Historia PRINZA EUGENA


Łukasz Pacholski


 

 

 

 

Historia PRINZA EUGENA

 

 

 

Krążownik ciężki Prinz Eugen był ostatnim przedstawicielem typu Admiral Hipper, który wszedł do służby w Kriegsmarine. Nazwę na cześć XVIII-wiecznego austriackiego bohatera, księcia Eugeniusza Sabaudzkiego (1663-1736), otrzymał po anschlussie w 1938 r. i miał stanowić pokaz jedności Niemiec oraz Austrii na morzu. Jak się okazało, posłużył – w nieco innym celu – także Stanom Zjednoczonym.

 

 

Okręt ten powstał w kilońskiej stoczni Germaniawerft. Został zamówiony 16 listopada 1935 r., zaś 23 kwietnia 1936 pod numerem stoczniowym 564 położono jego stępkę. Początkowo figurował pod oznaczeniem budżetowym Kreuzer J. Planowano dla niego nazwę Admiral Tegetthoff, jednak sojusz z Włochami doprowadził do nadania imienia Prinz Eugen. Okręt został zwodowany 22 sierpnia 1938 r., a do służby wszedł 1 sierpnia 1940. Na jego pierwszego dowódcę wybrano kmdr. Helmuta Brinkmanna. Aby wzmocnić symbolikę, matką chrzestną została Madgolna Purgly, żona admirała i regenta tronu węgierskiego Miklósa Horthy de Nagybánya. Jeszcze przed tym faktem dokonano modyfikacji okrętu – zastąpiono prosty dziób kliprowym, a także dodano kołpak kominowy. Doprowadziło to do wydłużenia kadłuba o 6,6 m, a także zwiększenia zanurzenia o 20 cm i wyporności o 200 t.

W nocy z 1 na 2 lipca 1940 r. Prinz (bo tak go skrótowo nazywano) został uszkodzony jedną z bomb o wagomiarze 224 kg zrzuconą przez bombowiec RAF, w czasie nalotu na Kilonię. Przebiła ona pokład pancerny i eksplodowała w kambuzie; poza tym zniszczeniu uległa jedna z łodzi okrętowych, a uszkodzenia dotknęły także katapultę startową wraz z żurawiem, stanowisko armat plot. kal. 105 mm oraz komin. Odkształcenia pokładu pancernego objęły 32 m2 powierzchni – naprawy zajęły 4 miesiące.

Koniec 1940 oraz pierwsze miesiące 1941 r. krążownik spędził na wodach Morza Bałtyckiego, gdzie przechodził szkolenie połączone z przygotowywaniami do operacji „Rheinübung”. 23 kwietnia 1941, w czasie przejścia przez Cieśninę Fehmarn, został uszkodzony przez pobliski wybuch miny dennej. Do eksplozji doszło około 20-30 m od dziobu – wstrząs doprowadził do wyłączenia zespołów turbin oraz wszystkich urządzeń elektrycznych. Ekipy przeciwawaryjne zdołały uruchomić poszczególne podzespoły w ciągu godziny. Po dopłynięciu do Kilonii, która była celem rejsu, Prinz Eugen musiał wejść na dok w celu dokonania inspekcji uszkodzeń oraz napraw. 2 maja rozpoczęto końcowe przygotowania do wyprawy.


Operacja „Rheinübung”
Wyprawa pancernika Bismarck oraz krążownika Prinz Eugen była już opisywana wielokrotnie, skupmy się więc jedynie na wątku poświęconym bohaterowi niniejszego artykułu. Początkowo płynął on w szyku za jednostką flagową, w tej formacji Niemcy zostali wykryci przez brytyjskie krążowniki ciężkie 23 maja 1941 r. Para miała działać zespołowo. Według koncepcji pierwszy z wymienionych okrętów miał zwalczać eskortę konwojów, a drugi cele handlowe – z tego też względu otrzymał zasobniki dla 12 dodatkowych torped. W nocy doszło jednak do awarii radaru na Bismarcku, co spowodowało przesunięcie krążownika na czoło – nie zostało to odkryte przez przeciwnika i było jednym z powodów początkowego zamieszania na pokładach Hooda i Prince of Wales, które miały skoncentrować ogień właśnie na czołowym okręcie niemieckiego zespołu.

Bitwa czterech jednostek rozegrała się na odległości około 80-100 kabli, artylerzyści Prinza trafili raz krążownik liniowy Hood (pociskiem trzeciej salwy). Po zatonięciu tego brytyjskiego okrętu, przeniesiono ogień na pancernik Prince of Wales – co ciekawe, poza artylerią główną strzelały także armaty plot. kal. 105 mm.

O godzinie 06.05 operatorzy sonaru ogłosili alarm przed zbliżającymi się torpedami, manewry unikowe spowodowały, że przez kolejne cztery minuty mogły strzelać tylko wieże artylerii głównej. W ciągu całego starcia Prinz Eugen odpalił 157 pocisków, spośród których celnych były 4 – jeden trafił krążownik liniowy Hood, a pozostałe pancernik Prince of Wales. W przypadku tego drugiego, 2 przebiły kadłub, a ostatni okazał się niewybuchem (trafienie w nadbudówkę). W późniejszym okresie dnia co kilka godzin ogłaszano alarmy plot. Uszkodzenie Bismarcka doprowadziło do rozdzielenia się okrętów, nastąpiło to 24 maja około 18.14 – dzięki temu dowódca floty, adm. Günther Lütjens liczył, że część sił brytyjskich skupi się na rajderze, co ułatwi przerwanie rejsu i przejście pancernika do Francji.

 

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 9-10/2014

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter