobnie jak wszystkie wcześniejsze amerykańskie (a także francuskie) systemy rakietowe z pociskami balistycznymi do uzbrojenia atomowych okrętów podwodnych, Trident miał być napędzany silnikami rakietowymi na stały materiał pędny, podczas gdy wszystkie radzieckie miały dotąd silniki na paliwo ciekłe. Jedynym wyjątkiem był, wspomniany już D-11, który zaczęło opracowywać w 1971 r. leningradzkie Biuro Konstrukcyjne Arsienał. Faktyczny monopolista w sferze rakiet balistycznych bazowania okrętowego – Biuro Konstrukcyjne Przemysłu Maszynowego (KBM, Konstruktorskoje Biuro Maszynostrojenija, wcześniej – w latach 1947-1966 – SKB-385) z zauralskiego miasta Miass, kierowane przez Wiktora Makiejewa, zdecydowanie preferowało – dobrze opanowane – rakiety ciekłopaliwowe, pomimo ich trudniejszej w warunkach okrętowych obsługi, bardziej skomplikowanej kontroli przedstartowej i procedury startu. Jednak moskiewscy urzędnicy, także ci w marynarskich mundurach, chcieli mieć system z rakietą na paliwo stałe, oczywiście przewyższający Tridenta. Wsparł ich ówczesny sekretarz Komitetu Centralnego KPZR (przyszły minister obrony ZSRR – 1976-1984 i członek Biura Politycznego partii) gen. armii Dmitrij Ustinow (od 1976 r. marszałek), mający ogromny wpływ na przemysł zbrojeniowy z racji pełnionych wcześniej funkcji (m.in. w latach 1953-1957 był ministrem przemysłu obronnego, a później nadzorował „oboronkę” z ramienia Rady Ministrów ZSRR). Pomimo oporu Makiejewa, w czerwcu 1971 r. Komisja Wojskowo-Przemysłowa (WPK, Wojenno-promyszlennaja komisija) przy RM ZSRR wydała KBM polecenie opracowania koncepcji systemu rakietowego D-19 z pociskiem na paliwo stałe i pojedynczą głowicą bojową dużej mocy lub zespołem niezależnie naprowadzanych głowic (3-5 bloków średnich lub 8-10 małych), cechującego się większym zasięgiem od systemu D-9 z pociskiem na paliwo ciekłe R-29.
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO nr Specjalny 2/2015