Incydent na Niihau
Maciej Stanecki
Incydent na Niihau
7 Grudnia 1941 roku miało miejsce jedno z najbardziej spektakularnych wydarzeń II Wojny Światowej. Tego dnia, oprócz ataku na wyspę Oahu, miał miejsce incydent na niewielkiej wyspie Niihau, gdzie awaryjnie wylądował Mitsubishi Zero. Dalszy przebieg tego wydarzenia wywarł istotny wpływ na przyszłość japońskiej mniejszości w USA.

Niihau jest siódmą pod względem wielkości wyspą (180 kilometrów kwadratowych) wchodzącą w skład archipelagu Hawaje, znajduje się około 40 kilometrów od sąsiadującej wyspy Kauai. Co ciekawe, ta wulkaniczna wyspa odkryta i opisana przez Jamesa Cooka w 1778 roku, od 1864 roku, kiedy to Elisabeth Sinclair odkupiła ją za 10 000 dolarów od przedstawiciela dynastii Kamehemaha panującej w tym czasie na Hawajach, pozostaje własnością prywatną. Na drodze dziedziczenia od 1915 roku wyspa należy do rodziny Robinsonów. Populacja Niihau od dwóch stuleci oscyluje wokół 300 osób i nie zmienia się w radykalny sposób. Największą osadą jest Puuwai, gdzie miały miejsce opisywane wydarzenia. Ze względu na ukształtowanie powierzchni, a także usytuowanie, wyspę zamieszkiwali głównie tubylcy, posługujący się miejscowym językiem. Zajmowali się wypasem owiec, bydła, a także wyrobem ozdób. W 1941 roku, podobnie jak dziś, nie było elektrowni, a komunikacja odbywała się przy użyciu sygnałów świetlnych. Ze względu na brak energii elektrycznej jedynym źródłem informacji były niewielkie odbiorniki radiowe, zasilane za pośrednictwem baterii. Zaopatrzenie, a także fizyczny kontakt ze światem odbywały się za pośrednictwem właściciela wyspy Aylmera Robinsona, który raz w tygodniu dostarczał potrzebne towary.
Na pierwszy rzut oka wyspa nie wydaje się obszarem ciekawym ani tym bardziej istotnym. Dopiero bliższe przyjrzenie się problemowi z geostrategicznego punktu widzenia odsłania nowe elementy, które wydają się mieć dużo większe znaczenie. W 1927 roku gen. William Lendrum „Billie” Mitchell, uznawany za jednego z twórców amerykańskich Sił Powietrznych stwierdził, że pewnej niedzieli o godzinie 7.30 rano Japończycy przeprowadzą bombardowanie Pearl Harbour, startując z powierzchni suchych jezior znajdujących się na wyspie Niihau. Jego ogląd sytuacji wynikał z niedostatecznie wysokiego poziomu rozwoju lotnictwa pokładowego. Należy pamiętać, że zarówno lotniskowce lub okręty adaptowane do tej roli, jak i samoloty, w owym czasie nie oferowały możliwości realizowania operacji na szeroką skalę. Generał Mitchell był niezwykle barwną, a zarazem kontrowersyjną postacią, toteż jego przewidywania nie zawsze były traktowane z należytą uwagą przez decydentów. Wkrótce amerykańskie Siły Zbrojne doszły do wniosku, że należy dokładnie przyjrzeć się geostrategicznemu znaczeniu wyspy. W 1933 roku przedstawiciele US Army Air Corps zwrócili się z prośbą do rodziny Robinsonów, którzy byli właścicielami wyspy, o rozważenie umieszczenia elementów uniemożliwiających przystosowanie terenów na wyspie Niihau do realizacji operacji lotniczych przez lotnictwo, z obawy przed japońską agresją. Robinsonowie zdecydowali się na zaoranie ziemi, a także umieszczenie różnych przeszkód terenowych. W miarę upływu czasu i rozwoju lotnictwa pokładowego znaczenie wyspy zaczęło się zmieniać. W nawiązaniu do japońskich instrukcji operacyjnych dotyczących uderzenia na Oahu, piloci, którzy w wyniku uszkodzeń lub braku paliwa nie byliby w stanie powrócić na pokład lotniskowca, powinni byli kierować się w rejon Niihau, skąd po wylądowaniu miała odebrać ich załoga łodzi podwodnej. Próba lądowania w terenie przygodnym na wyspie Niihau była o wiele lepszym rozwiązaniem niż próba wodowania i oczekiwania na ratunek. Warto nawiązać także do populacji zamieszkującej archipelag. W olbrzymiej większości byli to Hawajczycy, którzy pochodzą wprost od Polinezyjczyków posługujących się językiem angielskim i kreolskim. Oczywiście dużą część mieszkańców archipelagu stanowili rdzenni Amerykanie, stanowiący głównie personel amerykańskich sił zbrojnych. Ważną grupę stanowili także Japończycy lub obywatele pochodzenia japońskiego. Wobec pogarszających się stosunków japońsko–amerykańskich łatwo było dostrzec wzrost nieufności wobec mieszkańców archipelagu, mających japońskie korzenie. Najlepszym tego świadectwem jest fakt, że główną obawą ze strony amerykańskich obywateli zamieszkujących wyspy nie było konwencjonalne uderzenie, lecz potencjalny sabotaż ze strony Japończyków. Niedzielny poranek 7 grudnia 1941 roku w zasadniczy sposób zmienił obraz sytuacji.
Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia 6/2011