HMS ERIN
Andrzej Jaskuła
HMS ERIN
– trzynasty superdrednot Royal Navy
Nie wszystkie drednoty i superdrednoty brytyjskiej Grand Fleet z I wojny światowej były konstrukcjami Admiralicji. Wielka Brytania miała szczęście, że w sierpniu i wrześniu 1914 r. mogła przejąć kilka wartościowych okrętów budowanych w jej stoczniach na eksport i będących bardziej lub mniej bliskich ukończenia. Wśród nich były tureckie pancerniki Reshadije (Reşadiye) i Sultan Osman I (Sultan Osman-i Evvel) oraz chilijski Almirante Latorre. Przemianowano je na HMS Erin, HMS Agincourt i HMS Canada. Żaden z nich nie trafił do zamawiającego. Reshadije wszedł w skład Royal Navy 22 sierpnia tr. i otrzymał nazwę Erin; była to poetycka nazwa Irlandii, normalnie zwanej Eire.
Pierwszy z nich, Reshadije (ex Reshad V), należał do pary zamówionej w 1911 r., podczas gdy drugi – po anulowaniu w 1912 zlecenia na budowę bliźniaczego pancernika Reshad-i-Hamiss – został zastąpiony przez okręt odkupiony od Brazylii, mający się nazywać Rio de Janeiro. Potem miał być jeszcze czwarty, a w istocie trzeci – Fatih (zw. też Fatih Sultan Mehmed).
Nas najbardziej interesuje ten pierwszy okręt. Zbudowany na tureckie zamówienie i jako prawie gotowy zarekwirowany przez rząd brytyjski w sierpniu 1914 r. okręt ten przemknął przez historię jak meteor. Zwany wpierw Reshad V, potem Reshadije, a wreszcie HMS Erin istniał krótko, od położenia stępki 11 lat, od ukończenia budowy i wcielenia do służby – 9. Nikt już o nim prawie nie pamięta. Stał się przykładem tego, że pomimo takich wad jak ciasnota wnętrza, zbyt liczna załoga, nie trzymając się ograniczeń narzucanych przez Royal Navy można było zaprojektować i zbudować pancernik o wielu zaletach i poniekąd znamionach nowatorstwa. Niewątpliwie była tu zasługa świetnej stoczni Vickersa oraz grona projektantów i konstruktorów oraz nie obniżania standardów przy okręcie tworzonym komercyjnie dla państwa niemal trzeciego świata. Niestety, Erin nigdy nie miał okazji, aby w pełni przetestować się w działaniu, krótko walcząc w bitwie jutlandzkiej, i do tego nie oddając ani jednego wystrzału z armat artylerii głównej! Był nietypowy dla Royal Navy, która go przejęła, ale też i typowy. O tym wszystkim traktuje niniejszy artykuł.
Pancerniki najważniejsze
W polityce morskiej mocarstw morskich przełomu XIX i XX w., pancernik był jeszcze królem. Był nim zresztą do czasu pojawienia się lotniskowców, jednostek coraz lepszych i coraz skuteczniejszych. Aby mieć choćby pozory bycia mocarstwem regionalnym, trzeba było posiadać co najmniej jednego drednota. Sprowadzało się to do tego, że jeśli państwo sąsiednie nabyło choć jeden taki okręt, to należało szybko zamówić budowę własnego, a najlepiej dwóch. Przez dziesięciolecia pancernik pozostał najbardziej skomplikowanym, kosztownym i zabójczym „urządzeniem” stworzonym dotąd przez ludzi.
W lipcu 1908 r. doszło w Turcji do rewolucji burżuazyjnej, w wyniku której do władzy doszli agresywnie nastawieni nacjonaliści, nazywający się „młodoturkami”. Ich rząd niezwłocznie zajął się modernizacją armii i floty. Postanowiono zbudować 6 pancerników, krążownik, 12 niszczycieli, 12 torpedowców i 6 okrętów podwodnych. W 1909 Turcja rozpoczęła pierwsze rozmowy w Wielkiej Brytanii w sprawie budowy tamże 2 pancerników, które miano rozpocząć w następnym roku, i które umieszczono w programie 1910. Wstępne projekty przewidywały okręty o wyporności normalnej 16 500 ts, prędkości 20 w., uzbrojone w 6 armat kal. 305 mm L/50, 6 kal. 234 mm L/45, 14 kal. 102 mm i 4 kal. 76 mm.
Turcja mająca dotąd bardzo przestarzałą flotę, chciała zmiany tego stanu. Po dyskusji i zbadaniu różnych opcji, miała złożyć zamówienia na 2 pancerniki. Chciała też by były to jak najnowocześniejsze okręty liniowe. Kontradmirał Sir Douglas Austin Gamble, który był członkiem departamentu brytyjskiego wywiadu morskiego, a jednocześnie doradcą rządu tureckiego ds. marynarki, w latach 1909-1911 działał szybko, aby te zlecenia zabezpieczyć dla brytyjskich stoczni. Zapewnił on Turków, że Wielka Brytania jest jedynym miejscem, gdzie można kupić najnowocześniejsze i najpotężniejsze pancerniki świata, a firmami w których można było tego dokonać są dwie potężne stocznie prywatne.
Projektowanie
Najważniejszym priorytetem przy projektowaniu przyszłego Erina były od początku cechy bojowe – uzbrojenie i opancerzenie. Rząd turecki chciał mieć okręty równe z najlepszymi jakie pływają na świecie. Opracowano je na podstawie projektu superdrednotów typu King George V z niektórymi elementami wziętymi z typu Iron Duke (przede wszystkim artylerią średnią i to do tego jeszcze silniejszą o 1/3). Odróżniał się on jednak od brytyjskiego prototypu pełniejszymi liniami teoretycznymi (był bardziej krępy, dziś napisalibyśmy kompaktowy) i rozplanowaniem pomieszczeń wewnętrznych
Projekt wstępny obu pancerników był autorstwa T. G. Owensa z Vickersa (patrz apla), ale końcowy rezultat był wynikiem wspólnej pracy inżynierów i techników stoczni Vickersa, Armstronga i Johna Browna z Clydebank (brytyjskie firmy zbrojeniowe umiały unikać bratobójczej konkurencji). Gamble przygotował Turkom program nowych konstrukcji, który obejmował nie tylko wspomniane 2 pancerniki, ale i 3 krążowniki oraz 10 niszczycieli.
Stępkę pod Reshadije położono 6 grudnia 1911 r., zaś jego wodowanie nastąpiło 3 września 1913 r. (niektóre publikacje datują je na 3 sierpnia).
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 1-2/2014