Jaka marynarka wojenna jest potrzebna Polsce?

Jaka marynarka wojenna jest potrzebna Polsce?

Piotr Mickiewicz

Zakończona dymisją wypowiedź Inspektora Marynarki Wojennej o zawiedzionych – po raz kolejny – marynarskich nadziejach na odbudowę floty wojennej i próby zakupu australijskich, przeznaczonych na złom fregat ukazały społeczeństwu stan Marynarki Wojennej w 100-lecie jej istnienia. Unaoczniły także kompletny brak wizji do czego Polsce potrzebny jest ten rodzaj sił zbrojnych i jakim potencjałem bojowym powinien dysponować. Zarówno politycy, jak i powiązani z nim eksperci, przez ostatnie 30 lat nie mieli wizji, tym bardziej koncepcji roli Marynarki Wojennej w polskiej polityce, na wzór koncepcji stworzonej w II Rzeczpospolitej.

Obecny tok narracji, to z jednej strony projekt samolikwidacji sił morskich, jako służących jedynie ,„bezsensownej” zdaniem eksperta, prezentacji bandery na akwenach morskich, a z drugiej wizja budowy silnej, wręcz oceanicznej floty z okrętami podwodnymi, wyposażonymi w rakiety taktyczne oraz fregaty i niszczyciele. Tymczasem siły morskie od dawien dawna tworzy się do realizacji długofalowych programów, których celem jest osiąganie interesów państwa. Takie podejście zaprezentowali chociażby twórcy polskiej Marynarki Wojennej w 20-leciu międzywojennym. Miała być ona instrumentem oddziaływania politycznego, pozwalającym na przeciwstawienie się – w układzie sojuszniczym – polityce prowadzonej przez dwóch potężnych sąsiadów oraz sukcesywne osiąganie statusu istotnego gracza regionalnego. Również współcześnie to zadanie, czyli zapewnienie możliwości prowadzenia suwerennej polityki na akwenach morskich oraz uzyskanie znaczącej pozycji politycznej w rejonie ulokowania własnych interesów, stanowi istotę działania polskiej floty wojennej. Do tego zadania powinien być dostosowany potencjał bojowy polskiej floty wojennej, a proces jej modernizacji uwzględniać jedynie (i aż) konsekwencje przeobrażeń ładu międzynarodowego i rozwoju technologii zbrojeniowej. Opierając się na tym założeniu stwierdzić należy, iż potencjał i zdolności bojowe, jakie powinna posiadać Marynarka Wojenna RP winny zapewnić Rzeczypospolitej możliwość pełnego wykorzystania akwenów morskich do realizacji własnych celów polityczno-gospodarczych. Te natomiast wynikają z długofalowych koncepcji polityczno-gospodarczych i sposobu wykorzystania obszarów zainteresowania państwa polskiego przez innych graczy międzynarodowych. Na obecną i przyszła rolę polskiej marynarki wojennej zasadniczy wpływ mają więc koncepcje polityki bałtyckiej innych graczy międzynarodowych, zwłaszcza w odniesieniu do jego funkcji transportowej oraz narodowa polityka dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych. Traktowana jako podstawa bezpieczeństwa energetycznego kraju, polityka importu gazu LNG, sprowadzająca się do jego zakupu w Katarze i USA powoduje, że Marynarka Wojenna powinna być przygotowana do ewentualnej asysty morskiej (konwojowania) w każdym miesiącu aż sześciu statków przewożących gaz skroplony do Polski. Natomiast obecny i perspektywiczny charakter rywalizacji pomiędzy głównymi rywalami na rynku eksportu gazu (Rosja-USA) może potencjalnie doprowadzić do sytuacji, w której konieczne będzie zwalczanie działań dywersyjno-sabotażowych na szlakach transportowych i w obszarach ulokowania infrastruktury przeładunkowej. Prowadzenie tych działań poza akwenami Morza Bałtyckiego i Północnego przekracza zarówno możliwości organizacyjne, jak i finansowe państwa polskiego. To z kolei wymusza konieczność ochrony systemu przewozowego w układzie ponadnarodowym, w sposób, który zapewni Polsce stałość dostaw w każdych warunkach, także w trakcie regionalnych i globalnych kryzysów lub sporów polityczno-gospodarczych. Jest to istotny, ale nie jedyny czynnik, który określa zadania, jakie powinna wykonywać Marynarka Wojenna RP. Wynikają one zarówno z potrzeb obronnych, specyfiki zapewniania jurysdykcji prawnej w Strefie Wyłączności Ekonomicznej, jak i interesów narodowych, które są osiągane poprzez aktywność morską. Kierując się tymi przesłankami uznać należy, że jej międzynarodowa aktywność powinna wynikać z przyjętego założenia o statusie państwa polskiego i wizji zapewniania ciągłości dostaw gazu LNG, w warunkach postępującej rywalizacji aktualnych i potencjalnych eksporterów (głównie Rosji i USA). Ze względu na koszty, jakie generuje utrzymywanie sił okrętowych na akwenach morskich, zakres ich aktywności musi być ograniczony do przedsięwzięć zapewniających osiąganie narodowych celów strategicznych i form działania, które są prowadzone w ramach zadań obronnych. Za zasadne formy zaangażowania międzynarodowego uznać należy obecność w zespołach sił przeciwminowych NATO oraz udział – w kooperacji z siłami Straży Granicznej – w operacjach patrolowania akwenów morskich. Ta forma zaangażowania prowadzona być powinna głównie w ramach przedsięwzięć niwelujących skalę przestępczości i kontrolę żeglugi na akwenach Unii Europejskiej. Natomiast na Morzu Bałtyckim zadaniem Marynarki Wojennej RP jest realizacja założeń polityki obronnej państwa (niedopuszczenie do agresji z morza) i ochrony jej akwenów morskich, w tym wspieranie działań polegających na zwalczaniu prób naruszenia polskich uprawnień na akwenach morskich.

Przedstawione powyżej uwarunkowania pozwalają na określenie form aktywności, a tym samym potencjału bojowego Marynarki Wojennej RP. Zasadniczym jej zadaniem jest przeciwdziałanie możliwym formom agresji skierowanej przeciwko państwu polskiemu. Specyfika Morza Bałtyckiego powoduje, że za takie formy uznać należy przeprowadzenie ataku powietrznego lub rakietowego, ograniczonej co do obszaru, ale szybkiej akcji desantowej, działań dywersyjnych oraz działań minowych na trasach żeglugowych. Mogą być one prowadzone przez okręty nawodne i podwodne, specjalistyczne pojazdy podwodne oraz inne jednostki posiadające zdolności do przerzutu sił i środków dywersji. Drugim zadaniem floty wojennej, wynikającym z charakteru polskiej polityki gospodarczej jest zapewnienie ciągłości dostaw surowców energetycznych. Sprowadza się to do utrzymania zdolności prowadzenia działań o charakterze asysty morskiej na zasadniczych trasach żeglugowych, wraz z możliwością wykorzystania tych okrętów do tzw. projekcji (demonstracji) siły na wybranych akwenach. Zadanie to wymusza ciągłą obecność polskich okrętów na akwenach Zatoki Perskiej, Morza Arabskiego i Czerwonego, Morza Śródziemnego i północnego Atlantyku oraz Morza Północnego i Bałtyckiego. Czyli wymaga posiadania minimum 6 do 9 okrętów klasy fregata i uzyskania możliwości ich bazowania w portach tych akwenów. Przekracza to możliwości finansowe i organizacyjne państwa polskiego, co powoduje, że zasadnym jest współuczestnictwo w międzynarodowym systemie ochrony żeglugi i zwalczania zagrożeń na morzu, prowadzonym przez Pakt Północnoatlantycki i Unię Europejską, która posiada odpowiedni system monitoringu żeglugi. Zaangażowanie międzynarodowe powinno jednak zostać ograniczone do form działań operacyjnych, prowadzonych także w polskich obszarach morskich. Polski wkład w sojuszniczy system ochrony żeglugi i zwalczania zagrożeń powinien więc koncentrować się na zwalczaniu działań sabotażowo-dywersyjnych, prowadzonych głównie z wykorzystaniem broni minowej i miniaturowych pojazdów podwodnych, monitorowaniu akwenów morskich oraz na próbach wykrycia małych jednostek morskich, zajmujących się działalnością przestępczą lub dywersyjną. Tak określone zadania pośrednio determinują poziom zdolności, jakimi powinna dysponować Marynarka Wojenna. Patrolowanie akwenów morskich sprowadza się do rozpoznania i możliwości kontroli sposobu prowadzenia żeglugi. Zapewnia to system patrolowy, prowadzony przez statki powietrzne i okręty wyposażone w środki rozpoznania powietrznego, nawodnego i podwodnego.

Rozległość polskich obszarów morskich powoduje, że siły morskie dysponować powinny minimum dwoma samolotami i jednym okrętem rozpoznawczym pozostającymi, w adekwatnej do sytuacji w regionie gotowości do działania. Tym samym wariant optymalny, to dwa pełnomorskie okręty rozpoznawcze, trzy samoloty rozpoznawcze oraz pełnomorski okręt hydrograficzny uzupełniony kilkoma małymi specjalistycznymi jednostkami zabezpieczenia hydrograficznego. Potencjalny poziom zagrożenia minowego uzasadnia konieczność posiadania zespołów okrętów przeciwminowych, operujących na wodach Zatoki Gdańskiej i torze wodnym do portu Świnoujście oraz dwóch takich grup prowadzących rozpoznanie wzdłuż przybrzeżnego toru wodnego i w wyznaczanych akwenach. Sposób prowadzenia rozpoznania powoduje, że zaangażowanych w działania byłoby dziewięć jednostek, które powinny stacjonować w portach Gdynia i Świnoujście oraz mieć możliwość czasowego stacjonowania w portach Kołobrzeg, Hel, Władysławowo, a efektywne wykonywanie tych zadań zapewnić może szesnaście takich jednostek.

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 9-10/2018

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter