Jankesi nad Australią. Amerykańscy piloci myśliwscy w obronie północnej Australii w 1942 roku. Część 1
Jacek Pukropp
W latach 1942–1943 Japończycy przeprowadzili szereg ataków lotniczych na północną Australię. W większości naloty skierowane były na Darwin, ale nie tylko. Po wybuchu wojny na Dalekim Wschodzie Royal Australian Air Force w metropolii nie posiadały żadnego dywizjonu myśliwców, a pierwsze nowo sformowane jednostki na Kittyhawkach skierowano na Nową Gwineę. Dopiero w sierpniu 1942 roku do Batchelor Field dotarł No 77.Sqn RAAF, a w październiku tego roku do Strauss Field trafił No 76.Sqn RAAF po powrocie z Milne Bay na Nowej Gwinei. Wcześniej nieba nad północną Australią bronili piloci amerykańscy.
Początek
Darwin na Terytorium Północnym (Northern Territory) stanowił ostatni etap w Australii podczas tranzytu nowo formowanych amerykańskich dywizjonów pościgowych (tymczasowych) na Jawę. Piloci 17.Pursuit Squadron (Provisional), 20.PS (P) oraz 3.PS (P) startowali stąd do przelotu na pierwsze lotnisko etapowe na terytorium Holenderskich Indii Wschodnich, do Penfui koło Koepang na wyspie Timor. Z powodu awarii przed pierwszym atakiem Japończyków pozostały tam m.in. dwa myśliwce Curtiss P-40E z 3.PS (P), które zdołano szybko przywrócić do stanu operacyjnego, ale pierwszą większą grupą specjalnie skierowaną do Darwin (chociaż nie bezpośrednio do jego obrony) było piętnaście maszyn z 33.PS (P).
Trzydziesty Trzeci Pościgowy Tymczasowy sformowano w Amberley 4 lutego 1942 roku. Nie jest jasne, dlaczego wybrano to oznaczenie, „oryginalny” 33.PS bazował wówczas na Islandii. Dowódcą został świeżo promowany Maj Floyd „Slugger” Pell. Wśród wybranych przez niego 24 pilotów tylko 1st Lt Gerry Keenan był weteranem z Filipin, pozostali niedawno ukończyli szkoły lotnicze (41-F, -G i –H). 11 lutego Maj Pell przekazał swym pilotom po obiedzie, by przygotowali się do lotu do Port Pirie (South Australia) w ciągu dwóch godzin. Miał to być początek ich trasy na Jawę. Po drodze mieli najpierw wylądować w Sydney (po 450 milach) na nocleg i uzupełnienie paliwa. RAAF miały zapewnić mapy na całą trasę liczącą 1400 mil. Tego popołudnia o 15.30 wystartowało jednak tylko 11 pilotów. Pell zdecydował, iż będzie to jego klucz „A”, klucz „D” McMahona oraz dowódca klucza „B” Jack Peres i towarzyszący mu John Glover. Gerry Keenan, dowódca klucza „C” i zastępca Pella, miał poprowadzić pozostałych następnego dnia. Po 20 minutach Jim Naylor z klucza Pella zawrócił z powodu problemu z systemem przestawiania śmigła. Zanim dotarł do Amberley zapalił się silnik w jego samolocie i musiał przymusowo lądować 300 jardów przed lotniskiem. Z raną głowy od uderzenia w celownik trafił do szpitala, a samolot uległ zniszczeniu. Około 180 mil na południe od Amberley, kiedy pozostałe maszyny zbliżały się do Coffs Harbor, Bob Kerstetter, także z klucza Pella, złamał ciszę radiową i zgłosił problem z silnikiem. Dowódca kazał mu lądować na polu koło Coffs Harbor. Gdy zaczął schodzić do lądowania, podążył za nim skrzydłowy Bryce Wilhite, nieświadomy w czym tkwi problem. Kerstetter pomachał mu skrzydłami, aby wrócił do formacji. Chwilę później musiał przymusowo lądować, na szczęście bez obrażeń. Wilhite dołączył do pozostałych maszyn, które wylądowały w Mascot Field na zachód od Sydney. Po noclegu start rozpoczęto o godz. 6, kiedy jeszcze było szaro.
Kolejnym przystankiem w drodze do Laverton Field w Melbourne miała być Canberra. Pell wspominał, iż miano tam uzupełnić paliwo, ale McMahon podejrzewał, że chodziło o „pokazanie flagi” w stolicy Australii, odległej tylko o 150 mil. Lot odbył się na niskim pułapie z powodu zachmurzenia. Przed startem McMahon poganiał mechanika sprawdzającego stan płynu chłodzącego i ten przypadkowo upuścił klucz, który wpadł do obudowy silnika. Aby go wyciągnąć trzeba było zdemontować panel jego osłony. McMahon dogonił formację, która po 300-milowym locie dotarła do Laverton Field położonego na zachodnich peryferiach Melbourne.
Grupa Keenana wystartowała z Amberley 12 lutego o godz. 8.10. Z powodu awarii silnika w Sydney musiał pozostać Bill Borden, zaś Gerry Dix zawrócił na Mascot Field, gdy Allison w jego P-40E zaczął przerywać po starcie. Dwanaście pozostałych maszyn dotarło do Laverton Field jeszcze tego samego dnia (wcześniej wylądowały przez pomyłkę w Point Cook, cztery mile na zachód od Laverton, przy czym Charles Hughes w P-40E nr 94 uczynił to 45 minut później od pozostałych i prawie bez paliwa, bowiem się zgubił – dotarł do Laverton nazajutrz rano). Następnego dnia rano, po wspólnie zjedzonym śniadaniu Pell zaskoczył McMahona, informując go, że on i kilku innych są „ochotnikami”, którzy mają polecieć z nim na północ do Darwin. McMahonowi to schlebiało, ale jednocześnie był rozczarowany. Miał nadzieję na dalszy lot do Perth, gdzie mieli trafić na pokład lotniskowca i płynąć na Jawę. Myślał, że będzie mógł wystartować z jego pokładu, co byłoby nobilitacją dla pilota armijnego. Pell przedyskutował już zmiany w planach z Keenanem. Dostał rozkaz z USAFIA, aby opuścić Port Pirie o świcie „14 lutego albo około tej daty” z 15 P-40E, żeby dotrzeć do Darwin późnym popołudniem 15 lutego. Do Pella miało dołączyć sześciu pilotów z grupy Keenana. Najpierw jednak trzeba było przelecieć do odległego o 490 mil Port Pirie. Przed startem P-40E były z zaciekawieniem oglądane przez oficerów i innych lotników RAAF-u (były to pierwsze Kittyhawki, które widzieli), a Amerykanie byli zasypywani pytaniami o ich osiągi. Pell leciał na czele ośmiu maszyn, zaś Keenen czternastu (nie wystartował Wilhite, który podczas kołowania wyczuł, iż z jego samolotem jest coś nie tak).
Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia 6/2021