Grecki parowiec w walce z tureckim awizo

Piotr Olender
Gdy w 1830 roku, po długim i krwawym powstaniu narodowym i interwencji mocarstw, powstało niepodległe państwo greckie, jego obszar ograniczał się jedynie do Peloponezu, Grecji Środkowej oraz Eubei, Cykladów i Północnych Sporadów. Poza terytorium państwa pozostały znaczne obszary zamieszkane przez ludność grecką.
W 1863 roku na tron grecki wstąpił książę duński Jerzy, młodszy syn króla Chrystiana IX. O jego wyborze zadecydowało poparcie Wielkiej Brytanii (rządowi brytyjskiemu chodziło o niedopuszczenie na tron kandydata o sympatiach prorosyjskich), która w zamian zwróciła Grekom, pozostające od 1815 roku pod brytyjskim protektoratem – Wyspy Jońskie. Wydarzenie to wywołało wzrost nastrojów patriotycznych, na których fali coraz częściej zaczęto mówić o wojnie z Turcją, w celu zjednoczenia z macierzą pozostałych ziem greckich.
W następstwie tych wydarzeń, wiosną 1866 roku doszło na Krecie do pierwszych niepokojów, a latem do wybuchu powstania ludności greckiej, dążącej do oderwania wyspy od Turcji.
Od samego początku powstanie kreteńskie uzależnione było od pomocy greckiej. Oficjalnie władze greckie z królem Jerzym I, choć dla powstańców sympatii nie kryły, to odcinały się od jakiejkolwiek oficjalnej pomocy, nie chcąc dopuścić do wojny ze znacznie silniejszym militarnie Imperium Osmańskim. Nie przeszkadzało to jednak rządowi greckiemu dyskretnie wspomagać powstańców. Formalnie zadanie to wziął na siebie, nie związany z rządem, Centralny Komitet Kreteński z siedzibą w Atenach. Werbował on ochotników, a za pieniądze pochodzące ze składek i przekazywane tajnie przez rząd grecki – kupował broń oraz niezbędne dla powstańców zaopatrzenie. Kwestie dostarczenia pomocy na wyspę rozwiązano, zawiązując z inicjatywy Komitetu przedsiębiorstwo armatorskie Greek Steamship Company i zakupując dlań za granicą kilka szybkich parowców, zdolnych do błyskawicznego przerzucenia na Kretę ludzi i sprzętu. Grekom sprzyjało szczęście, gdyż właśnie zakończyła się wojna secesyjna i „bez pracy” pozostała znaczna liczba „łamaczy blokady”, zbudowanych w celu dostarczania towarów importowanych przez Konfederatów. Z ich punktu widzenia były to jednostki idealne – bardzo szybkie i niezbyt wielkie, o relatywnie małym zanurzeniu, dzięki czemu mogły ludzi i towary wyładować na brzeg w dowolnym miejscu.
Komitet zakupił pięć parowców (Hydra, Panhellenion, Arkadion, Crete i Enossis), z tego trzy były dawnymi „łamaczami blokady”. Do nich zaliczał się również Arkadion, zwodowany w Anglii w roku 1866 pod nazwą Dream (nie zdążył już wziąć udziału w wojnie secesyjnej) i zakupiony przez przedstawicieli Komitetu na początku 1867 roku. Przez pierwsze niecałe pół roku swej działalności (do sierpnia 1867 roku) wykonał kilka rejsów na Kretę, głównie z wyspy Syros, przewożąc broń, zaopatrzenie i ochotników, a zabierając z powrotem rannych i cywilów zagrożonych tureckimi represjami. W trakcie tych rejsów prawie zawsze napotykał okręty tureckie (raz nawet został ostrzelany), ale dzięki przewadze prędkości, za każdym razem zdołał umknąć, wykonując przy tym swoje zadanie.
Działania greckich „łamaczy blokady” początkowo były zupełnie bezkarne, bowiem wiosną 1866 roku na wodach kreteńskich Turcy utrzymywali bardzo nieliczne siły morskie w postaci dwóch awiz i kilku małych jednostek o niewielkiej wartości bojowej. Dopiero po wybuchu powstania i opanowaniu prawie całej wyspy przez insurgentów, rząd turecki skierował jesienią na Kretę 40-tysięczną armię pod dowództwem Osmana Paszy, którą dodatkowo wsparła egipska brygada piechoty. Jednocześnie na wody kreteńskie skierowano dodatkowe siły morskie, w celu blokady wyspy. Sformowano z nich dwie eskadry: pierwsza, pod dowództwem wiceadmirała Ibrahima Paszy, stacjonując w portach południowo-zachodniej Anatolii, miała podjąć blokadę wschodniego wybrzeża, druga zaś, dowodzona przez wiceadmirała Ethema Paszę, stacjonując w Prevezie na wybrzeżu epirockim, miała blokować wybrzeże zachodnie. W sumie do blokady wyspy Turcy skierowali 9 dużych jednostek (pancerników, okrętów liniowych i fregat), 14 korwet oraz 25 mniejszych jednostek (kanonierek, awiz i uzbrojonych statków). Były to siły znaczne, efektywność ich działania ograniczał jednak brak odpowiednich baz morskich, bowiem na wyspie Turcy dysponowali jedynie niewielką i słabo wyposażoną bazą w Chanii oraz kotwicowiskami bez żadnego zaplecza w Herakleionie, Rethymonie i zatoce Suda. W rezultacie jednorazowo służbę pełnić mogło niewiele więcej, niż połowa przeznaczonych do niej jednostek (pozostałe pobierały w tym czasie w swych odległych bazach paliwo i zapasy, tudzież przechodziły stosowne remonty), co nie gwarantowało szczelności blokady.
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO Numer Specjalny 2/2016