Helirussia 2012


Piotr Butowski


 

 

 

 

Wystawa „Helirussia 2012”

 

 

 

Coroczna, teraz już piąta wystawa rosyjskiego przemysłu śmigłowcowego Helirussia 2012 odbyła się w dniach 17-19 maja w dużym pawilonie wystawowym kompleksu Krokus Centrum na obrzeżach Moskwy. Formalnie w wystawie uczestniczyło 201 firm, w tym 150 rosyjskich; pozostałe przyjechały z 17 krajów.

 

Piszę „formalnie”, zwykle bowiem organizatorzy wpisują na listę wszystkich, z którymi mają umowę i niekiedy do niewielkiego stanowiska z jednym stołem i krzesłem jest przypisanych kilku uczestników, których trudno znaleźć. Na przykład, formalnie w wystawie uczestniczyli Polacy, ale żadnego oddzielnego stanowiska naszej firmy tam nie widziałem. Oczywiście, Helirussia jest wystawą reprezentatywną dla rosyjskiego przemysłu śmigłowcowego, który występuje w całości.

Wyniki roku
Produkcja i sprzedaż rosyjskich śmigłowców rośnie ostatnio z roku na rok dość szybko. W 2011 roku zakłady korporacji Śmigłowce Rosji dostarczyły klientom z 19 krajów 262 śmigłowce, o 48 więcej niż w 2010 (chociaż o 5 mniej, niż planowano). Jest w tej liczbie 181 śmigłowców wojskowych (82 dla Ministerstwa Obrony Rosji 99 na eksport); pozostałe to śmigłowce cywilne. Co prawda, plan dostaw śmigłowców wojskowych dla MO Rosji na 2011 rok został zawalony: dostarczono 82 śmigłowce zamiast 109, ale i tak był to wzrost ponad dwukrotny w porównaniu do 2010 roku. Według dyrektora generalnego korporacji Śmigłowce Rosji Dmitrija Pietrowa, łączny plan na 2012 rok wynosi 311 śmigłowców, czyli znowu o niemal 50 więcej niż w roku poprzednim. W 2011 roku Rosja zajęła 14% światowego rynku śmigłowców (według wartości), w tym 9% śmigłowców cywilnych i 22% śmigłowców wojskowych. Wartość sprzedaży korporacji wyniosła 103,9 mld rubli (w tym sprzedaż śmigłowców – 82,0 mld), a dochód – 7,0 mld. Dalszy wzrost, przynajmniej przez kilka lat, jest również niezagrożony, Rosjanie bowiem mają sporo zamówień i dotyczą one śmigłowców, których produkcja jest opanowana i nie sprawia trudności. W ciągu 2011 roku portfel zamówień zwiększył się dwukrotnie (!), z 430 do 859 śmigłowców o wartości ponad 330 mld rubli, głównie za sprawą dużych wieloletnich kontraktów na śmigłowce wojskowe podpisanych z Ministerstwem Obrony Rosji. Łącznie korporacja ma zamówienia od MO Rosji na ponad 600 śmigłowców do 2018 roku. Kolejna fala zamówień od rosyjskiego ministerstwa obrony nadejdzie za trzy-cztery lata, kiedy będą zamawiane nowe wersje śmigłowców, na przykład Mi-171A2, Ka-62, Ka-52K, Mi-28NM i Mi-26M. Łącznie w Państwowym Programie Uzbrojenia, dokumencie, który określa w Rosji długoterminowe dostawy sprzętu, jest przewidziany zakup przez rosyjskie siły zbrojne 1124 śmigłowców w latach 2011-2020.

Ka-62 odświeżony i ożywiony
Głównym celem korporacji jest zwiększenie udziału w rynku śmigłowców cywilnych, ale z pewnością nie będzie to proste z powodu braku nowoczesnych produktów. Z oferty nowych śmigłowców korporacji zniknął lekki śmigłowiec Mi-34S, aktywnie reklamowany jeszcze kilka miesięcy temu. Rosjanie nie chcieli tego komentować; z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że barierą nie do pokonania okazał się brak silnika. Zakład w Woroneżu, który miał zrobić dla Mi-34S silnik tłokowy M9FW okazał się niezdolny do wykonania tego zadania, a z silnikiem turbinowym Mi-34S jest niekonkurencyjny cenowo. Tak więc kolejna rosyjska próba wejścia do niszy lekkich śmigłowców nie udała się. Teraz największe nadzieje na opanowanie rynku cywilnego (ale też wojskowego) są wiązane ze wznowionym programem średniego śmigłowca Ka-62 w odświeżonej postaci. Centralnym eksponatem stanowiska korporacji Śmigłowce Rosji podczas wystawy była nowa makieta Ka-62. Według Aleksandra Wagina, głównego konstruktora Ka-62 w firmie Kamow, teraz program należy do priorytetów, gdyż jest poważne i pilne zamówienie na te śmigłowce od Ministerstwa Obrony Rosji. Przypomnijmy, że program wojskowego śmigłowca Ka-60 i jego cywilnej wersji Ka-62 został uruchomiony jeszcze w 1984 roku. Projekt został zatwierdzony do realizacji w 1990 i we wrześniu tego samego roku makieta Ka-62 została po raz pierwszy publicznie pokazana w Moskwie. Później zbudowano dwa prototypy śmigłowca, z których pierwszy Ka-60-1 wystartował w grudniu 1998 roku, a drugi Ka- 60-2 – we wrześniu 2007 roku. Oba już dzisiaj nie latają.

Największą słabością programu Ka-60/Ka-62 w jego poprzedniej postaci były silniki Saturn RD-600W. Z powodu niewystarczającego finansowania, te jednostki napędowe wciąż pozostawały niedopracowane. Później, po latach ich dopracowanie straciło sens, gdyż stały się już nienowoczesne. Co więcej, moc silnika RD-600W, 1300 KM, z czasem okazała się niewystarczająca. Dlatego Rosjanie zdecydowali się w końcu przerobić Ka-62 pod inne jednostki napędowe. Było kilku kandydatów, w tym nowy ukraiński projekt Motor Sicz MS-14 oraz kanadyjski Pratt & Whitney PT6, ale ostatecznie wybrano francuski silnik Turbomeca Ardiden 3G o mocy startowej 1776 KM i mocy nadzwyczajnej 1941 KM. Najpierw, w kwietniu 2011 roku podpisano generalne porozumienie o intencji zakupu 308 silników (dla czterech prototypów i 150 śmigłowców seryjnych), a miesiąc później, 19 maja 2011 roku – kontrakt na pierwszą partię 40 Ardidenów. Według Wagina, Francuzi są gotowi dostarczyć pierwszą parę silników w grudniu tego roku.


 

Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 7/2012

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter