Izraelskie korwety Sa’ar 6

Izraelskie korwety Sa’ar 6

Michał Gajzler

Nawodny komponent Sił Obronnych Izraela pozostaje nieco w cieniu Sił Powietrznych oraz Wojsk Lądowych. Jednak jego znaczenie jest coraz bardziej istotne dla bezpieczeństwa kraju oraz zapewnienia jego interesów ekonomicznych. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest konieczność ochrony izraelskich pól gazowych oraz infrastruktury wydobywczej na Morzu Śródziemnym. Okoliczności te w dużej mierze zaważyły na procedurze wyboru i zakupu nowych korwet typu Sa’ar 6, a także konfiguracji ich uzbrojenia i wyposażenia.

Głównym zadaniem nowych izraelskich korwet ma być osłona szlaków komunikacyjnych prowadzących do Izraela, a także ochrona instalacji gazowych, w tym już eksploatowanego pola gazowego Tamar oraz nowego pola Lewiatan, ulokowanych na Morzu Śródziemnym, w pobliżu Izraela. Te ostatnie postrzegane są jako wymagające szczególnej ochrony, ze względu na uznawanie ich przez Hezbollah za instalacje zbudowane bezprawnie. Organizacja ta miała przy tym deklarować, że platformy znajdują się w strefie wyłączności ekonomicznej Libanu. Potencjalnym zagrożeniem pozostaje również Hamas. Obie organizacje podejrzewane są o posiadanie lub możliwość posiadania, przeciwokrętowych pocisków rakietowych (pokpr). W tym przypadku chodzi przede wszystkim o irańskie pociski Noor (klon chińskiego C-802). Dodatkowe zagrożenie, na obszarach położonych bliżej brzegu, sprawiać mają niekierowane pociski rakietowe różnych kalibrów.

Co ciekawe, strona izraelska co pewien czas wyraża również obawy dotyczące możliwości uzyskania przez Hezbollah dostępu do pocisków Jachont. W tym przypadku prawdopodobnie chodzi o efektory wchodzące w skład systemów K-300P Bastion-P należących do Syrii. Co prawda sam magazyn pocisków miał być zniszczony przez izraelskie lotnictwo jeszcze w 2013 roku, jednak wedle części przekazów, przynajmniej niektóre z nich miały być wcześniej przeniesione w inne lokalizacje.

Zagrożenie ze strony pocisków przeciwokrętowych odpalanych z wyrzutni lądowych jest traktowane szczególnie poważnie, ze względu na przypadek ataku na korwetę INS Hanit przeprowadzonego przez Hezbollah w 2006 roku. Trafienie pociskiem, prawdopodobnie dostarczonym z Iranu, spowodowało pożar i uszkodzenia korwety oraz wymusiło jej remont. Również wydarzenia mające miejsce na innym teatrze działań, wodach u brzegu Jemenu, pokazują, że istnieje realne ryzyko dostania się pokpr w ręce organizacji uznawanych za terrorystyczne. Same obawy związane z możliwością ataku na wspomniane obiekty nie są gołosłowne. Podobne groźby wystosowywano bowiem już w przeszłości. Skądinąd wiadomo również, że jakikolwiek atak Hezbollahu na izraelskie platformy wydobywcze byłby traktowany jako początek kolejnej wojny libańskiej. Stąd też dość oczywista potrzeba wyposażenia nowych jednostek w silne uzbrojenie przeciwlotnicze i przeciwrakietowe, co jednak przy planowanych rozmiarach okrętów było pewnym wyzwaniem.

Wracając do chronologii wydarzeń należy zaznaczyć, że zakup korwet typu Sa’ar 6 jest konsekwencją procesu zapoczątkowanego jeszcze w 2006 roku. Prace studialne nad nowymi okrętami dysponującymi możliwościami przewyższającymi eksploatowane korwety typu Sa’ar 5 rozpoczęto jeszcze przed dekadą. Początkowo rozważano możliwość dostosowania do potrzeb izraelskiej floty amerykańskich okrętów typu Freedom. Zakładano przy tym wykluczenie koncepcji wymiennych modułów zadaniowych i porzucenie jej na rzecz wprowadzenia stałych systemów. Ostatecznie jednak modyfikację LCS (Littoral Combat Ship) uznano za nieefektywną kosztowo. Poza kierunkiem amerykańskim i niemieckim ewaluacji poddane miały zostać również propozycje stoczni południowokoreańskich. Przeanalizowano także zdolności własnego przemysłu stoczniowego pod kątem budowy jednostek większych od okrętów typu Sa’ar 5 (zbudowanych w USA). W tym przypadku stocznia Israeli Shipyards proponowała budowę korwet typu Sa’ar 5.5 o wyporności ok. 2100 ton. Wśród potencjalnych oferentów pojawiła się również firma Northrop Grumman, proponująca rozwojowy wariant korwet typu Sa’ar 5.

Około 2009 roku uwaga izraelskiej floty skupiła się na oferowanych przez thyssenkrupp Marine Systems (tkMS) okrętach rodziny MEKO. W międzyczasie rozważano również możliwość zakupu dwóch fregat zamiast czterech korwet. Ostatecznie zwycięska okazała się opcja większej liczby, ale mniejszych okrętów. Co było dość tradycyjnym podejściem ze strony izraelskiej floty.

Pomimo upływu kilku lat prowadzone analizy nie przekładały się na konkretne decyzje co do rozpoczęcia budowy kolejnych jednostek nawodnych. Sytuację zmieniło dopiero odkrycie wspomnianych znacznych złóż gazu na Morzu Śródziemnym, u wybrzeży Izraela.

Znaczenie pól gazowych dla bezpieczeństwa Izraela, w szczególności energetycznego, jest o tyle znaczące, że ok. 60% energii elektrycznej w tym kraju wytwarzanej jest w elektrowniach gazowych. Udział energii elektrycznej wytwarzanej w wyniku spalania gazu ma w nieodległej przyszłości sięgnąć 75%. Wydobycie z pola gazowego Tamar rozpoczęto w 2013 roku (położone ok. 130 km od wybrzeży Hajfy). W przypadku pola Lewiatan eksploatacja ma się dopiero rozpocząć. Obszar pól gazowych, który powinien podlegać ochronie okrętów Sa’ar 6 szacowany jest na 23 000 km2.

Decyzją rządu izraelska flota została obarczona zadaniem osłony zasobów naturalnych oraz instalacji wydobywczych. Wiązało się to z przyznaniem dodatkowych funduszy, ale również koniecznością przeprowadzenia kolejnych prac studialnych mających zaowocować rekomendacjami co do wyboru optymalnego rozwiązania. Te zostały wydane w 2012 roku po zakończeniu prac studialnych prowadzonych przez marynarkę wojenną. Skupiały się one na opracowaniu planu osłony izraelskich instalacji wydobywczych na wodach Morza Śródziemnego. Wypracowane wnioski zostały następnie przekazane rządowi, który podjął decyzję o zakupie nowych jednostek nawodnych.

Cztery okręty zostały ostatecznie zakontraktowane przez izraelską flotę w maju 2015 roku, przy czym decyzja została ogłoszona cztery miesiące wcześniej. Umowa została podpisana przez dyrektora generalnego izraelskiego resortu obrony, gen. rezerwy Dana Hawela oraz prezesa thyssenkrupp Marine Systems Andreasa Burmestera. Transakcję sfinalizowano dzień przed 50. rocznicą nawiązania stosunków dyplomatycznych przez Izrael oraz Republikę Federalną Niemiec. Co warte zaznaczenia, ze strony izraelskiej transakcja finansowana jest ze specjalnego funduszu istniejącego poza budżetem ministerstwa obrony, a utworzonego w 2014 roku.

Ceremonia cięcia blach, w praktyce oznaczająca fizyczne rozpoczęcie budowy nowych jednostek, miała miejsce 7 lutego 2018 roku. Miała ona miejsce w należącej do German Naval Yards Kiel GmbH stoczni w Kilonii. W uroczystości wzięli udział dowódca izraelskiej floty, adm. Eli Sharvit oraz inspektor Deutsche Marine wiceadm. Andreas Krause. Przy czym miała ona zamknięty charakter i odbyła się bez udziału dziennikarzy. Z kolei w kwietniu 2018 roku dowództwo izraelskiej marynarki Wojennej poinformowało o przyznaniu czterem korwetom imion Magen (czyli Tarcza), Oz (Męstwo), Atzmaut (Niepodległość) i Nitzahon (Zwycięstwo). Pierwsza z korwet Sa’ar 6 ma zostać dostarczona do Izraela pod koniec 2019 roku. Pozostałe trzy trafią tam do końca 2021 roku. O ile dotrzymany miałby zostać harmonogram dostaw prezentowany przez izraelską prasę, to do przejęcia poszczególnych jednostek dojdzie w listopadzie 2019, czerwcu 2020, wrześniu 2020 i lutym 2021 roku. Przy czym jednak należy pamiętać, że wedle założeń izraelsko-niemieckiej umowy same okręty dostarczone przez tkMS zostaną pozbawione specjalistycznego wyposażenia. To ostatnie będzie montowane i integrowane dopiero w Izraelu. Tym samym należy zakładać, że do formalnego wcielenia jednostek do służby dojdzie później. Na marginesie należy również wspomnieć, że przy realizacji wspomnianej umowy podwykonawcą tkMS jest stocznia German Naval Yards Kiel GmbH.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 1/2019

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter