Jericho razy dwa

Jericho razy dwa

Michał Sitarski

 

– Podoba ci się? To jest cacko, nie?
- Co to jest?
- Jericho 941F, kaliber 9PARA. Wymyślili go Żydzi do przerzucania Arabów na drugą stronę Kanału Sueskiego.
- Ma jakieś wady?
- Odrzut jest tak silny, że może ci uszkodzić stawy w łokciach.

Powyższy dialog pomiędzy Cichym (Mirosław Baka) a Kubą (Maciej Stuhr) z filmu „Chłopaki nie płaczą” zawiera praktycznie same nieścisłości, delikatnie rzecz ujmując. Poza jednym faktem, że pistolet Jericho faktycznie wymyślili Żydzi (chociaż też nie do końca...). Mimo że do dialogu idealnie pasuje pistolet Desert Eagle (i to pewnie o niego chodziło scenarzyście, choć z drugiej strony DE to wymysł... Amerykanów), to mimo wszystko coś tam wspólnego z Jericho jest, bo ten pistolet często bywa nazywany „Baby Desert Eagle”, choć w tym ostatnim, poza bardzo ogólnym podobieństwem zewnętrznym oraz producentem, nie ma dokładnie nic.

Jericho bowiem konstrukcyjnie bazuje na rozwiązaniach pistoletu CZ 75 i można by rzec, że jest w zasadzie izraelskim odpowiednikiem czeskiej konstrukcji, trochę inaczej opakowanym.

Ostatnio miałem okazję postrzelać trochę z „klasycznego” Jericho 941F oraz odmłodzonej wersji II M, a także przyjrzeć im się nieco dokładniej.

Ze zewnątrz różnice są widoczne na pierwszy rzut oka – pomijając rozmiary (full size 941F i kompakt II M), to nowsza wersja odpowiada dzisiejszym standardom: ma polimerowy szkielet i znacznie ładniejszy oraz bardziej ergonomiczny design, ale konstrukcyjnie, pod kątem mechanizmów, oba te pistolety są identyczne (poza jednym wyjątkiem).

Oba Jericho zasilane są tym samym nabojem 9 mm x 19 i działają na zasadzie krótkiego odrzutu lufy. Ryglowanie odbywa się przez jej przekoszenie wymuszone działaniem osi dźwigni zatrzasku zamka przechodzącej przez odpowiednio wyprofilowaną krzywkę w brodzie lufy. Za połączenie lufy z zamkiem odpowiadają nacięte na lufie rygle współpracujące ze swoimi odpowiednikami po wewnętrznej stronie górnej powierzchni zamka.

Pod kątem mechanizmów broni oba izraelskie pistolety to niemal dokładna kopia CZ75 – mamy więc mechanizm spustowo-uderzeniowy podwójnego działania, z kurkiem obrotowym zewnętrznym, nastawnym bezpiecznikiem skrzydełkowym, dźwignią zatrzasku zamka oraz przyciskiem zatrzasku magazynka. I podobnie jak w oryginale, także tu wszystkie manipulatory umieszczone są wyłącznie po lewej stronie szkieletu, a broń zaprojektowano z pominięciem wymagań osób leworęcznych. Oprócz bezpiecznika nastawnego Jericha mają blokadę iglicy, zwalnianą w ostatniej fazie ruchu języka spustowego. Mechanizmy spustowo-uderzeniowe w obu przypadkach działają podobnie, ale różnią się kształtem języka spustowego. W 941F jest on bardziej wygięty, zaś w II M – już uwspółcześniony, o znacznie mniejszej krzywiźnie.

Oba pistolety, „po cezetkowemu”, mają wysokie szkielety obejmujące prowadnice wykonane w zamku, skutkiem czego zamki są wsuwane w szkielet, a nie nasuwane na niego, jak w większości współczesnych pistoletów. Dodatkowo, z oczywistych względów, w polimerowym szkielecie zamek jest prowadzony tylko na czterech niewielkich szynach wykonanych ze stali, wtopionych w szkielet, a nie na całej długości, jak w przypadku szkieletu metalowego.

Bardzo duże różnice dotyczą zamków, choć po względem mechanizmów w nich zawartych są identyczne. Oba te elementy, choć podobnej wysokości, zaprojektowane są zupełnie odmiennie – zamek 941F to typowy, archaiczny projekt, w którym ergonomia nie była priorytetem. W przypadku II M boczne powierzchnie zamka zaprojektowano zupełnie inaczej, nadając im inny kąt odchylenia i stosując agresywne nacięcia na przedniej i tylnej części, co spowodowało, że ergonomicznie, pod względem łatwości przeładowania broni, nowe Jericho zostawia swojego starszego brata daleko z tyłu.

Oba zamki mają także jedną wspólną cechę, która odróżnia Jericho od pierwowzoru z Ucherskiego Brodu. Zaprojektowano je w dość oryginalny sposób, prawie niespotykany w innej krótkiej broni palnej. „Klasyczny” pistolet ma bowiem na końcu zamka „brodę”, czyli element, z którym współpracuje urządzenie powrotne – jest to integralna część zamka. W przypadku Jericho ten element... stanowi osobną część łączoną z zamkiem przez wsunięcie w odpowiednie prowadnice i utrzymywaną na miejscu przez napór sprężyny powrotnej. Przy rozkładaniu broni mamy więc jeden element więcej niż w „normalnym” pistolecie. Czemu tak zrobiono? Prawdopodobnie dla uproszczenia procesu produkcji, skrócenia jego czasu i obniżenia kosztów, bo łatwiej, szybciej i taniej wykona się dwa proste elementy niż jeden skomplikowany.

Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 3-4/2022

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter