IDEF 2013. cz. 1: wozy bojowe
Miroslav Gyűrösi
IDEF 2013
cz. 1: wozy bojowe
Centrum wystawiennicze Tüyap w Stambule ponownie gościło wystawę przemysłu obronnego IDEF. Przedsięwzięcie, które bez przesady można nazwać zwierciadłem tureckiego przemysłu zbrojeniowego, odbyło się w dniach 7–10 maja br.
Turcja to kraj bardzo szybko odrabiający dystans, jaki dzielił ją od państw wysokorozwiniętych. Choć wskaźniki rozwoju gospodarczego w 2012 r. były gorsze niż w minionych latach (2,2% wobec 8,8% w 2011 r. i 9,2% w 2010 r.), to i tak są one lepsze niż w wielu pogrążonych w kryzysie państwach Unii Europejskiej. Co ważne, Turcja rozwija się kompleksowo, we wszystkich sferach gospodarki. Kraj ma wielkie ambicje, a zarazem potencjał do ich realizacji. Społeczeństwo jest młode, liczba doskonale wykształconych inżynierów i wykwalifikowanych techników wciąż rośnie. Każdy rząd, niezależnie od orientacji politycznej, wspiera dążenia modernizacyjne. Doskonale było to widać w halach stambulskiego centrum wystawienniczego. Zakres prac, jakich realizacji podejmują się wielkie, średnie i małe firmy lokalnego przemysłu obronnego jest wprost niewiarygodny. Dla uczestnika ze środkowej i zachodniej Europy, gdzie na kondyncji nawet największych zbrojeniowych potentatów silne piętno odcisnął kryzys, odwiedziny w halach centrum Tüyap mogło wywołać szok.
Turcja to kraj bardzo szybko odrabiający dystans, jaki dzielił ją od państw wysokorozwiniętych. Choć wskaźniki rozwoju gospodarczego w 2012 r. były gorsze niż w minionych latach (2,2% wobec 8,8% w 2011 r. i 9,2% w 2010 r.), to i tak są one lepsze niż w wielu pogrążonych w kryzysie państwach Unii Europejskiej. Co ważne, Turcja rozwija się kompleksowo, we wszystkich sferach gospodarki. Kraj ma wielkie ambicje, a zarazem potencjał do ich realizacji. Społeczeństwo jest młode, liczba doskonale wykształconych inżynierów i wykwalifikowanych techników wciąż rośnie. Każdy rząd, niezależnie od orientacji politycznej, wspiera dążenia modernizacyjne. Doskonale było to widać w halach stambulskiego centrum wystawienniczego. Zakres prac, jakich realizacji podejmują się wielkie, średnie i małe firmy lokalnego przemysłu obronnego jest wprost niewiarygodny. Dla uczestnika ze środkowej i zachodniej Europy, gdzie na kondycji nawet największych zbrojeniowych potentatów silne piętno odcisnął kryzys, odwiedziny w halach centrum Tüyap mogło wywołać szok.
W pierwszej części relacji z targów IDEF-2013 przybliżymy Czytelnikom jedynie część zaprezentowanych nowości, na początku gąsienicowe i kołowe wozy bojowe oraz opancerzone i nieopancerzone pojazdy wojskowe, pokazane na początku maja bieżącego roku przez tureckie firmy. Nowości przemysłu lotniczego i rakietowego, a także spośród innych rodzajów uzbrojenia i sprzętu wojsk lądowych, elektroniki itp. przedstawimy w następnym numerze NTW.
Nowości Otokara
Najgorętszą nowością najbardziej znanego tureckiego producenta pojazdów pancernych – obchodzącego w bieżącym roku swe 50-lecie Otokara – był jeden z dwóch przedprototypów czołgu podstawowego Altay – FTR, a więc wóz do prób uzbrojenia (szerzej w NTW 12/2012). Z zewnątrz nie różnił się on bardzo od pełnowymiarowej makiety wozu, prezentowanej w Stambule przed dwoma laty. Ta posłużyła później do badań odporności balistycznej konstrukcji i została poddana ostrzałowi i wybuchom min na poligonie. Prototyp czołgu był jednym z „magnesów“ ekspozycji Otokara, aczkolwiek bynajmniej nie jedynym. Poza kilkoma nowymi odmianami znanych już pojazdów o podwyższonej odporności balistycznej i przeciwminowej Kaya II i Kale, firma wystawiła po raz pierwszy także trzy inne, zupełnie nowe wozy bojowe i pojazdy opancerzone – taktyczne kołowe pojazdy opancerzone Ural 4x4 i Cobra II 4x4, a także – last but not least – gąsienicowy wóz bojowy Tulpar.
Pojazd Kaya II klasy MRAP to ulepszony wariant wzmocnionego przeciwminowo pojazdu opancerzonego Kaya. Powstał na bazie podwozia samochodu o wysokiej mobilności Mercedes-Benz Unimog 5000. Jednoczęściowa pancerna kabina załogi (w pojeździe Kaya były oddzielne moduły kabiny kierowcy i przedziału transportowego) ze wzmocnionym przed wybuchami min dnem pozwala na transport, poza dowódcą i kierowcą, ośmiu żołnierzy z pełnym wyposażeniem i uzbrojeniem. Kaya II ma długość 6735 mm, szerokość 2430 mm, wysokość do stropu 2830 mm, rozstaw kół 1930 mm, rozstaw osi 3850 mm oraz prześwit 471 mm. Masa bojowa sięga 14 500 kg. Napęd stanowi 6-cylindrowy, turbodoładowany silnik wysokoprężny z intercoolerem Mercedes o pojemności skokowej 7,2 litra. Jednostka napędowa spełnia normę czystości spalin Euro 3 i ma moc 222 kW/302 KM przy 2200 obr./min. i maksymalnym momencie obrotowym 1200 Nm. Silnik może być zasilany paliwem F-34 i F-54. Moment obrotowy przenosi automatyczna skrzynia przekładniowa Allison 3000 z sześcioma biegami do jazdy do przodu i jednym do tyłu. W niezależnym zawieszeniu kół wykorzystano sprężyny spiralne z amortyzatorami teleskopowymi i stabilizatorami. Dwutarczowe hamulce są pneumatycznie i współpracują z czterokanałowym systemem ABS. W układzie kierowniczym zastosowano hydrauliczne wspomaganie. Koła mają opony o rozmiarze 365/85 R20 z wkładkami dojazdowymi (opcjonalnie 395/85 R20). Instalacja elektryczna ze 105 A alternatorem i dwoma 12 V akumulatorami o pojemności 125 Ah zapewnia prąd stały o napięciu 24 V. Prędkość maksymalna wynosi 95 km/h. Kąt najazdu sięga 40°, zaś zjazdu 36°. Maksymalne nachylenie pokonywanego stoku może sięgać 60%, a przechylenie dochodzić do 30%. Pojazd może pokonać rów o szerokości 1200 mm.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 06/2013